• Muzeum Hutnictwa świętuje 100 lat tradycji muzealnej

  • 100 na 100. Sto eksponatów na sto lat tradycji – kolekcja Muzeum Hutnictwa w Chorzowie

Muzeum Hutnictwa obchodzi 100-lecie tradycji muzealniczych w Chorzowie. W 1925 r. z inicjatywy Stanisława Wallisa powołano Muzeum Powiatu Świętochłowickiego, które stało się zaczynem historii chorzowskiego muzealnictwa.

Z tej okazji przygotowaliśmy projekt „100 na 100. Sto eksponatów na sto lat tradycji – kolekcja Muzeum Hutnictwa w Chorzowie”, prezentujący wybór stu najcenniejszych, najciekawszych, najmniej oczywistych eksponatów z bogatej i bardzo różnorodnej kolekcji. Projekt jest okazją do udostępnienia publiczności często nieznanych dotąd artefaktów oraz opowiedzenia poprzez obiekty o dziedzictwie i historii nie tylko Śląska, ale także Europy.

GRUDZIEŃ

NOTGELD BISMARCKHÜTTE emitent: Gmina Bismarckhütte pochodzenie: zakup czas i miejsce: 1914, Bismarckhütte materiał: papier, farba drukarska technika: druk, pieczęć wymiary: wys.: 5,8 cm, szer.: 10 cm sygnatura: MCh/B/508/MH

096/100 NOTGELD BISMARCKHÜTTE

I wojna światowa przyniosła niedobór bilonu w Niemczech, także na Górnym Śląsku. Państwo kierowało miedź, nikiel i srebro do przemysłu zbrojeniowego, monety wycofywano z obiegu i przetapiano, a społeczeństwo gromadziło kruszec w domach, ponieważ jego wartość materiałowa bywała wyższa od nominału. Doszły do tego braki surowca oraz kłopoty transportowe. Skutkiem był dotkliwy deficyt drobnej gotówki i utrudnione rozliczenia dnia codziennego.
Odpowiedzią na tę sytuację były notgeldy, czyli krótkoterminowe bony zastępcze emitowane przez gminy, huty, kasy oszczędnościowe i stowarzyszenia. Opatrywano je datą ważności, podpisami i pieczęciami; były wymienialne na markę. Druk notgeldów pozostawał tani, zazwyczaj jednostronny, na barwionym papierze, często z lokalnymi symbolami.
Praktykę stosowano również w Bismarckhütte (Wielkie Hajduki, późniejszy Chorzów Batory). W 1914 r. gmina wydała serię o nominałach 1/2, 1, 2 i 5 marek; później wprowadzano także praktyczne 1/4 i 1/2 marki. W 1921 r. pojawiły się dwujęzyczne banknoty 25 i 50 fenigowe, będące emisją plebiscytową z wizerunkiem ratusza.
Prezentowany egzemplarz to 5 marek z 1914 roku. Wydano je na różowym papierze, zastosowano czarny druk, fioletowe pieczęcie, ramkę z drobnych kwadracików. Zamieszczono deklarację wykupu w Głównej Kasie Gminnej do 15 października 1914. Na banknocie znajdują się faksymile burmistrza Fuhrmanna oraz podpis Rendant i. V.; na rewersie pieczęć Gemeinde-Haupt-Kasse.
W Kolekcji Muzeum Hutnictwa znajduje się należący do największych w kraju zbiór notgeldów z początku XX. Pokazuje on spektrum zjawiska, od wczesnych kartoników po emisje plebiscytowe i inflacyjne. Dzięki temu można śledzić mechanikę kryzysowego obiegu pieniądza oraz lokalną tożsamość utrwaloną w wymownych emisjach.

LISTOPAD

Strój rozbarski-bytomski autor: nieznany pochodzenie: zakup czas i miejsce powstania: XX w. Chorzów Stary/ Piekary Śląskie, materiał: jedwab, bawełna, koral, koronka, skóra technika: szycie maszynowe, szycie ręczne, wyszywanie, jubilerstwo, metalurgia, szewstwo sygnatura: MCh/Et/2174/2,6/MH; MCh/Et/2076/MH; MCh/Et/1835/MH

095/100 STRÓJ ROZBARSKI-BYTOMSKI

Spośród bogatych zbiorów górnośląskich ubiorów ludowych z kolekcji etnograficznej Muzeum Hutnictwa – przy współpracy z etnografką Magdaleną Tobołą-Feliks – skompletowano strój rozbarski. Ubiór ten wywodzi się z terenów przemysłowych Górnego Śląska, jak wskazuje nazwa z okolic wsi Rozbark.
Dawniej stroje ludowe były bardzo zróżnicowane nawet w obrębie jednej miejscowości czy parafii. Na wygląd stroju wpływały wybrane święta, status społeczny czy stan cywilny właściciela. W czasach, gdy za kanon piękna wiejskiej kobiety uznawano pełne, dorodne kształty, podkreślano ubiorem, przy pomocy wielu warstw kiecek spodnich lub umieszczając na wysokości tali wałek unoszący tył spódnicy.
Prezentowany strój kobiety zamężnej pochodzi z I poł. XX w. Składa się on z purpurki – czerwonej chusty (wiązania różniły się w zależności od lokalnego zwyczaju), jakli stanowiącej, górę stroju, spódnicy, czyli kiecki, którą, przykrywano zopaską, tą w odświętnej wersji zastępowaną fortuchem. Na przełomie XIX i XX w. fortuchy wykonywano z chińskiego jedwabiu, często zdobionego orientalnymi motywami. W późniejszym okresie, gdy materiały sprowadzane z zagranicy stały się trudno dostępne, zastąpiono je tkaninami rodzimymi pokrytymi kwiecistymi wzorami malowanymi farbami olejnymi. Dopełnieniem stroju były korale: zamożniejsze kobiety wybierały prawdziwe, natomiast uboższe ich imitacje. Tuż pod koralami zawieszano krzyżyk, stanowiący symbol wiary i tradycji.
Po drugiej wojnie światowej zaprzestano codziennego używania stroju rozbarskiego. W tym okresie trafiały one do muzeów, bywały uznawane za niemodne i wyrzucane lub palone.

MODEL TRAMWAJU KONSTAL N Autor: Lazaj Joachim Pochodzenie: darowizna Czas i miejsce powstania: 2023, Chorzów/Bytom Materiał: papier, karton, tworzywo sztuczne Technika: wycinanie, klejenie Wymiary: wys.: 24 cm, szer.: 12 cm, dł.: 47,cm Sygnatura: MH/T/364

094/100 MODEL TRAMWAJU KONSTAL N

Autorem prezentowanego modelu jest pracownik spiekalni Huty „Kościuszko”, a także nauczyciel i wychowawca w szkole dla niewidomych Joachim Łazaj (1943-2023). Model przedstawia wagon typu N produkowany w Chorzowskiej Wytwórni Konstrukcji Stalowych „Konstal” w latach 1948 – 1956.
Ten konkretny, z numerem bocznym 1118 i numerem linii 12 powstał w 1951 roku. Kursował między Chorzowem a Siemianowicami Śląskimi. Stąd w górnej części okna krótszego boku tramwaju autor umieścił tabliczkę z numerem pojazdu oraz nazwą przystanku „Chorzów pl. Hutników”. To linia historyczna. Otwarto ją w 1897 roku, jeszcze jako trakcję parową i wąskotorową o rozstawie toru 785 mm. Od roku 1900 była już elektryczną. Łączyła Hutę „Królewską” z Hutą „Laurą” (dziś Siemianowice Śląskie). Oba zakłady stanowiły wówczas wspólny organizm. Linia także symbolicznie wiązała najstarszą dzielnicę Chorzowa (Chorzów Stary) z centrum (dawną Królewską Hutą). Została zamknięta 1 stycznia 2009 roku.
Model ustawiony został na drewnianym torowisku. W wagonie umieszczono fotele i konsolę motorniczego. Dokładnie oddano też lampy oraz światła kierunkowskazów. Na dachu tramwaju modelarz umieścił pantograf oraz numer tramwaju na charakterystycznych okrągłych tabliczkach na obu końcach pojazdu. Ten urokliwy eksponat staje się dla nas okazją do upamiętnienia sąsiadujących z Hutą „Kościuszko” wspomnianych zakładów „Konstal” produkujących tramwajowe wagony znane w okresie Polski Ludowej w całej Polsce.
Obecnie wagon stacjonuje w zajezdni Bytom i można go spotkać na trasie linii 38 kursującej w Bytomiu w dni wolne od pracy. Do dzisiaj Tramwaje Śląskie posiadają 5 czynnych – a zatem z możliwością przewozów pasażerów – wagonów tego typu.

Legitymacja Łukasza Wallisa (Światowy Związek Polaków z Zagranicy) Autor: Światowy Związek Polaków z Zagranicy Pochodzenie: darowizna Czas i miejsce powstania: 1938, Opole Materiał: papier Technika: druk Wymiary: wys. 10,7 cm, szer. 7,6 cm Nr archiwum: MH/A/257/2.

093/100 LEGITYMACJA ŁUKASZA WALLISA (ŚWIATOWY ZWIĄZEK POLAKÓW Z ZAGRANICY)

Łukasz Wallis (1863-1940) i jego syn Stanisław (1895-1957) to wybitni badacze folkloru i animatorzy śląskiej kultury. Zbiory, które z pasją gromadzili, dały początek chorzowskim tradycjom muzealnym.
Znajdujące się w Muzeum Hutnictwa Archiwum Łukasza Wallisa, z zawodu maszynisty górniczego to 17 teczek. Zawierają materiały dotyczące ludowej kultury Górnego Śląska (opracowane w 1950 r. przez Urszulę Wallis) oraz głównie źródła biograficzne, dokumenty i korespondencję. Wśród tej ostatniej kategorii szczególną uwagę zwracają listy, które Łukasz Wallis wymieniał z ks. Emilem Szramkiem, świadczące o tym, że z biegiem lat rosła ich zażyłość. O relacji między tymi dwoma wybitnymi ludźmi kultury, o tym, co ich łączyło, ale też o poczuciu humoru Łukasza Wallisa świadczą m.in. życzenia, które złożył zaprzyjaźnionemu księdzu: „Dla naszego Księdza Szramka/Ludu i Polski Kochanka/Ludowych pieśni Śpiewaka/I znakomitego Polaka./Niech mu Pan Bóg błogosławi!/A naród go zawsze sławi! Ja zasyłam pozdrowienia/Księże Szramku do widzenia”.
Prezentowana legitymacja z datą nadania 24 sierpnia 1938 r. uprawnia posiadacza do ulgowych przejazdów kolejowych z racji przynależności do Światowego Związku Polaków z Zagranicy. Organizacja ta powstała w 1934 r. na mającym miejsce w Warszawie II Światowym Zjeździe Polaków. Inicjatywa służyła integracji Polonii z ojczyzną. Należał do niej m.in. Władysław Raczkiewicz, prezydent Polski na uchodźctwie.
Łukasz Wallis swoją miłość do górnośląskiego folkloru i kultury polskiej przekazał synowi, który zgromadził imponujący zbiór 176 teczek i 5 kartonów zawierających prawdziwe źródłowe skarby. Ich depozytariuszem jest Muzeum Hutnictwa.

Opornica do 1500 marki Siemens Halske pochodzenie: przekaz czas i miejsce powstania: przełom XIX i XX wieku, Berlin, Niemcy materiał: drewno, miedź, kamień, manganian technika: wrób fabryczny wymiary: szer. 12.6 cm, dł. 15,5 cm, wys. 9.5 cm sygnatura: MCh/Przem/37/MH

092/100 OPORNICA DO 1500 MARKI SIEMENS HALSKE

Opornica zatyczkowa manganinowa firmy Siemens & Halske to skrzynka oporów z przełomu XIX i XX wieku, stosowana do ustawiania określonej rezystancji w obwodzie elektrycznym. Rezystancja to miara tego, jak bardzo materiał hamuje przepływ prądu — im większa, tym prąd płynie słabiej. W prezentowanym modelu wartość ustawia się przez wkładanie lub wyjmowanie metalowych zatyczek, które łączą bądź odłączają kolejne odcinki drutu oporowego. Obiekt ma drewnianą, prostopadłościenną obudowę z kamienną nakładką; na jej powierzchni rozmieszczono sześć miedzianych zacisków do przewodów, w których zachowała się tylko jedna nakrętka. Podstawa wystaje poza obrys korpusu i ma w narożach otwory do przykręcenia przyrządu do stołu. Tabliczka „Siemens Halske / Manganin” wskazuje na użycie stopu o stabilnym oporze w funkcji temperatury, co zwiększało dokładność i powtarzalność pomiarów. Przyrząd pierwotnie znajdował się w Muzeum Zakładowym Huty „Batory”, którego zbiory zostały przekazane do chorzowskiego muzeum w 2013 roku. Podobne urządzenia pracowały zarówno w laboratoriach fabrycznych, jak i w szkolnych pracowniach — służyły do regulacji warunków doświadczeń, kalibracji przyrządów (np. amperomierzy) i demonstracji prawa Ohma. Siemens & Halske należał do czołowych producentów takiego wyposażenia, a opornice stanowiły element podstawowy zestawu narzędzi pomiarowych. Informacje o eksponacie i jego funkcji zostały wprowadzone do bazy INVENTARIUM Instytutu Historii Nauki PAN, która porządkuje i uzupełnia dane o krajowych zbiorach historycznych przyrządów naukowych.

091/100 ODZNAKA „O ŚLĄSK” pochodzenie: zakup czas i miejsce powstania: ok. 1922 r., Polska materiał: miedź, mosiądz, emalia technika: tłoczenie, emaliowanie wymiary: wys.: 4,95 cm, szer.: 3,12 cm sygnatura: MCh/M/8764/MH

091/100 ODZNAKA „O ŚLĄSK”

Egzemplarz odznaki „O ŚLĄSK” przechowywany w Muzeum Hutnictwa w Chorzowie to reprezentacyjny obiekt kolekcji medalierskiej. Łączy funkcję pamiątki z rolą wyróżnienia i dokumentu epoki, przypominając o III powstaniu śląskim oraz realiach pierwszych lat polskiej niepodległości.
Motyw orła z wstęgą i dewizą „O ŚLĄSK” nawiązuje do popularnego wówczas wzoru niemieckiego odznaczenia „Schlesisches Bewährungsabzeichen” (popularnie nazywanego „Schlesischer Adler”), ustanowionego 16 czerwca 1919 r. dla formacji Grenzschutz VI Korpusu Armijnego. Odznaczenie miało dwie klasy; w 1921 r. wprowadzono odmiany z liśćmi dębu oraz wersje ze sztyletami.
Polska odznaka przejęła układ orła i wstęgi, zastępując napis „Für Schlesien” polskim wezwaniem „O ŚLĄSK” i dostosowując wzór do własnych realiów organizacyjnych.
Wyróżnienie ustanowił po III powstaniu śląskim Główny Komitet Pomocy dla Górnego Śląska w Warszawie. Miało upamiętniać udział i zasługi osób, które w 1921 r. działały na rzecz przyłączenia części regionu do odrodzonej Rzeczypospolitej.
Odznakę nadawano zarówno uczestnikom walk, jak i osobom z zaplecza organizacyjnego. W latach 1921–1922 była przyznawana wraz z imiennym dyplomem potwierdzającym prawo do jej noszenia.

OBRAZ „GÓRNIK – PEJZAŻ ŚLĄSKI Z GÓRNIKIEM” autor: Jerzy Duda Gracz (1941-2004) pochodzenie: zakup czas i miejsce powstania: 1986, Katowice materiał: płyta pilśniowa, farby olejne technika: olej na płycie pilśniowej wymiary: wys.: 80 cm, szer.: 80 cm sygnatura: MCh/Szt/970/MH

090/100 OBRAZ „GÓRNIK – PEJZAŻ ŚLĄSKI Z GÓRNIKIEM

Jerzy Duda Gracz (1941-2004) był artystą dosłowności i metafizyczności zarazem. Malując, opowiadał czytelne historie, które zatrzymują uwagę na tym, co istotne. Trudno przejść obojętnie obok tej twórczości. Artysta patrzy na świat, nie upiększając go, ale też nie lekceważąc portretowanych bohaterów. Nie ukrywając zachwytu nad pięknem życia, przyznaje się do ludzkiej (a więc i własnej) słabości. W jego malarstwie słabość nie jest winą, ale naturalną częścią człowieczego doświadczenia.
Obraz z kolekcji Muzeum Hutnictwa przedstawiający górnika to opowieść o człowieczeństwie. Mężczyzna jest zmęczony, pali papierosa. Odpoczywa. Nie ma w tej scenie jakiejkolwiek kokieterii ani wzniosłości, choć ta ostatnia zdaje się ukrytą wartością obrazu. Górnik skierował wzrok ku malarzowi, a więc i ku patrzącym na obraz. Nie pozuje, nie gra żadnej roli i niczego nie udaje. To człowiek ciężkiej, niebezpiecznej pracy, który nie zwraca na siebie szczególnej uwagi. Sam siebie artysta malował podobnie, także bez upiększeń, bez patetyzmu. I jest w tym sposobie artystycznego myślenia ujmująca prawda. Zwraca uwagę także nieco rachityczny kwiatek ustawiony na parapecie. Co może oznaczać? Czy jest to drobny znak kruchości i potrzeby piękna?
Wyrazisty styl Jerzego Dudy Gracza przywołuje pamięć prawdy o człowieku, jego pracy, jego pięknie i także jego codzienności. Patrząc na „Górnika”, patrzymy na człowieka, ale też na przemysłowy Śląsk, co sygnalizuje drugi tytuł dzieła. To szczególny horyzont afirmacji tego, czego w życiu doświadczają mieszkający tu ludzie.

Srebrna Moneta 100. Rocznica odzyskania przez Polskę niepodległości (kula) Projektant: Urszula Walerzak Pochodzenie: przekaz Czas i miejsce powstania: 2018, Warszawa Materiał: srebro Technika: tłoczenie, stempel lustrzany Wymiary: średnica: 34 mm Waga: 217,7 g

089/100 SREBRNA MONETA 100. ROCZNICA ODZYSKANIA PRZEZ POLSKĘ NIEPODLEGŁOŚCI (KULA)

7 listopada 2018 roku Narodowy Bank Polski z okazji 100. rocznicy odzyskania przez Polskę Niepodległości wprowadził do obiegu srebrną monetę o nominale 100 zł.
Rocznicę stulecia odzyskania przez Polskę niepodległości w 2018 roku świętował szereg instytucji państwowych, organizacji i cały naród. W 1918 r., po 123 latach zaborów, niewoli naznaczonej cierpieniem i walką − wysiłkiem kilku pokoleń Polaków odzyskano suwerenność, a Polska powróciła na mapę Europy. W 2018 roku Narodowy Bank Polski podjął wiele inicjatyw, w tym emisyjnych, które wpisywały się w obchody stulecia odzyskania przez Polskę niepodległości.
Gratką dla kolekcjonerów jest moneta w kształcie kuli – srebrna o nominale 100 zł. Wokół monety biegnie nieregularnie ułożona szarfa, na której znalazł się cytat z hymnu Rzeczypospolitej: „JESZCZE POLSKA NIE ZGINĘŁA, KIEDY MY ŻYJEMY”. Na numizmacie widzimy wizerunki pięciu monet: rewers monety 5 zł z 1928 r. z postacią greckiej bogini zwycięstwa Nike (wybitej z okazji 10-lecia odzyskania przez Polskę niepodległości), awers monety 5 zł z 1934 r. z orłem strzeleckim Legionów Polskich, rewers monety o nominale 2 zł z 1932 r. z wizerunkiem kobiety (Polonii), rewers monety próbnej o nominale 100 zł z 1966 r. z wizerunkiem Mieszka I i Dąbrówki (upamiętniającej 1000-lecie Państwa Polskiego) oraz rewers współczesnej monety obiegowej o nominale 1 zł. Na drugim planie znalazły się wizerunki dwóch stylizowanych orłów. Pierwszy z nich widnieje w godle Rzeczypospolitej, a drugi to orzeł Wojska Polskiego II Rzeczypospolitej. Na monecie umieszczono także gałązki i liście dębowe, będące symbolem męstwa.

Miniatura wanny – obiekt reklamowy wytwórca: Dom Handlowy i Techniczny Urządzenia Sanitarne Emil Strużyna właśc. Eryk Kiszel pochodzenie: zakup czas i miejsce powstania: Chorzów, 1934-1939 materiał: żeliwo, emalia technika: metalurgia, emaliowanie wymiary: wys. 6,5 cm; szer.: 7,7cm; dł.: 15,4 sygnatura: MCh/H/5795/MH

088/100 PRZEDMIOT REKLAMOWY - WANNA

Na przełomie XIX i XX wieku w przemysłowo rozwijającej się Europie popularność zyskiwała inicjatywa organizacji wystaw i targów biznesowych, które znacznie różniły się od tych, znanych nam dzisiaj. Niejednokrotnie w celu ich organizacji budowano specjalne pawilony, czego przykładem jest budynek sąsiadujący z Muzeum Hutnictwa, wybudowany w 1911 r. jako pawilon na Wschodnioniemiecką Wystawę Przemysłu, Rzemiosła i Rolnictwa w Poznaniu. Podczas targów prezentowano różnego rodzaju wyroby. W przypadku hutnictwa były to przede wszystkim zeskalowane wyroby metalowe lub fragmenty produktów, np. rur, szyn, firmy wydawały też katalogi produktów.

Reklamowały się przy różnych okazjach także mniejsze przedsiębiorstwa, często prześcigając w tym, by zaskoczyć klientów. Prezentujemy obiekt reklamowy królewskohuckiej firmy noszącej nazwę „Dom Handlowy i Techniczny Urządzenia Sanitarne Emil Strużyna właśc. Eryk Kiszel” znajdującej się przy obecnej ulicy Powstańców 21. Niebieska wanna – bo taki kształt przybrał tutaj upominek reklamowy – reprezentuje przykład towaru produkowanego i dystrybuowanego przez wspomniany sklep. Asortyment obejmował przede wszystkim urządzenia kąpielowe, klozetowe i umywalki. Firma zajmowała się również dystrybucją takich towarów jak: armatura gazowa, wodna i parowa, rury sanitarne, kamionki, zasuwy, hydranty, pompy wszelkiego rodzaju, produkty gumowe i azbestowe.

Estetyka i pomysłowość reklamy sprawiły, że — choć obiekt nie pełni już funkcji promocyjnej — stał się częścią kolekcji muzealnej.

Zdjęcie Kościoła Marii Magdaleny w Chorzowie Starym Autor: nieznany Wydawca: Wydawnictwo W. Lukowski, księgarnia Chorzów Pochodzenie: zakup Czas i miejsce powstania: 1910-1915, Chorzów Materiał: papier Technika: druk Wymiary: wys. 9 cm, szer. 14 cm Sygnatura: MCh/H/5484/MH

087/100 POCZTÓWKA: WNĘTRZE KOŚCIOŁA MARII MAGDALENY W CHORZOWIE STARYM

Parafia św. Marii Magdaleny jest najstarszą na terenie dzisiejszego Chorzowa. Pierwszy, drewniany kościół powstał na tym terenie ok. 1300 r. Aż do sekularyzacji w Prusach (1810) posługę prowadzili tu bożogrobcy z Miechowa, czego ślad znajdziemy m.in. w dzisiejszym nazewnictwie ulic oraz herbie miasta. Obecny budynek jest piątym istniejącym w tym miejscu. Powstał w latach 1889–1892. Zaprojektował go Josef Ebers – architekt diecezjalny z Wrocławia. Parafia formalnie do 1821 r. leżała na terenie diecezji krakowskiej, jednak na mocy porozumienia między kuriami krakowską i wrocławską od 1811 r. proboszcza wyznaczała ta druga. Budynek był znacznie większy niż poprzednie, co można łączyć zarówno z rozrostem parafii, jak i z jej zasobnością (pobliskie pola górnicze należały w tym okresie do diecezji). Neogotycka świątynia ma wysoką, smukłą wieżę. Wnętrze kościoła zdobiła wówczas polichromia Josefa Krawitza pochodzącego z Ząbkowic Śląskich (Frankenstein), którą zobaczyć można na prezentowanej pocztówce.
Po przyłączeniu tych terenów do Polski w 1922 roku zintensyfikowano prace artystycznych w kościele – zakupiono organy, prof. Józefowi Makarewiczowi z Krakowa zlecono wykonanie nowej polichromii o motywach religijno-narodowych, a później także ołtarza głównego z trzema obrazami: Marii Magdaleny, św. Izydora – patrona rolników, co wskazuje na wiejski rodowód osady oraz św. Floriana – patrona hutników.
Losy parafii i kościoła wpisują to miejsce w historię Śląska, Polski i Niemiec

„Nagrobek małego dziecka – Józef Kowatz” Autor: nieznany Pochodzenie: przekaz z parafii św. Jadwigi w Chorzowie, Czas i miejsce powstania: 1900-1925 r., Chorzów Materiał: mączka marmurowa, farba Technika: odlew, polichromowanie Wymiary: wys.: 36 cm, szer.: 42 cm Sygnatura: MCh/R/368/MH

086/100 NAGROBEK MAŁEGO DZIECKA - JÓZEF KOWATZ

W zbiorach Muzeum Hutnictwa odnajdujemy obiekty, których wartość historyczną bądź artystyczną możemy odczytywać na wiele sposobów. Jednym z nich są uczucia i związane z nimi emocje, które towarzyszyły zarówno powstaniu jak i ofiarowaniu dzieł. Do tej grupy zaliczyć możemy pomniki i nagrobki zmarłych.
Prezentowany nagrobek dziecka należy do bardzo osobistych obiektów,
o nieznanych nam okolicznościach powstania. Jedyną pewną dziś treścią jest tożsamość małego Józefa Kowatza, którego upamiętnia. Nie posiadamy jednak wiedzy o rodzinie, którą dotknęła śmierć dziecka. Pierwotna lokalizacja pomnika, którym była największa z chorzowskich nekropolii należąca do parafii pw. św. Jadwigi Śląskiej oraz okazałość nagrobka mogą świadczyć o wysokim statusie społecznym fundatora.
Pomnik – bez cokołu – o ściętej ku dołowi formie przedstawia postać małego dziecka spoczywającego na bogato zdobionej poduszce, dekorowanej czterema chwostami i dodatkowej pod głową. Chłopiec ubrany został w długą koszulkę z półokrągłym dekoltem zdobioną mereżką, jego głowa otulona jest welonem, jeden z jego końców przytrzymuje lewą ręką. Dziecko leży swobodnie na prawym boku z rękami złożonymi na piersiach. W prawej dłoni trzyma krzyżyk. Obok umieszczono małą różę. Pomnik został wykonany w formie odlewu z mączki marmurowej i pokryty patyną malarską imitującą brąz.
Analogie w kompozycji rzeźby z tego czasu przedstawiających zmarłe dziecko możemy najczęściej odnaleźć na Morawach.

PAŹDZIERNIK

Zegar matka dla systemu ewidencji pracy w Hucie „Bismarck”/ „Batory” Czas i miejsce powstania: XX w. Twórca: Siemens & Halske Aktiengesellschaft Pochodzenie: darowizna Materiał: drewno, metal, szkło Technika: zegarmistrzostwo Wymiary: wys.: 107,5 cm, szer.: 38,5 cm, głęb.: 17,2 cm Sygnatura: MH/P/5

085/100 ZEGAR MATKA DLA SYSTEMU EWIDENCJI PRACY W HUCIE „BISMARCK”/ „BATORY”

Podobno „szczęśliwi czasu nie liczą”, historia pokazuje jednak, że ludzkość uzależniona jest od jego odmierzania. Z tego powodu pierwsze zegary zaczęły pojawiać się już w starożytności, ale prawdziwy przełom w ich użytkowaniu nastąpił w czasie rewolucji przemysłowej, kiedy powstało pojęcie godzin pracy. Do dziś w wielu zakładach popularne pozostaje rejestrowanie czasu pracy, nawiązujące do systemu znanego z kopalń czy hut.
Pracownicy huty „Batory” zobowiązani byli do podbijania kart z dniem i godziną rozpoczęcia pracy w datownikach przy zegarach, umieszczonych na każdej z bram wejściowych do zakładu. Jeden z takich czasomierzy obecnie znajduje się na wystawie stałej w Muzeum Hutnictwa. Zegary te sterowane były przez zegar matkę, synchronizujący czas na wszystkich urządzeniach. Z informacji przekazanych przez pana Jerzego Mikolasza, który zajmował się zegarami matkami od 1973 do 2019 r., wynika, że w hucie funkcjonowały dwa takie urządzenia. Zlokalizowane były w centrali telefonicznej dyrekcji huty, przy ul. Dyrekcyjnej 6. Zegary, pracując na zmianę, rzadko ulegały awariom. Pan Jerzy, darczyńca obiektów, pozostaje jedyną osobą wciąż potrafiącą je nastawić. Jedno z urządzeń jest nieco większe, posiada obudowę z ciemnego drewna i szybę z przodu. W środku znajduje się mechanizm sterujący, do którego oryginalna instrukcja w języku niemieckim przechowywana jest w muzealnym archiwum. Zegar posiada klasyczną, okrągłą tarczę z cyframi arabskimi, a także wahadło, które według archiwalnych schematów z 1955 r. miało drewnianą obudowę. Obiekt ten stanowi doskonałe źródło do badań zarówno historycznych, technologicznych, jak i socjologicznych.

Proporzec pamiątkowy statku SS „Kościuszko” dla Huty „Kościuszko” Autor: nieznany pochodzenie: darowizna czas i miejsce powstania: październik 1954 r. materiał: materiał, drewno, sznurek, nici technika: szycie maszynowe, szycie, aplikacja wymiary: wys. 80 cm, szer.: 62 cm sygnatura: MCh/H/7575/MH

084/100 PAMIĄTKOWY PROPORZEC STATKU SS „KOŚCIUSZKO” DLA HUTY „KOŚCIUSZKO”

Statki drobnicowe służą do transportu drobnicy, czyli towarów przemysłowych przewożonych w pojedynczych sztukach lub opakowaniach, takich jak skrzynie, beczki, worki itp. Tego typu transportowcem był statek „Kościuszko”, którego jednym z użytkowników była Huta „Kościuszko”, która w II poł. XX w. przeznaczała do 10% produkcji na eksport. Prezentowany proporzec stanowi pamiątkę współpracy pomiędzy załogą statku i huty.

Pierwszy rejs statku odbył się 20 kwietnia 1943 r., mimo że zwodowano go już 2 września 1939 r. Początkowo stanowił część floty niemieckiej, nosząc nazwę „Rheinfels”. Na początku 1945 r. statek ewakuował niemieckie wojsko i ludność z terenów Prus Wychodnich oraz Gdańska. W ostatnich dniach wojny przewoził więźniów z obozu koncentracyjnego Stutthof, ci jednak w większości zmarli na tyfus. Tych, którym udało się przetrwać koszmar podróży, uratowała szwedzka delegacja Czerwonego Krzyża.

Statek trafił w ręce Polskiej Marynarki Handlowej w roku 1947 r. w ramach rekompensaty za straty poniesione przez PMH w okresie II wojny światowej. Początkowo służył pod banderą Gdynia – America Shiping Lines Ltd., następnie w flocie Polskich Linii Oceanicznych, na trasie południowoamerykańskiej oraz indyjskiej. W czarterze chińsko – polskim pływał przez 19 lat służby (1951- 1970). Ostatni rejs z Hong-Kongu do stoczni złomowej w Korei Północnej – odbył w czerwcu 1970.

Proporczyk jest świadectwem renomy chorzowskich wyrobów hutniczych na rynku międzynarodowym. Często zachęcamy zwiedzających Muzeum Hutnictwa do odkrywania miejsc, w których można odnaleźć wyroby z lokalnych hut, a są one obecne nawet w Chinach

Dyplom gen. Strzelczyka: Honorowy Obywatel Waszyngtonu autor: nieznany pochodzenie: zakup czas i miejsce powstania: 1960 r., Stany Zjednoczone Ameryki materiał: papier, druk technika: druk, pismo wymiary: wys. 36,5 cm szer. 32 cm sygnatura: MCh/H/4657/MH

083/100 DYPLOM GEN. STRZELCZYKA: HONOROWY OBYWATEL WASZYNGTONU

Od kilku lat zespół Muzeum Hutnictwa odkrywa na nowo postać generała Konrada Strzelczyka – zapomnianego bohatera z Wielkich Hajduk. Gromadzone przez muzeum pamiątki, dokumenty i wspomnienia tworzą coraz pełniejszy obraz niezwykłego życia człowieka, który walczył za wolność. Jednym z cennych artefaktów jest dyplom nadania gen. Strzelczykowi honorowego obywatelstwa miasta Waszyngton. Stanowi on przykład docenienie jego dokonań. Warto wiedzieć, że honorowany generał był w wielu miejscach na świecie.
Strzelczyk zasłynął już w czasie I wojny światowej. Po dezercji z armii niemieckiej dołączył do Legii Cudzoziemskiej, gdzie pod Ypres zyskał przydomek „SPHINX”. Za niezwykłą odwagę odznaczono go Orderem Legii Honorowej oraz amerykańskim Distinguished Service Cross.
Po powrocie do kraju nie złożył broni: walczył w powstaniach śląskich, współorganizował Polską Organizację Wojskową i wstąpił do legendarnej Grupy Destrukcyjnej Wawelberga. W czasie II wojny światowej współpracował z brytyjskim Special Operations Executive i amerykańskim wywiadem, budując siatki konspiracyjne w Europie Zachodniej. W 1943 roku przeprowadził brawurową akcję w sercu Berlina – z Arsenału Zeughaus wydobył polskie sztandary narodowe, narażając życie swoje i współpracowników.
Po wojnie utrzymywał kontakty z generałami Eisenhowerem i Pattonem. Założył także Międzysojuszniczą Organizację Wojskową „SPHINX”. Mimo że w powojennej Polsce żył skromnie i w cieniu dawnych dokonań, jego zasługi zostały docenione na arenie międzynarodowej – świadczy o tym chociażby dyplom honorowego obywatela stolicy Stanów Zjednoczonych.

NAJSTARSZA FOTOGRAFIA HUTY „KROLEWSKIEJ” Pochodzenie: zakup Autor: nieznany Czas i miejsce powstania: Królewska Huta, 1856 r. Materiał: papier Technika: technika kolodionowa Wymiary: wys. 52 cm, szer. 83 cm Sygnatura: MCh/H/4359/MH

082/100 NAJSTARSZA FOTOGRAFIA HUTY „KRÓLEWSKIEJ”

Najstarsza zachowana w zbiorach Muzeum Hutnictwa w Chorzowie fotografia Huty „Królewskiej” pokazuje wczesny etap rozwoju zakładu i gminy, która niespełna dekadę później, w 1868 roku, otrzymała prawa miejskie. Panorama z 1856 roku powstała z trzech kadrów wykonanych z okolicy dzisiejszego Teatru Rozrywki. Po lewej widoczny jest zadrzewiony teren z nielicznymi domami – obszar obecnego centrum przesiadkowego. W głębi znajdują się zabudowania w rejonie późniejszej stalowni dolnej, a po prawej, na horyzoncie, zespół wielkich pieców. Dwie smukłe, ostro zwieńczone wieże gichtociągowe były elementem najstarszych pieców, uruchomionych na początku XIX wieku; rozebrano je rok po wykonaniu ujęcia. Na prawo od nich widać sześć nowszych pieców połączonych trzema wieżami gichtociągowymi, służącymi do pionowego transportu wsadu.
Zdjęcie wykonano w okresie upowszechniania techniki mokrego kolodionu na szkle, wymagającej przenośnej ciemni i statywu. Krótsze czasy naświetlania pozwoliły uzyskać wyraźniejsze obrazy, a zestawienie trzech ujęć dało szeroką panoramę zakładu i czytelne relacje między kolonią robotniczą a częścią produkcyjną. Fotografia rejestruje stan infrastruktury między najstarszymi piecami a rozbudowywanym kompleksem nowej generacji.
To jedna z najstarszych fotografii wykonanych na Górnym Śląsku – powstała zaledwie siedemnaście lat po ogłoszeniu przez Louisa Jacques’a Mandé Daguerre’a (1839) praktycznego procesu fotograficznego, przyjmowanego za symboliczny początek fotografii.

Afisz Teatralny Domu Ludowego Autor: nieznany Wytwórca: Drukarnia Przemysłowa w Krakowie Pochodzenie: pozyskanie własne Czas i miejsce powstania: 1937, Kraków Materiał: papier Technika: druk Wymiary: wys. 63 cm, szer. 75 cm Sygnatura: MCh/ H/4975

081/100 AFISZ TEATRALNY DOMU LUDOWEGO

W latach 20. XX w.. w Królewskiej Hucie zawiązano Komitet Budowy Domu Ludowego, który miał stać się „pierwszą polską budowlą teatralną na Górnym Śląsku”. Na czele komitetu stanął Paweł Dombek, burmistrz miasta. Miejsce powstania Domu zlokalizowano przy ul. Henryka Sienkiewicza (dzisiaj budynek Chorzowskiego Centrum Kultury). Architektami byli wyłonieni w trybie konkursu Tadeusz Michejda i Lucjan Sikorski. 18 października 1931 poświęcono kamień węgielny, scenę otwarto w roku 1934. To w tym miejscu odbywać się miały wydarzenia o polskiej proweniencji kulturowej. Niemieckie organizowano tradycyjnie w budynku obecnego Teatru Rozrywki (wówczas Hotelu Graf Reden), będącego siedzibą Teatru Niemieckiego.
Dom Ludowy miał być areną występów najpopularniejszych polskich teatrów, kabaretów, wokalistek i wokalistów. Zaliczała się do nich warszawianka Hanka Ordonówna (właściwie Maria Anna Tyszkiewicz z domu Pietruszyńska), wykonawczyni między innymi cieszącego się wówczas ogromną popularnością przeboju „Miłość ci wszystko wybaczy” z muzyką Henryka Warsa i słowami Juliana Tuwima pochodzącego z filmu w reżyserii Mieczysława Krawicza „Szpieg w masce”. Ordonówna, nazwana na plakacie promującym koncert „pieśniarką niezrównaną”, była także poetką, autorką tekstów piosenek oraz tancerką – diwą swoich czasów. Dom Ludowy w Chorzowie wypełnili po brzegi wielbiciele talentu artystki.
Chorzowski Dom Ludowy stał się miejscem występów zawodowych i niezawodowych teatrów polskich oraz najpopularniejszych artystów polskich okresu międzywojennego, co miało niemałe znaczenie w kształtowaniu tożsamości narodowej mieszkańców.
Muzeum Hutnictwa w Chorzowie dysponuje bogatą kolekcją plakatów anonsujących występy ówczesnych polskich gwiazd, na przykład Chóru Dana, w którym występował Mieczysław Fogg.

„De consolatione philosophiae cum cometo angelici doctoris Thoma de Aquino” Autor: Boecjusz Pochodzenie: przekaz, informacja na pieczątce Höhere Bürgerschule Striegau Czas i miejsce powstania: 1495r., Norymberga, wyd. Koberger Anton Materiał: drewniana oprawa powleczona skórą Technika: druk, introligatorstwo Wymiary: wysokość: 22,3cm, szerokość: 16,5cm, grubość: 3,8cm Sygnatura: MCh/St/00170/MH

80/100 DE CONSOLATIONE PHILOSOPHIAE

Pośród bogatej kolekcji starodruków należącej do zasobów chorzowskiego muzeum znajduje się wybitne dzieło „O pociechach filozofii” (łac. „De consolatione philosophiae”).
Do czasu wynalezienia prasy drukarskiej z ruchomymi czcionkami przez Jana Gutenberga książki oraz dostępna w nich wiedza zarezerwowane były tylko dla wybranych. Spisywaniem, kopiowaniem i ozdabianiem tekstów zajmowali się skrybowie, kopiści oraz iluminatorzy, którzy posiadali nie tylko umiejętność pisania i czytania, ale również zdolności plastyczne, dzięki którym tworzyli bogato zdobione inicjały. Dopiero połowa XV wieku przyniosła zmiany i zrewolucjonizowała dostęp do treści zawartej w drukowanych od tej pory książkach.
Prezentowany starodruk, to tekst rzymskiego filozofa i dyplomaty Boecjusza, żyjącego na przełomie V i VI wieku wydrukowany w 1495r. w pracowni Antona Kobergera w Norymberdze. Dzieło stało się jednym z najważniejszych tekstów kultury śródziemnomorskiej i fundamentem myśli zachodniej, według której Europa ma wyjątkowe miejsce wśród innych kultur. Autor tworzył swoje dzieło przebywając w więzieniu w Pawii, gdzie oczekiwał na karę śmierci. W tekście prowadzi on dialog z Filozofią, dotykając problemów egzystencjalnych, idei istnienia duszy i jej drogi do Boga, a zarazem stając się inspiracją dla późniejszych filozofów i teologów.
Księga składa się ze 174 stron zamkniętych w drewnianej oprawie powleczonej brązową skórą z ozdobnymi tłoczeniami. Na okładce znajdują się ślady po klamrach i złoceniach, natomiast wnętrze zawiera liczne notatki na marginesach oraz nosi widoczne ślady użytkowania.

BATTEL DRESS Pochodzenie: zakup Czas i miejsce powstania: 1942-1945, Wielka Brytania Materiał: wełna Technika: wyrób maszynowy Wymiary: wys. 54 cm, szer. 54 cm Sygnatura: MCh/H/4274/MH

079/100 BATTEL DRESS

Polskie Siły Zbrojne na Zachodzie tworzyli żołnierze, którzy po 1939 roku kontynuowali walkę u boku aliantów. Obejmowały wojska lądowe, lotnictwo i marynarkę podporządkowane rządowi RP na uchodźstwie. W ich skład wchodziła 1 Dywizja Pancerna gen. Stanisława Maczka – sformowana w Wielkiej Brytanii, przeznaczona do działań w Europie Zachodniej i użyta we Francji, Belgii, Holandii oraz w końcowej fazie wojny w Niemczech. Dywizję utworzono w lutym 1942 r. w Szkocji; walczyła w Normandii, domykając kocioł Falaise, a w październiku 1944 r. wyzwoliła Bredę, ograniczając straty ludności cywilnej.
Prezentowana kurtka Battle Dress należała do porucznika Romana Kopycioka z Chorzowa. Żołnierze PSZ na Zachodzie używali brytyjskich mundurów typu Battle Dress, zachowując polskie tradycje poprzez własne naszywki i odznaki. O przynależności do dywizji świadczy oznaka 1 Dywizji Pancernej na lewym rękawie i naszywki POLAND na obu rękawach, a ślady po dwóch gwiazdkach na naramiennikach wskazują stopień porucznika. Barwy 10 Pułku Dragonów na kołnierzu określają przydział w ramach dywizji.
Nad lewą kieszenią widać baretki m.in. trzech brytyjskich odznaczeń kampanijnych: Gwiazdy 1939–1945, Gwiazdy Francji i Niemiec oraz Medalu Wojennego 1939–1945. Egzemplarz ze zbiorów Muzeum Hutnictwa w Chorzowie łączy perspektywę ogólną z lokalną biografią: pozwala pokazać miejsce 1 Dywizji Pancernej w działaniach aliantów i przypomnieć udział chorzowian w formacjach PSZ. Stanowi to czytelny punkt odniesienia do opowieści o wojennych doświadczeniach mieszkańców regionu.

PORTRET STANISŁAWA WALLISA Autor: Olgierd Bierwiaczonek Pochodzenie: zakup Czas i miejsce powstania: 1975 r., Katowice Materiał: płótno, drewno, farby olejne Technika: olej na płótnie Wymiary: wys. 70 cm; szer. 49 cm Sygnatura: MCh/Szt/661/MH

078/100 PORTRET STANISŁAWA WALLISA

9 października 1895 roku w Bytomiu urodził się Stanisław Wallis. To on w największym stopniu ukształtował chorzowskie muzeum i jego kolekcję. Z jego inicjatywy w 1925 roku powstało Muzeum Powiatowe w Świętochłowicach, jedno z najwcześniejszych na polskim Górnym Śląsku. Dziesięć lat później zbiory przeniesiono do Królewskiej Huty i udostępniono w nowo powołanym Muzeum Ziemi Bytomskiej. Wallis nadał placówce kształt i program, kierując nią przed wojną oraz po jej zakończeniu do 1957 roku. Budował kolekcję z pasją badacza, włączając zbiory rodzinne, pamiątki historyczne i materiały etnograficzne dokumentujące życie regionu. Po wojnie odbudował zespół, inwentarze i zbiory, a przy muzeum powołał Archiwum Pieśni i Tańców Ludowych, włączając w działalność instytucji badania terenowe oraz troskę o pamięć mieszkańców miasta. Zgromadził cenny zasób starodruków, uznawany wówczas za największą pozabiblioteczną kolekcję w województwie śląskim. Dzięki jego wizji muzeum stało się miejscem edukacji, dokumentacji i wspólnoty, punktem odniesienia dla opowieści o Górnym Śląsku. Z okazji jubileuszu pięćdziesięciolecia, w 1975 roku Muzeum w Chorzowie zamówiło u Olgierda Bierwiaczonka dwa portrety: Teodora Rudnickiego, pierwszego dyrektora instytucji oraz Stanisława Wallisa, jego następcy. Wizerunek Wallisa przedstawia go w ujęciu do pasa, z lekko pochyloną głową, spojrzeniem zza okrągłych okularów i dłońmi złożonymi jedna na drugiej. Chłodna oliwkowa tonacja i oszczędny detal wzmacniają realistyczny warsztat i psychologiczną głębię.

Mapa drogowa Wydawca: Paul Gaertner Pochodzenie: zakup Czas i miejsce powstania: 1908-1910, Królewska Huta Materiał: papier Technika: druk, litografia Wymiary: wys. 38 cm, szer. 50 cm Sygnatura: MCh/H/6067/MH

077/100 MAPA DROGOWA

Mapa Drogowa Górnośląskiego Okręgu Przemysłowego („Spezial-Wegekarte des Oberschlesischen Industriebezirks enthaltend alle Orte, Eisenbahnen, Strassen und Flüsse Für Touristen, Radfahrer und Automobilisten”) ukazała się drukiem miedzy 1908 a 1910 r. (pierwotnie w formie broszury złożonej w okładce). Jej wydawcą jest królewskohucki księgarz i drukarz Paul Gaertner (1860-1929). Wydawał on też pocztówki, których zachowało się ponad 60 wzorów, a jego firma znajdująca się przy obecnej ul. Wolności zajmowała się również introligatorstwem, a nawet oprawą obrazów.
Mapa przedstawia tereny od Pyskowic do Będzina oraz Tarnowskich Gór i Bujakowa (obecnie dzielnica Mikołowa) i Podlesia (obecnie cześć Katowic), sporządzono ją w skali 1: 100 000. Mapa jest świadectwem dynamicznego rozwoju przemysłowej części Śląska i zagęszczającej się sieci jego dróg. Był to wówczas region na obecnych ziemiach polskich najszybciej się rozwijający. Programowy dokumentem Prus – „Plan budowy szos w Królestwie Pruskim” – w którym opisano drogowe inwestycje, wydany był w 1817 r. W myśl jego założeń powstawały na terenie Śląska nowe drogi. W połowie XIX w. istniało na tym terenie już ok. 2400 km utwardzonych traktów, co było konsekwencją dynamicznego rozwoju przemysłu.
Prezentowana mapa wskazuje wyraźnie, że najgęstsza sieć dróg przebiega na odcinku między Mysłowicami, Gliwicami i Bytomiem, czemu nie trzeba się dziwić z uwagi na zlokalizowanie w tej przestrzeni największej liczby hut i kopalń oraz dobrze rozwiniętych linii kolejowych. Rozwój górnośląskich miast przemysłowych (Królewska Huta w 1910 r. była po Wrocławiu największym miastem na Śląsku) oraz początek ruchu samochodowego wymagały już nie tylko zwiększania sieci dróg, ale i zasadniczych zmian technologicznych w ich budowie.

Kaseta do farb Wytwórca: nieznany Pochodzenie: darowizna Czas i miejsce powstania: nieznane Materiał: drewno, metal Wymiary: wys. 24,2cm, szer. 28,1cm, głęb. 7,3cm Sygnatura: MCh/H/00765/0002/MH

076/100 KASETA DO FARB

W okresie powojennym jednym z trzech artystów związanych z Chorzowem obok Tadeusza Ślimakowskiego oraz Rajnholda Domina był Jan Wysocki. To nie tylko ceniony medalier, rzeźbiarz, ale też malarz. Zapamiętany został jako gawędziarz chętnie opowiadający o sztuce i artystach. Był człowiekiem obdarzonym dużym poczuciem humoru, z natury pogodnym. Spuścizna, którą po sobie pozostawił znacząco wzbogaciła zasoby muzeum. Chorzowska kolekcja Wysockiego liczy około 200 medali i plakiet wykonanych w cynie, srebrze i brązie, 35 rzeźb, 75 olejnych obrazów, 73 rysunki oraz kilka szkiców. Prace te powstawały na przestrzeni całego życia artysty. Oprócz nich w zborach znajduje się 13 par okularów artysty, kasety do farb, pędzle oraz dłutka.
Prezentowana kaseta do farb Wysockiego to jedno z narzędzi, które towarzyszyło mu w pracy twórczej przez wiele lat – od Monachium, po Paryż i Florencję. Wspominamy o niej właśnie teraz w 65. rocznicę śmierci artysty, aby przypomnieć, że za każdym dziełem sztuki stoi nie tylko talent, ale i narzędzia codziennej pracy. Kryje w sobie coś więcej niż tylko pigmenty i pędzle. Była świadkiem jego poszukiwań kolorów, z których rodziły się pełne fantazji sceny. W jej wnętrzu wciąż widać ślady farb – to dowód praktycznego wymiaru sztuki. To w niej zamknięta była codzienność artysty, setki otwarć i zamknięć, ciężar podróży, zapach farb olejnych. Dla Wysockiego była warsztatem w miniaturze, a dla nas szansą zrozumienia, że wielkie dzieła zaczynają się od prostych, codziennych przedmiotów. Kaseta, choć skromna, bo zdobią ją jedynie mosiężne elementy w tym uchwyt, pozwala zobaczyć artystę nie tylko jako twórcę, ale także jako człowieka żyjącego sztuką na co dzień. Dziś kaseta jest niemym świadkiem jego pracy.

Sztandar Huty „Kościuszko" Autor: nieznany Pochodzenie: nieznane Czas i miejsce powstania: 1946, Chorzów Materiał: jedwab, nici bawełniane i metalowe Technika: ręczne szycie, haft, aplikacje Wymiary: wys. 99,5 cm, szer. 105,5 cm Sygnatura: MCh/H/5810/MH

075/100 SZTANDAR HUTY „KOŚCIUSZKO"

Sztandary obecne są w polskiej kulturze od średniowiecza, gdy występowały w formie rycerskich chorągwi. Później o sztandary starały się cechy rzemieślnicze, stowarzyszenia, bractwa religijne. W okresie PRL-u także zakłady pracy i organizacje masowe.

Prezentowany sztandar Huty „Kościuszko” nadany w roku 1946 ma znaczącą wymowę ideologiczną. Na awersie, na czerwonym tle znajduje się haftowany srebrną nitką orzeł bez korony oraz adnotacja HUTA KOŚCIUSZKO poniżej 1802-1946 CHORZÓW. W narożnikach sztandaru umieszczono haftowane herby. Na rewersie wyhaftowano wizerunek urządzeń huty i napis TWORZYMY POLSKĘ STALOWĄ. Tak sformułowane hasło podkreśla rozwój hutnictwa i przemysłu ciężkiego jako fundamentu gospodarki. „Polska stalowa” oznacza kraj uprzemysłowiony, oparty na ciężkiej produkcji i własnym potencjale gospodarczym. Warto zauważyć, że hasło „Budujemy Polskę stalową” pojawiało się często w prasie tego okresu. Edward Skóra, pracownik Huty „Kościuszko”, opisując w „Wiadomościach hutniczych” z listopada 1946 roku inwestycje realizowane w zakładzie zauważa: „Jesteśmy świadkami wielkich przemian gospodarczych w Polsce. «Budujemy Polskę stalową»” — nie jest tylko hasłem, ale rzeczywistością”. W styczniu roku następnego szef wydziału handlowego huty „Kościuszko” Teodor Nieżurawski w tekście „Przodująca huta” w „Trybunie Robotniczej” pisał: „Dzisiaj w hucie nikt już nie wspomina okresu przedwojennego pełnego niepokoju i niepewności o przyszłość, lecz wszyscy twardo i zawzięcie pracują dla lepszego jutra w myśl hasła wypisanego na sztandarze hutniczym: «Budujemy Polskę stalową»”.

Pamiątki takie jak prezentowany sztandar pozwalają na dotknięcie żywych przejawów historii lokalnych światów wpisanych w wielką historię.

WRZESIEŃ

Czas i miejsce powstania: 1505r., Kraków, wyd. Jan Haller Pochodzenie: nieznane Materiał: deska, pergamin Technika: druk na pergaminie, introligatorstwo Wymiary: wysokość: 34cm, szerokość: 26cm, grubość: 9cm Sygnatura: MCh/St/01334/MH

74/100 MSZAŁ WROCŁAWSKI

Mszały, czyli księgi zawierające porządek Mszy św., teksty modlitw, antyfon oraz ich zapis nutowy upowszechniły się w okresie średniowiecza i odtąd były podstawowym narzędziem ułatwiającym pracę kapłanów. Początkowo pisano je ręcznie, od połowy XV wieku zaczęły pojawiać się wersje drukowane.
Jednym z najciekawszych przykładów tego typu ksiąg jest „Mszał wrocławski” wydany w 1505 r. z inicjatywy Jana Turzona – biskupa wrocławskiego i wielkiego mecenasa sztuki, w krakowskiej oficynie Jana Hallera. Jeden z egzemplarzy tej edycji jest przechowywany w Muzeum Hutnictwa. Zachowały się w nim liczne marginalia, wiele arkuszy przeszło zabiegi konserwatorskie (prawdopodobnie w XIX w.), karta tytułowa jest uszkodzona i podklejona. W księdze znajdują się trzy drzeworyty, w tym jeden kolorowy. Pierwszy przedstawia scenę wskrzeszenia Piotrowina przez św. Stanisława. Kolejny wraz z napisem „Missale Wratislavien. Cum Privilegio.” tworzy stronę tytułową. Pojawiają się na nim patroni Śląska, czyli św. Jan Chrzciciel, trzymający księgę z leżącym na niej barankiem, a także św. Jadwiga z makietą kościoła w rękach. Pod postaciami znajdują się tarcze herbowe – z głową Jana Ewangelisty oraz z literą W (Wrocław). Kolejne trzy tarcze, wsparte na leżącym lwie widnieją na środku. Są to herby biskupstwa wrocławskiego, Jana Turzona i Śląska. Ostatni, kolorowy drzeworyt, znajdujący się w środku księgi ukazuje scenę ukrzyżowania. Tom nie posiada oryginalnej okładki, a po jego stanie widać, że był systematycznie używany. Jest to jeden z najważniejszych starodruków w zbiorach chorzowskiego muzeum nie tylko ze względu na wartość kulturową, ale również historyczną, co ma szczególne znaczenie w przypadku Śląska i zachodzących na jego terenach reform liturgicznych.

ZESTAW PORCELANY 30 LAT PRACY W HUCIE „KOŚCIUSZKO” Wytwórca: Porcelana Bogucice Pochodzenie: darowizna Czas i miejsce powstania: lata 70-80. XX w., Katowice Materiał: ceramika Technika: szkliwienie, kalkomania, malowanie Sygnatura: MH/P/8

073/100 ZESTAW PORCELANY 30 LAT PRACY W HUCIE „KOŚCIUSZKO”

Tradycja nagradzania hutników za wieloletnią pracę była ważnym elementem życia zakładów przemysłowych na Górnym Śląsku. Jubileusze 20-, 25- czy 30-lecia pracy obchodzono uroczyście, a towarzyszące im upominki miały nie tylko materialną, ale i symboliczną wartość. W pierwszych dekadach XX wieku dominowały zegarki kieszonkowe, często srebrne lub złocone, które stawały się rodzinnymi pamiątkami i dowodem uznania ze strony zakładu. W późniejszym okresie coraz częściej pojawiały się także zestawy porcelany, szkła czy kryształu. Były one eleganckim prezentem, łączącym funkcję użytkową z prestiżem związanym z jubileuszem.
Jednym z takich przykładów jest serwis kawowy wykonany w Zakładach Porcelany Bogucice. Składa się z piętnastu elementów: dzbanka, cukiernicy, dzbanuszka do mleka oraz sześciu filiżanek ze spodkami. Naczynia zdobi motyw różany z delikatnymi złoceniami na brzegach. Szczególną cechą zestawu jest obecność nadruku znaku Huty „Kościuszko”.
Takie komplety porcelany przekazywano podczas oficjalnych uroczystości organizowanych w halach lub salach reprezentacyjnych huty. Wręczenie nagrody często połączonej z dyplomem i podziękowaniami ze strony kierownictwa, odbywało się w obecności współpracowników, co nadawało wydarzeniu szczególną rangę. Dla wielu hutników stanowiło to ważny moment w karierze zawodowej, a sam przedmiot – czy to zegarek, czy serwis – stawał się symbolem przynależności do wspólnoty i potwierdzeniem uznania dla wysiłku włożonego w pracę.

Zielnik „Róża pospolita” Autor: Aniela Wolna Czas i miejsce powstania: 1948-1950, Chorzów Materiał: Papier, suszony kwiat Technika: obrazek zielnikowy Wymiary: wys. 50cm, szer. 35,2cm Sygnatura: MCh/Et/01755/MH

072/100 ZIELNIK - RÓŻA POSPOLITA

Po II wojnie światowej pracownicy muzeum, chcąc wzbogacić kolekcję dotyczącą historii naturalnej wykonali 68 zielników. Przybrały one formę oprawionych, umieszczonych za szkłem roślin, co odróżnia je od tych znanych ze szkolnych ław jako albumy.

Pierwsze zielniki nazywano „suchymi ogrodami” lub „ogrodami ziołowymi”. Miały często formę misternie zdobionych, pięknie ilustrowanych ksiąg, zawierających opisy różnych gatunków roślin, głównie ziół leczniczych, powszechnie stosowanych w życiu codziennym. Wiedza o nich była niezwykle cenna.

Zielnik to dziś starannie uporządkowany zbiór zasuszonych i właściwie oznaczonych okazów roślin, pełniący rolę dokumentacji naukowej, edukacyjnej oraz porównawczej. Jego znaczenie wzrasta, gdy dane gatunki zanikają w środowisku naturalnym lub przestają być wykorzystywane, jak w przypadku wymarłej w Polsce widliczki szwajcarskiej. Zebrane rośliny są suszone, przyklejane do papieru i opatrzone etykietą zawierającą m.in. nazwę gatunkową, miejsce i datę zbioru, dane zbieracza oraz warunki siedliskowe. Analizując dane zawarte w zielniku, możliwe jest odtworzenie historii ekologicznej różnych regionów, a także określenie ich dawnych warunków środowiskowych.

Wśród zasuszonych okazów znajdują się także krzewy dzikiej róży, osiągające wysokość nawet 3 metrów. Charakteryzują się pierzastymi liśćmi i dużymi kwiatami w kolorze białym lub różowym. W tradycjach ludowych przypisywano im właściwości ochronne, miały odpędzać złe moce i zabezpieczać domy przed niebezpieczeństwem. Obecnie róża wykorzystywana jest głównie jako roślina dekoracyjna, choć ceniona jest również za swoje prozdrowotne działanie. Owoce róży to tzw. owoce pozorne zawierają nawet 10 tysięcy razy więcej witaminy C niż cytrusy.

“TRZECH BRACI” TALAR Z 1657 r. Pochodzenie: zakup Mincerz: Christian Pfahler Czas i miejsce powstania: 1657, Brzeg Materiał: srebro Technika: bicie Wymiary: śr.: 45,1 mm, waga: 27,63 g Sygnatura: MCh/N/6795/MH

071/100 “TRZECH BRACI” TALAR Z 1657 r.

W połowie XVII wieku księstwa legnicko-brzesko-wołowskie były rządzone przez trzech braci z dynastii Piastów: Jerzego III, Ludwika IV i Chrystiana. Po śmierci ojca, Jana Chrystiana, przez pewien czas wspólnie zarządzali tymi ziemiami, aż do losowania, które miało miejsce 3 czerwca 1654 roku na zamku w Brzegu. W jego wyniku Jerzy otrzymał Brzeg, Ludwik – Legnicę, a Chrystian – Wołów i Oławę. Choć podzielili się terytoriami, nie zrezygnowali ze wspólnej mennicy w Brzegu, prowadząc jednolitą politykę monetarną.

Talar z ich wizerunkami był czymś więcej niż tylko środkiem płatniczym – stał się symbolem dynastii i świadectwem współpracy braci. W procesie bicia monet ważną rolę odgrywali urzędnicy mennicy. Wardajn Elias Weiss dbał o próbę srebra i masę talarów; jego inicjały „E–W” widnieją po bokach tarczy herbowej. Mincmistrz Christian Pfahler, odpowiedzialny za organizację pracy, pozostawił swój znak w dolnej części rewersu.

Moneta wyróżnia się wysokim poziomem wykonania i wyraźnym przesłaniem. Na awersie widnieją trzy postacie książąt ustawione frontalnie, otoczone sznurkową obwódką z legendą „D:G. GEORGIVS. LVDOVICVS. ET. CHRISTIANVS. FRAT:”. Rewers prezentuje czteropolową tarczę herbową: w polach I i IV znajduje się śląski orzeł z przepaską, w II i III – szachownica. Nad tarczą umieszczono trzy hełmy z klejnotami, a po bokach inicjały „E–W”. U dołu widnieje znak mincmistrza oraz data 1657.

Talar odpowiadał ówczesnym standardom: był wykonany ze srebra, miał średnicę około 45 mm i wagę zbliżoną do 28,5 g. Wariant z inicjałami „E–W” pojawiał się częściej niż edycje bez tych oznaczeń.

„Kompozycja” (Żagle) Autor: Tadeusz Ślimakowski Pochodzenie: przekaz Czas i miejsce powstania: 2 poł. XX w., Chorzów Materiał: blacha, pręty stalowe Technika: spawanie Wymiary: wys.: 40 cm; szer. 32 cm Sygnatura: MCh/Szt/1261/MH

70/100 „KOMPOZYCJA” (ŻAGLE) TADEUSZA ŚLIMAKOWSKIEGO

W kolekcji Muzeum Hutnictwa znajduje się 101 obrazów, 15 rysunków, 21 szkiców, 8 gwaszy, 4 wazoniki oraz 67 rzeźb Tadeusza Ślimakowskiego – artysty przez większość życia związanego z Chorzowem, zwolennika sztuki nowoczesnej, współtwórcy grupy ST-53 i współorganizatora Galerii Rzeźby Śląskiej w Wojewódzkim Parku Kultury i Wypoczynku w Chorzowie (Park Śląski). Artysta chętnie wykonywał formy kameralne m.in. z drutu, prętów czy repusowanej blachy. Są to często ażurowane kompozycje przestrzenne albo wizerunki form biomorficznych, ptaków i ludzi, a w wypadku prezentowanego eksponatu „żagli”. Uważał, że plastyk, „jeżeli chce coś powiedzieć na temat swojej współczesności, musi się znać na wszystkim, musi znać literaturę, muzykę, zagadnienia gospodarcze […] chodzić do kina i teatru”. Rozległa, erudycyjna tematyka prac autora „Żagli” potwierdza twórczą wierność tej deklaracji. Metal w rękach Ślimakowskiego staje się zadziwiająco lekki i giętki, a jak trzeba twardy, kształtowany w formy dynamiczne, często silne, stając się materiałem wyraziście plastycznym.

„Kompozycja” (Żagle) ma charakter abstrakcji. Wykonana została ze stalowych prętów oraz blachy. Na kratownicy złożonej 13 pionowych i poziomych prętów umieszczone tytułowe „żagle”: przestrzenne, płaskie bryły o wymiarach. ok. 9 x 6 x 1,5 cm i ostrych zakończeniach. Jest ich 14. Dodatkowo artysta do kompozycji dołączył 4 „żagle” luzem – odspojone, w tym jeden większy (20 x 13,5 x 3 cm). Pręty są pionowo wpuszczone w blaszaną podstawę. W całej swej surowej prostocie rzeźba intryguje sugestywnością. Przymocowane do kratownicy żagle zdają się być poruszane wiatrem, te które leżą przez wiatr strącone. Siłą ekspresji rzeźb Ślimakowskiego jest ich wymowny minimalizm.

SIERPIEŃ

Płyta linorytnicza „Katowice” Autor: Marian Jędrzejewski (1937-2001) Pochodzenie: dar Czas i miejsce powstania: 1967 r., Górny Śląsk, Materiał: linoleum Technika: linoryt Wymiary: wys.: 47,5 cm, szer.: 37,5 cm. Sygnatura: MCh/Szt/1579/MH

69/100 PŁYTA LINORYTNICZA „KATOWICE” MARIANA JĘDRZEJEWSKIEGO

W zbiorach Muzeum Hutnictwa znajdujemy szereg dzieł wykonanych w jednej

z najpopularniejszej obok malarstwa i rzeźby technik plastycznych, jaką jest grafika. Obejmuje ona dzieła pozwalające na powielanie rysunku z uprzednio wykonanej matrycy. W zależności od materiału wyróżnia się typy matryc: drzeworyt, linoryt i miedzioryt.

Grafiki będące odbitkami z matryc są najczęściej eksponowanymi pracami, niemniej i one same bywają dziełami sztuki. Jedną z nich będącą rarytasem dla naszej kolekcji jest płyta linorytnicza autorstwa Mariana Jędrzejewskiego nosząca tytuł „Katowice” z 1967 r.

Marian Jędrzejewski, urodzony w 1937 r. w Chorzowie, dokumentował w grafikach obraz ówczesnych Katowic i Górnego Śląska. Po ukończeniu szkoły zawodowej podjął pracę ślusarza w chorzowskiej hucie „Kościuszko”. Zauważając w sobie zdolności artystyczne, poddał je weryfikacji w działającej na przełomie lat 50. i 60. w katowickim ognisku plastycznym pracowni graficznej prowadzonej przez Stefana Suberlaka. To tam nauczył się techniki linorytu, a relacja z mistrzem przerodziła się w zażyłą znajomość.

Mimo charakterystycznych prac pełnych „zurbanizowanej wyobraźni”, przejawiającej się w ukazywaniu mocno stylizowanej architektury miast, nie osiągnął należytego wówczas rozgłosu. Widoczna odrealniona kompozycja Katowic, ich zabudowa przedstawiona w lustrzanym odbiciu, pełna szczegółowości, pozostawia uczucie anonimowości i niepokoju, wpisując się w schemat dzieł nurtu sztuki naiwnej.

Marian Jędrzejewski zawsze cichy i skromny zmarł 20 kwietnia 2001 r. w zupełnej samotności. Mimo to pamięć o nim pozostała w ponad pięćdziesięciu zachowanych linorytach, w tym jednym należącym do chorzowskiej kolekcji.

Odznaczenie honorowe Gwiazda Górnośląska - duża Pochodzenie: zakup Czas i miejsce powstania: 1925-1939, II RP Materiał: srebro, metal, emalia Technika: tłoczenie, emaliowanie Wymiary: wys. 78,6; szer. 79,5 mm Sygnatura: MCh/M/2463/MH

068/100 ODZNACZENIE HONOROWE GWIAZDA GÓRNOŚLĄSKA - DUŻA

W 1925 roku Minister Spraw Wojskowych zatwierdził ustanowienie odznaczenia pamiątkowego dla uczestników Powstań Śląskich. Otrzymało ono nazwę Gwiazdy Górnośląskiej i było wręczane wraz z dyplomem oraz legitymacją potwierdzającą prawo do jego noszenia.

W zbiorach Muzeum Hutnictwa w Chorzowie znajduje się kilka egzemplarzy tego odznaczenia w wariancie małym, a także jeden, znacznie rzadszy wariant duży. To odznaka czteroczęściowa, wykonana z wyjątkową precyzją. Podstawę stanowi srebrna, ośmioramienna gwiazda, której ramiona tworzą wiązki promieni. Na niej umieszczono złotą, czteroramienną gwiazdę, również uformowaną w promienie, a na niej równoramienny krzyż, pokryty niebieską emalią i obwiedziony białym obramowaniem. W centrum widnieje srebrny orzeł śląski. Odznaka była mocowana na słupek z nakrętką.

Gwiazda Górnośląska należała do odznaczeń o wysokiej randze społecznej. Przyznawano ją osobom, których udział w powstaniach został oficjalnie potwierdzony, a posiadanie odznaki było powszechnie rozpoznawalnym znakiem honoru. W okresie międzywojennym jej znaczenie wykraczało poza wymiar indywidualny – była formą publicznego uznania dla całych środowisk powstańczych. Z tego względu odznaczeni cieszyli się szczególnym poważaniem w lokalnych społecznościach.

Dziś egzemplarze przechowywane w Muzeum Hutnictwa pozwalają zobaczyć, jak wyglądało jedno z najważniejszych odznaczeń powstańczych II Rzeczypospolitej.

Mauser C96 Wytwórca: Waffenfabrik Mauser, Oberndorf am Neckar, Niemcy Pochodzenie: darowizna Czas i miejsce powstania: XX w., Niemcy Materiał: stal, drewno Wymiary: wys. 17cm, szer. 30cm Sygnatura: MCh/H/60/MH

067/ 100 MAUSER C96

Mauser C96, znany także jako Broomhandle, czyli „kij od szczotki” (od kształtu chwytu), to pierwszy powszechnie uznany i udany typ pistoletu samopowtarzalnego. Zaprojektowali go w 1893 r. bracia Feederle pracujący w fabryce Paula Mausera. Pierwsze próby ogniowe odbyły się w marcu 1895 r., w tym samym roku broń opatentowano. Dwa lata później rozpoczęto produkcję seryjną. Pistolet działał na zasadzie krótkiego odrzutu lufy z ruchomym ryglem i strzelał z zamka zamkniętego. Miał stały magazynek na 10 naboi znajdujący się przed spustem, ładowany od góry za pomocą łódek nabojowych. Konstrukcja broni dawała powtarzalność strzałów, redukowała ryzyko zacięcia oraz gwarantowała szybkostrzelność. Mauser C96 był ulubionym pistoletem Winstona Churchilla. Po I wojnie światowej powstało wiele modeli i wersji tego popularnego pistoletu. Produkowano go m.in. w Hiszpanii i Chinach, gdzie dzięki drewnianej kaburokolbie (drewnianej kolbie pełniącej funkcję kabury) zyskał przydomek „armata w pudełku”.

Niezwykle popularny był też w ZSRR, stąd bywa czasem nazywany „Bolo” (od słowa bolszewik) lub „Komisarz”. Pistolet stał się wręcz legendarny za sprawą filmu „Gwiezdne wojny”, gdzie Han Solo, grany przez Harrisona Forda, posługiwał się futurystycznym pistoletem blasterowym DL-44, który w rzeczywistości był zmodyfikowanym Mauserem C96. Na ekranie pojawia się ona też jako broń głównego bohatera serialu „Czterej pancerni i pies” – Janka Kosa

Jeden z ponad miliona wyprodukowanych egzemplarzy przechowywany jest w zbiorach chorzowskiego muzeum. Nie znamy jego historii, nie wiemy, na jakich frontach i w jakich walkach był używany. Już jako eksponat muzealny prezentowany był na kilku wystawach rocznicowych

Znak Huty Batory na łańcuchach Wytwórca: Huta „Batory” Pochodzenie: dar „Huty Batory” Czas i miejsce powstania: 2 poł. XX w., Chorzów Materiał: metal Technika: kucie, gięcie, ślusarstwo, malowanie Wymiary: średnica.: 31,5 cm; Sygnatura: MCh/Przem/143/MH

066/100 ZNAK HUTY BATORY NA ŁAŃCUCHACH

Kontrybucja 5 mld franków w złocie, jaką Francja musiała spłacić po przegranej wojnie z Prusami (1870-1871), pozwoliła zjednoczonemu Cesarstwu Niemieckiemu m.in. sfinansować budowę huty „Bismarck”. Zakład uruchamiał Wilhelm Kollmann. Nazwał hutę imieniem kanclerza Rzeszy Ottona von Bismarcka. Tym samym znakiem firmowym zakładu stała się litera „B” z koroną, co nawiązywało do herbu i książęcego tytułu kanclerza. Nazwa Bismarckütte przeniesiona została na powstałą w 1903 r. z połączenia Górnych i Dolnych Hajduki nową gminę, na terenie której już bez administracyjnych utrudnień zakład mógł funkcjonować.

Znaczenie huty „Bismarck” rosło, zwiększała produkcję i zyskiwała renomę. Coraz bardziej rozpoznawalne, także za granicą, było też jej logo. Sytuacja nie zmieniła się, gdy w 1922 r. gmina Bismarckhütte znalazła się w granicach Polski jako Wielkie Hajduki. Mimo zmiany granic patrona zakładu nie zmieniono. Dopiero gdy w 1933 r. do władzy w Niemczech doszedł Adolf Hitler, uznano, że nazwisko Bismarcka nie może już dłużej promować huty. Szukano zatem nowego patrona, który pozwoliłby na zachowanie znaku towarowego. Został nim król Polski Stefan Batory, dzięki czemu i litera „B” i korona nadal mogły czynić hutę rozpoznawalną. Imieniem nowego patrona nazwano wkrótce dzielnicę, jedną z dwóch głównych w niej ulic. Patronuje też tutejszemu liceum i domowi kultury.

Prezentowany obiekt to wpisany w okrąg znak Huty „Batory” składający się z litery „B” z koroną wkomponowanej w wizerunek koła zębatego, symbolizującego hutę. Znak przymocowano trzema poprzeczkami do okręgu zamontowanego na dwóch łańcuchach. Widoczny był przy figurze św. Floriana, podczas jej uroczystego przenoszenia z kościoła WNMP na teren huty 10 maja 1981 r.

Autor: nieznany Pochodzenie: dar Czas i miejsce powstania: 1 listopada 1923 r., Królewska Huta Materiał: papier, atrament Technika: kaligrafia Wymiary: wysokość: 33 cm, długość 146 cm. Sygnatura: MCh/H/1457/MH

65/100 LISTA CZŁONKÓW ZWIĄZKU POWSTAŃCÓW W HUCIE KRÓLEWSKIEJ

1 września jest dla Polaków datą symboliczną. Pamięć o brutalnej napaści Niemiec na Polskę rozpoczynającej II wojnę światową była i jest ważna w pielęgnowaniu naszej tożsamości.

Dlatego to właśnie 1 września 1971 r. – w związku z 32. rocznicą wybuchu wojny i dla uczczenia 50. rocznicy III powstania śląskiego – na dzisiejszym pl.Powstańców Śląskich odsłonięto zrekonstruowany przez Henryka Goraja i Tadeusza Ślimakowskiego Pomnik Powstańca Śląskiego. Zorganizowano wówczas manifestację antywojenną, a program uroczystości obejmował aż 7 dni.

Pierwotny pomnik wykonany przez Wincentego Chorembalskiego według projektu Stefana Zbiniewicza odsłonięto 2 października 1927 roku w obecności Prezydenta RP Ignacego Mościckiego. Monument przedstawiał kowala o rysach Juliusza Ligonia z trzymanym w dłoni mieczem skierowanym w kierunku niemieckiego wtedy Bytomia. W pomniku zdeponowano znajdujący się dziś w muzealnych zbiorach dokument: „Lista członków Związku Powstańców Huty Królewskiej” z 1 listopada 1923 r. Jest to ułożony alfabetycznie imienny wykaz 281 osób wraz z informacją o ich statusie zawodowym. Wieńczą go podpisy wielu ważnych dla miasta osób, członków Zarządu Związku, burmistrza, proboszcza parafii św. Barbary ks. Ludwika Wojciecha czy posła Tomasza Skowronka.

Po wybuchu wojny w 1939 r. władze okupacyjne nakazały pomnik rozebrać. Wówczas jeden z niemieckich robotników, odnalazłszy dokument zdecydował o jego zatrzymaniu i ukryciu. W ten sposób uchronił znajdujących się na liście i ich rodziny przed represjami ze strony okupanta. Gdy w latach 50. wyjeżdżał do Niemiec, przekazał anonimowo listę do chorzowskiego muzeum.

Proporczyk z Huty „Batory” Autor: nieznany Pochodzenie: dar Czas i miejsce powstania: lata 80. XX w. Materiał: materiał Technika: szyci Wymiary: wys. 59 cm, szer. 31 cm, śr. podstawy 14,5 cm Sygnatura: MH/H/146

064/100 PROPORCZYK Z HUTY „BATORY"

„Karnawał Solidarności”, który rozpoczął się w Polsce w sierpniu 1980 r. i trwał przez niemal cały następny rok, ogarnął również chorzowskie zakłady pracy. Inicjowano w nich protesty i strajki. Do maja 1981 r. ok. 50 tys. Chorzowskich robotników zadeklarowało przynależność do NSZZ „Solidarność”. W hucie „Batory” do struktur związkowych należało wówczas 90% załogi (to największy odsetek pośród zakładów przemysłowych w mieście), przewodniczącym Komisji Zakładowej wybrany został Henryk Gembalski. Wśród liderów był m.in. Antoni Sorichta (†2023), którego imieniem w 2024 roku nazwano jedno z rond w Chorzowie. Warto dodać, że także w tym zakładzie najwięcej członków – około 500 – opuściło szeregi partii.

Spektakularnym wydarzeniem dla całej dzielnicy Chorzów Batory stało się przeniesienie w uroczystej procesji z Kościoła WNMP na teren Huty „Batory” figur św. Floriana, co miało miejsce 10 maja 1981 r. W uroczystości udział wzięło ok. 2 tys. ludzi. Warto też przypomnieć, że stal służąca budowie gdańskiego Pomnika Poległych Stoczniowców 1970 była darem „Solidarności” huty „Batory”.

Prezentowany proporczyk z Huty „Batory” (w barwach narodowych i hutniczych), do którego wpięto kilkadziesiąt przypinek upamiętniających spotkania solidarnościowe, działaczy opozycyjnych i liderów ruchu, ale też tragiczne wydarzenia z przeszłości (np. Katyń), jest odzwierciedleniem nastrojów, jakie wówczas ogarnęły społeczeństwo i świadectwem czasów. Analiza wizerunków i symboli umieszczonych na proporcu pozwala zrekonstruować system wartości, którymi kierowali się członkowie ówczesnej „Solidarności” nie tylko na Śląsku.

„Hochwertiger Werkzeugstahl der Huta Batory früher Bismarckhütte” Autor: Wspólnota interesów Pochodzenie: Muzeum Zakładowe Huty „Batory”, przekaz Czas i miejsce powstania: 1937, Katowice Materiał: papier Technika: druk Wymiary: wys.: 30 cm; szer.: 21,5 cm; liczba stron: 71 Sygnatura: MCh/H/6619/MH

063/100 KATALOG „HOCHWERTIGER WERKZEUGSTAHL DER HUTA BATORY FRÜHER BISMARCKHÜTTE”

W 1937 r. ówczesny właściciel Huty „Batory” (do 1933 r. Bismarckütte) – Koncern Wspólnota Interesów Górniczo-Hutniczych S.A. Katowice” wydał niemieckojęzyczny katalog wyrobów ze stali narzędziowych. Licząca 71 stron publikacja ukazała się pod tytułem: „Hochwertiger Werkzeugstahl der Huta Batory früher Bismarckhütte” (na tłoczonej eleganckiej okładce skróconym do: „Werkzeugstähle Huta Batory früher Bismarckhütte”). Prezentowano w niej 11 gatunków stali oferowanych przez zakład, z dokładnym opisem parametrów: zastosowania, kucia, wyżarzania, hartowania, rozruch i szlifowania. Katalog stanowi świadectwo rozwoju huty po latach wielkiego kryzysu oraz jej nowoczesnej, konkurencyjnej i atrakcyjnej oferty.

Warto pamiętać, że pierwsza połowa lat 30. XX była z jednej strony okresem recesji, gdy w zakładzie wstrzymywano niemal wszystkie modernizacje, z drugiej – czasem polonizacji chorzowskiego przemysłu. Liczba polskich inżynierów na stanowiskach kierowniczych w hucie „Batory” szybko rosła. Władzom zależało, na zachowaniu ciągłości i wiarygodności wobec zagranicznych klientów, stąd język, w jakim wydrukowano katalog.

W latach 1937-1939 huta „Batory” należała do głównych dostawców rur bez szwu o średnicy 264 mm i grubości ścianki 7 mm, a także rur o średnicy 315 mm i grubości 7,75 mm. Wykorzystywane były przy budowie „gazociągu centralnego” – jednej z najważniejszych gazowniczych inwestycji II Rzeczpospolitej, mającej połączyć złoża gazu ziemnego na Podkarpaciu z Centralnym Okręgiem Przemysłowym i Warszawą.

Dzwon przeciwpożarowy Pochodzenie: Maciejów Zabrze Czas powstania: XVIII w. Materiał: żelazo, drewno Wymiary: śr. 20cm, wys. 20,5cm, dł. trzonu 27,5cm dł. całkowita 43 cm Sygnatura: MCh/Et/927/MH

062/100 DZWON PRZECIWPOŻAROWY

W zbiorach muzealnych znajduje się ręczny dzwon przeciwpożarowy. Jego korpus jest żelazny, a waga sięga ok. 10 kg. Trzon jest podłużny, drewniany. Okres użytkowania datowany jest na XVIII w. Dzwon pochodzi z Maciejowa, dzisiejszej dzielnicy Zabrza.

Od wieków jednym z największych zagrożeń miast i wsi były burze oraz nawałnice. Według wierzeń ludowych w trakcie ulewy toczyła się walka dobra i zła. Mieszkańcy osad w przerażeniu modlili się za wstawiennictwem m.in. św. Floriana i Michała, a w oknach stawiali gromnice.

Na terenie obecnego Chorzowa aż do XIX w. nie istniały zorganizowane formy ochrony przeciwpożarowej. Aby skutecznie stawić czoła żywiołowi, potrzebna była osoba odpowiedzialna za podniesienie alarmu. Ten ogłaszano biciem w dzwon ratuszowy, dzwony kościelne , dęciem w rogi i trąbki albo używając dzwonów ręcznych, takich jak ten, z naszych zbiorów.

Do udziału w akcjach gaśniczych zobowiązani byli wszyscy mężczyźni w wieku od 18 do 60 lat, zamieszkujący w danej miejscowości. Wyjątek stanowili duchowni oraz osoby pełniące służbę publiczną. Każdej nocy nad bezpieczeństwem czuwali stróże. Nadzorcy przemierzali okoliczne pagórki, a gdy zauważali ciemne, burzowe chmury, udawali się na wieżę i bili w dzwon. Wierzono, że dźwięk dzwonu oddala chmury burzowe i sprowadza deszcz w inne miejsca. Stanowisko nadzorcy było wyjątkowo ryzykowne, ponieważ pioruny najczęściej trafiały w najwyżej położone punkty terenu, czyli wieże. Zdarzało się, że w takich sytuacjach mężczyźni tracili życie. Ostrzeżenie o nadchodzącej burzy wymagało zachowania ostrożności oraz przygotowania podręcznego sprzętu gaśniczego. W Królewskiej Hucie przed nadaniem praw miejskich sprzęt był ubogi, do dyspozycji były tylko sikawki przekazane przez pobliskie osady oraz wiadra, miotły gaśnicze i bosaki.

Haft sztandarowy z Tadeuszem Kościuszko Autor: Zgromadzenie Sióstr św. Wincentego a Paulo Pochodzenie: dar Czas i miejsce powstania: przed 1939, Chorzów Materiał: płótno, nici, Technika: haft Wymiary: wysokość: 63 cm, szerokość: 42 cm. Sygnatura: MCh/H/4524/MH

61/100 HAFT SZTANDAROWY Z TADEUSZEM KOŚCIUSZKO

Prezentowany po raz pierwszy haft sztandarowy z wizerunkiem Tadeusza Kościuszki, Naczelnika Sił Zbrojnych i Bitwy pod Racławicami trafił do chorzowskiego muzeum jako dar Sióstr Miłosierdzia św. Wincentego a Paulo.

Szarytki – taką nazwę, od francuskiego charité (miłosierdzie), przyjęła w Polsce żeńska gałąź zgromadzenia św. Wincentego – przybyły do Chorzowa w 1926 roku i zamieszkały w Zakładzie Najświętszego Serca Pana Jezusa przy dzisiejszej ul. Powstańców 45. Był to efekt zmian politycznych po plebiscycie z 1921 roku Dotychczas prowadzące dom Zgromadzenie Sióstr Służebnic Serca Jezusa było związane narodowościowo z Niemcami, a Siostry Szarytki mieszkające w Bytomiu znalazły się w granicach państwa niemieckiego. W wyniku porozumienia zamieniły się domami i Szarytki trafiły do polskiego Chorzowa. Niezależnie od miejsca posługi ich misją pozostała opieka nad chorymi, którą podejmują tu do dziś.

Haft przekazany muzeum jest fragmentem niezrealizowanego sztandaru. W zamyśle na jednej ze stron, w centralnej części, miała znaleźć się postać bohatera narodowego – ukazana od pasa w górę, z szablą w dłoniach. Ubrany jest w sukmanę, charakterystyczną dla polskiego szlachcica, której jedynie fragment widzimy oraz czapkę magierkę. Na szyi, pod czarnym krawatem typu fular widnieje złoty medal Virtuti Militari, nadane mu w 1792 r.

Nie wiemy, kto mógł być zleceniodawcą sztandaru. „Huta Kościuszko” w Chorzowie, z którą można by go wiązać, wznowiła swoją działalność po wojnie 18 lutego 1945 r. a realizacja haftu, jak podają źródła jest wcześniejsza. Tym samym jego fundatorem był ktoś inny, kogo dziś już nie poznamy.

„Dwaj malarze, czyli tani dydaktyzm” Autor: Piotr Naliwajko Pochodzenie: zakup od artysty Czas i miejsce powstania: 1985, Chorzów Materiał: płótno Technika: olej Wymiary: wys.: 165,5 cm; szer.: 93 cm; Sygnatura: MCh/Szt/1353/MH

060/100 OBRAZ „DWAJ MALARZE, CZYLI TANI DYDAKTYZM” PIOTRA NALIWAJKI

Obraz Piotra Naliwajki „Dwaj malarze, czyli tani dydaktyzm” powstał w 1985 r., rok po ukończeniu przez artystę studiów na katowickim Wydziale Grafiki Akademii Sztuk Pięknych w Krakowie. Jest reakcją na werdykt jednego z ogólnopolskich konkursów rysunku. Zwycięską pracą była czarno-biała abstrakcja zatytułowana „Ciąg przerwany”. Naliwajko zobaczył rysunek w postaci reprodukcji w jednym z pism branżowych, a jako zdeklarowany zwolennik sztuki figuratywnej w geście sprzeciwu wobec zwycięskiej pracy namalował prezentowany obraz. Skojarzył „ciągi przerwane” z malowaniem przydrożnych barierek. W ten sposób powstało płótno, na którym dominują intensywne czerwienie. Układ pionowy obrazu nawiązuje do wspomnianego biało-czarnego rysunku. Scena na obrazie Naliwajki przedstawia malującego słupki pracownika służb miejskich i niosącego obraz malarza. Są skontrastowani: prostolinijny robotnik i ambitny twórca. Pierwszy o pospolitym wyglądzie, drugi młody, przystojny z pewnym siebie wyrazem twarzy – obaj malują w podobnej tonacji, jeden infrastrukturę miejską, drugi dzieła sztuki, tymczasem zestawieni zostali tak, że trudno zobaczyć różnicę w efektach ich pracy. Brak zasadniczej różnicy między pomalowanym słupkiem a niesionym przez artystę płótnem pozwala sądzić, że w istocie między tak rozumianą sztuką a powszechną użytecznością zachodzi groteskowa zbieżność. Obraz Naliwajki jest niepozbawionym ironii głosem 25-letniego wówczas artysty w dyskursie o kondycji polskiego malarstwa w latach 80. XX w.

Obraz „Dwaj malarze, czyli tani dydaktyzm” artysta pokazał w 1988 r. na wystawie w poznańskiej BWA. Umieszczony został w witrynie galerii. W ciągu trzech tygodni wystawę odwiedziło 11,5 tys. widzów.

Odznaka "K.S. Ruch W. Hajduki 1920" Wytwórnia: Fabryka Wyr. Metal. Goldberg i Kuczyński Sosnowiec Pochodzenie: zakup Czas i miejsce powstania: lata 20.-30. XX w., Sosnowiec Materiał: metal Technika: tłoczenie, emaliowanie Wymiary: wys.: 22,09 mm; szer.: 22,50 mm; śr. nakrętki: 16,45 mm Sygnatura: MCh/M/9158/MH

059/100 ODZNAKA „KS. RUCH W. HAJDUKI 1920”

Powstanie w 1920 r. Klubu Sportowego Ruch miało dla mieszkańców ówczesnej Bismarckhütte, a już za dwa lata Wielkich Hajduk znaczenie wyjątkowe. Sukcesy sportowe i przemysłowy dorobek huty „Bismarck” (od 1933 r. „Batory”) spajały w okresie międzywojennym gminę, kształtując tożsamość jej mieszkańców. Znak firmowy huty i godło Ruchu Wielkie Hajduki stały się symbolem i wyrazem przynależności do wspólnoty. Jednym z licznych przykładów są różne emblematy, wśród nich znajdujący się w kolekcji Muzeum Hutnictwa zbiór przypinek. Powstawały w latach dwudziestych ubiegłego wieku na specjalne zamówienie, z myślą o konkretnych odbiorcach. Nie produkowano ich seryjnie, tym samym są unikatowe. Większość zaginęła. Te, które ocalały, stały się obiektem zainteresowania kolekcjonerów. Nie wiadomo już dla kogo i na jaką okazję zostały zamówione. To trójkątne odznaki o lekko wypukłych ramionach. Pośrodku na emaliowanym tle umiejscowiono napis: KSR. Utrzymane są w kolorystyce niebieskiej, złotej i białej. Na prezentowanej przez nas przypince złoty napis KRS umieszczono na niebieskim tle, a otok jest biały. To prawdopodobnie jeden z pierwszych wzorów przypinek.

Kolejne różnią się szczegółami. Jeśli odznakę zwieńczono złotym lub srebrnym laurem, to oznaczało, że przeznaczona była dla osoby wyróżnionej za jakieś konkretne osiągnięcie. W latach późniejszych na takich przypinkach umieszczano też grawer. Powstawały też wpinki jubileuszowe – na hucznie obchodzone 10-lecie klubu, z zaznaczoną jubileuszową cyfrą.

Wpinkami i przypinkami wyróżniani byli sportowcy, działacze, osoby zasłużone dla klubu.

„Judyta” Autor: Jan Wysocki Pochodzenie: darowizna artysty Czas i miejsce powstania: 1898, Rzym Materiał: płótno Technika: olej Wymiary: wysokość: 234 cm; szerokość: 180 cm; Sygnatura: MCh/R/00330/MH

058/100 OBRAZ „JUDYTA” JANA WYSOCKIEGO

W zbiorach Muzeum Hutnictwa znajduje się obszerna kolekcja dokonań artystycznych mieszkającego przez wiele lat w Chorzowie medaliera, rzeźbiarza i malarza Jana Wysockiego.

„Judyta” ma miejsce szczególne – jest pracą dyplomową artysty, wieńczącą studia w Akademii Sztuk Pięknych w Monachium.

Powstałe w Rzymie w 1898 roku płótno ukazuje jeden z chętnie podejmowanych przez malarzy biblijnych tematów. W renesansie i baroku była to jedyna dozwolona możliwość, by pokazać zabójstwo dokonane na mężczyźnie przez kobietę. Bohaterską postawę legendarnej kobiety z Betulii, która ocaliła miasto, zabijając wodza asyryjskiego Holofernesa, prezentuje Księga Judyty. Do najbardziej przejmujących ujęć tego tematu należą obrazy Artemisi Gentileschi, barokowej malarki dotkliwie skrzywdzonej w młodości przez mężczyznę. Najczęściej twórcy ukazują scenę z udziałem służącej Judyty, czemu przeczy przekaz biblijny. Judyta była w namiocie z Holofernesem sama, jednak przedstawiając trzy osoby można było wzbogacić scenę kompozycyjnie i nadać jej większą psychologiczną moc.

Wysocki wybiera wierność Biblii, umieszczając postać pięknej, pełnej erotyzmu Judyty z dumnie uniesioną głową i z leżącą obok stopy odciętą głową Holofernesa z wyraźnie ujętym bolesnym, nieludzkim grymasem na twarzy w ciemnej aurze namiotu. Ten kontrast podkreśla tryumf piękna nad brzydotą i dobra nad złem. Obok na trójnogu żar płomienia nieznacznie oświetla prawie nagą kobietę, pozostawiając głowę mężczyzny niemal w ciemności, co wzmacnia aurę tajemnicy. Judyta ma na sobie jedynie opaskę we włosach, biżuterię i przepasaną przez biodra czerwoną tkaninę. Za chwilę, idąc po kobiercu znajdującym się pod jej stopami, podniósłszy głowę wodza, Judyta wyjdzie ku swojemu miastu i jego zatrwożonym mieszkańcom.

Szabla polska, oficerska (wzór 1921/1922) Wytwórca: Fabryka Broni Siecznej Gabriel Borowski w Warszawie Pochodzenie: zakup od syna Czas i miejsce powstania: 1922-1939 r., Warszawa Materiał: mosiądz, skóra, stal, drewno Technika: kucie Wymiary: długość: 93 cm, szerokość: 2,9 cm. Sygnatura: MCh/H/5368/MH

057/100 SZABLA POLSKA OFICERSKA (WZÓR 1921/22)

15 sierpnia obchodzimy Święto Wojska Polskiego ustanowione w rocznicę zwycięskiej Bitwy Warszawskiej 1920 r. Z tej okazji prezentowanym przez nas obiektem należącym do zbiorów historycznych jest szabla polska, oficerska wzór 1921/22 używana w Wojsku Polskim II Rzeczypospolitej.

Wzorowana na szabli podoficerskiej z 1921 r. zgodnie z Rozkazem nr 14 z 12 kwietnia 1921 r., który ją zatwierdzał, przysługiwała wszystkim żołnierzom pełniącym służbę konno oraz oficerom i podoficerom formacji pieszych od stopnia sierżanta (lub równorzędnego) wzwyż poza wymienionymi w dokumencie.

Na jej budowę składa się mosiężna rękojeść, której trzon jest obciągnięty skórą i owinięty mosiężnym drucikiem. Poniżej znajduje się jelec z wąsami, kolejno głownia jednosieczna na całej długości oraz ostry sztych i tylec bez napisu. Pod jelcem około głowni mieści się opaska skórzana. Ostatnim elementem jest pochwa metalowa, niklowana z dwoma ryfkami i ruchomymi kółkami oraz trzewikiem w formie grzebienia.

Oprócz walorów muzealnych szabla posiada również wartość historyczną. Należała do sierżanta 75 Pułku Piechoty Zenona Czarneckiego (1900-1942) stacjonującego przed 1939 r. w Chorzowie. On sam od października 1939 r. był członkiem Tajnej Organizacji Podziemnej „Związku Walki Zbrojnej”, której głównym celem była organizacja i przygotowanie do walki z okupantami, a także odbudowa i obrona niepodległej Polski. 14 lutego 1942 r. ZWZ. został przekształcony w Armię Krajową, zachowując dotychczasową strukturę i cele. Kilka miesięcy później, 12 czerwca 1942 r. Zenona Czarneckiego aresztowało w Chorzowie Gestapo, wywieziono go do Auschwitz, gdzie 10 października 1942 r. został rozstrzelany.

Skrzynia „Pejzaż z czaplami” Autor: nieznany Pochodzenie: nieznane Czas i miejsce powstania: ok. 1900 r. Chiny Materiał: drewno kamforowe, mosiądz, Technika: snycerstwo Wymiary: wysokość: 48 cm, długość: 104 cm, szerokość: 55 cm. Sygnatura: MCh/R/131/MH

56/100 SKRZYNIA DREWNIANA „PEJZAŻ Z CZAPLAMI”

W zasobie chorzowskich muzealiów nie brakuje mebli, których podstawowym zadaniem była funkcja użytkowa. Powodem, dla którego tego rodzaju obiekty włączono do zbiorów, niewątpliwie musiał być kunszt ich wykonania lub rzadki materiał. Jednym z takich eksponatów jest drewniana skrzynia, zdobiona tematem „Pejzaż z czaplami”.

Jej dekoracja rzeźbiarska wykonana w głębokim reliefie na wszystkich bokach oraz wieku prezentuje gatunek czapli chińskiej tj. białoskrzydłej. Otwierana jest za pomocą widocznych dwóch uchwytów w kształcie muszli na przodzie wieka, a zamykana mosiężnym, sygnowanym zatrzaskiem

w kształcie rozety. Czapla w kulturze chińskiej jest symbolem szczęścia

i powodzenia, stąd popularność motywu tego ptaka w sztuce. Bywa przedstawiania bardzo różnorodnie, najczęściej w charakterystycznym naturalnym wodnym środowisku, pełnym bujnej roślinności. W zakomponowanym przez artystę pejzażu znalazła się również drobna architektura.

Skrzynia powstała z drzewa kamforowego ok. 1900 r. w Chinach, prawdopodobnie w Hongkongu. Była przeznaczona do przechowywania koców, co ma związek ze znanymi od wieków właściwościami wytwarzanego przez roślinę olejku eterycznego, odstraszającego insekty oraz mającego działanie antybakteryjne, przeciwgrzybiczne i przeciwdrobnoustrojowe. Hongkong w tym czasie stał się producentem tego typu skrzyń, na które wzrastało zapotrzebowanie, co wiąże się z popularnością kultury i sztuki Azji Mniejszej wśród Europejczyków. W ten sposób trafiały do prywatnych kolekcji, skąd z czasem wzbogacały niejedną z muzealnych kolekcji. Prezentowany dzisiaj obiekt trafił do Chorzowa po 1945 r. Pomimo upływu lat do dziś, naturalny zapach drzewa kamforowego wydobywa się z wnętrza chorzowskiej skrzyni.

„Strajk” Autor: Wojciech Weiss Pochodzenie: zakup Czas i miejsce powstania: 1947, Kraków Materiał: płótno Technika: olej Wymiary: wysokość: 130 cm; szerokość: 194 cm; Sygnatura: MCh/Szt/01551/MH

055/100 OBRAZ „STRAJK” WOJCIECHA WEISSA

Wojciech Weiss (1875-1950) to polski malarz, twórca linorytów i grafik kilkukrotny rektor krakowskiej Akademii Sztuk Pięknych. Na studia przyjął go – gdy Akademia była jeszcze Szkołą Sztuk Pięknych – ówczesny dyrektor Jan Matejko. Wczesne obrazy Weissa, takie jak „Melancholik” (1898), „Wiosna” (1898), „Pocałunek na trawie” (1900) czy „Demon (W kawiarni)” (1904) przyniosły mu rozgłos i uznanie, wskazując na wszechstronność oraz otwartość twórcy na nowoczesne tendencje w europejskiej sztuce przełomu XIX i XX w. W latach następnych wciąż poszukiwał nowych środków wyrazu, zaskakując inwencją. Wystarczy spojrzeć na powstałe w okresie wielkiego kryzysu i w wyjątkowo złej sytuacji społecznej płótno „Ecce Homo” (1934) ukazujące, jak dojrzewała u autora wrażliwość na ludzką krzywdę.
Znajdujący się w chorzowskiej kolekcji „Strajk” Weiss namalował w Krakowie w 1947 roku. Był już przeniesiony w stan spoczynku, a jego twórczość silnie nawiązywała tym czasie do nowej rzeczywistości. Płótno przedstawia rozgoryczonych robotników ze złością opuszczających fabrykę. Ich pionowe sylwetki skontrastowane zostały z ekspresją czerwonych horyzontalnie ujętych sztandarów. Obraz jest sugestywny, nasycony napięciem wynikającym z dramatyczności przedstawionej sceny. Grozę podkreślają otwarte usta strajkujących i ich pochylone, niczym przygotowujące się do ataku pozy. Idą w zwartym szyku. Zapada zmrok. Nie wiadomo, co przyniesie noc i następny dzień.
Po „Strajku”, na krótko przed śmiercią artysty, powstał należący do tego samego nurtu, nagrodzony na Ogólnopolskiej Wystawie Plastyki „Manifest”, zamykający dorobek twórczy. Tematyka obu dzieł koresponduje z aurą ówczesnej politycznej sytuacji w powojennej Polsce i wyznacza ostatni etap w twórczości tego niezwykle płodnego artysty.

MEDAL KRÓLEWSKI BOLESŁAW CHROBRY Autor: Witold Korski Pochodzenie: zakup Czas i miejsce powstania: 1973, Mennica Państwowa w Warszawie Materiał: srebro Technika: bicie Wymiary: śr. 70 mm, wag. 148,56 g Sygnatura: MCh/M/6952/MH

054/100 MEDAL KRÓLEWSKI – BOLESŁAW CHROBRY

Uchwałą Sejmu RP rok 2025 został ustanowiony Rokiem Milenium Koronacji Dwóch Pierwszych Królów Polski w Gnieźnie. To wyjątkowa okazja, by przyjrzeć się upamiętnieniu Bolesława Chrobrego w sztuce, także tej medalierskiej. W zbiorach Muzeum Hutnictwa znajduje się niezwykle cenny medal autorstwa Witolda Korskiego (1918–2003), poświęcony właśnie Chrobremu. Wykonany ze srebra, należy do limitowanej serii zaledwie 60 egzemplarzy.
Medal powstał w ramach większego cyklu, który obejmował 44 medale z portretami polskich władców – od Mieszka I po Stanisława Augusta Poniatowskiego. Na awersach przedstawiono monety bite za ich panowania, na rewersach – wydarzenia lub symbole epoki. Korski, znany z nieoczywistego podejścia do ikonografii, zmusza widza do historycznej refleksji i uważnego odczytania przekazu.
Awers medalu Chrobrego przedstawia wizerunek denara z napisem GNEZDVN CIVITAS – jednej z najrzadszych polskich monet, wybitej prawdopodobnie z okazji Zjazdu Gnieźnieńskiego w roku 1000. Po bokach umieszczono rzymskie daty panowania: CMXCII – MXXV (992–1025).
Rewers skupia kilka ważnych motywów: ptaka z legendarnego denara PRINCES POLONIE – pierwszej monety z nazwą „Polonia”, poziomo ułożony miecz – Szczerbiec – oraz łaciński napis INCLITUS („przesławny”). Całość wieńczy motyw krzyża z czterema kropkami oraz inskrypcja BOLISLAVS REX.
Twórca medalu – Witold Korski był nie tylko medalierem, ale także architektem i profesorem krakowskiej uczelni. Jego dzieła łączą kunszt wykonania z głęboką refleksją historyczną. Medal z wizerunkiem Chrobrego to małe arcydzieło – trwały ślad pamięci o królu, którego koronacja była początkiem nowej epoki w dziejach Polski.

„Colloquia familiaria” Autor: Erazm z Rotterdamu Pochodzenie: nieznane Czas i miejsce powstania: 1525, Bazylea Materiał: deska, metal, skóra, papier Technika: druk, oprawa introligatorska Wymiary: wys.: 17 cm; szer.: 11 cm; gr.: 5 cm; l. str. 766 Sygnatura: MCh/St/00282/MH

053/100 ERAZM Z ROTTERDAMU „COLLOQUIA FAMILIARIA”

Oto „Colloquia familiaria” Erazma z Rotterdamu (1466/1467-1536) – edycja opublikowana w Bazylei jeszcze za życia autora. To zbiór dialogów, opisujących różne spojrzenia na to, jak zachowywać się w codziennych sytuacjach. Erazm, przedstawiając sceny z codzienności, ujawnia absurdy, piętnuje fanatyzm i przesądy, a także staje w obronie umiarkowania, tolerancji i edukacji. Tom jest świadectwem przenikliwości autora, jego erudycji, przewrotności w interpretowaniu ludzkich wad oraz odwagi w wyrażaniu poglądów – tej nigdy temu wyjątkowemu człowiekowi nie brakowało.
Erazm z Rotterdamu „Colloquia familiaria” opublikował po raz pierwszy w 1518 r. (było to wówczas 15 dialogów) z ufnością, że to dobry trop dydaktyczny dla „nauki łaciny i cnót chrześcijańskich”. Z każdym kolejnym wydaniem przekonywał się, że intuicja go nie myli – uzupełniał, zmieniał, rozszerzał, ponieważ wiedział, że wyraża myśli, które są istotne. Ostatnie (dwunaste) wydanie za życia autora zawierało 61 dialogów o różnej objętości. Erazm z Rotterdamu zwany „Księciem Humanistów” miał świadomość, że z niewiedzy może rodzić się zło, pisał o tym z mądrością i poczuciem humoru. Chociaż został zapamiętany jako propagator języków narodowych w nauczaniu, to „Colloquia…” przez dziesięciolecia pozostawały popularnym podręcznikiem do łaciny.
Dzieło przetłumaczone na wiele języków wywarło duży wpływ na myśl europejską, przyczyniając się do rozwoju edukacji humanistycznej. Znaczące jest, że dialog „Naufragium” (przetłumaczony na angielski w 1606 roku) stał się inspiracją dla Szekspira podczas pisania „Burzy”.
Nie wiemy, w jakim trybie książka tej klasy znalazła się w chorzowskich zbiorach, ale jest ich prawdziwą ozdobą.

Grafika „Pejzaż śląski” Autor: Irena Nowakowska-Acedańska Pochodzenie: zakup Czas i miejsce powstania: lata 50. - 60. XX w. Materiał: papier, farba drukarska, ołówek Technika: grafika - linoryt Wymiary: wysokość: 17,5 cm, szerokość: 22 cm Sygnatura: MCh/Szt/131/MH

052/100 GRAFIKA „PEJZAŻ ŚLĄSKI” IRENY NOWAKOWSKIEJ - ACEDAŃSKIEJ

Irena Nowakowska-Acedańska (1909-1983), której grafikę w technice linorytu prezentujemy, jest artystką dobrze znaną zarówno na Górnym Śląsku, jak i w całej Polsce. Jednym z jej wyrazów artystycznych, pozostającym tematycznie związanym z naszym regionem jest „Pejzaż śląski” z lat 60. XX w.
Urodzona we Lwowie przyszła absolwentka tamtejszego Wydziału Sztuk Zdobniczych i Przemysłu Artystycznego Państwowej Szkoły Technicznej podjęła naukę malarstwa i rysunku pod okiem Kazimierza Sichulskiego, wychowanka krakowskiej ASP, ucznia Józefa Mehoffera i Stanisława Wyspiańskiego.
Jej domeną stało się utrwalanie na płótnie i w technikach graficznych architektury, choć nie unikała też portretów oraz martwych natur. W swoim dorobku gromadzi szereg projektów okładek książek, witraży, a nawet malarstwa ściennego – polichromii.
Obecność w chorzowskich zbiorach muzealnych prac artystki, jak również jej męża Zygmunta Acedańskiego wpisywało się w popularną wówczas propagandę narodowego sukcesu, którego widocznym znakiem była tematyka industrialna, a wraz z nią budowa jedynej w Polsce najbardziej reprezentatywnej w tym temacie kolekcji o przemysłowym charakterze.
„Pejzaż śląski” prezentujący przemysłową architekturę tego czasu, ma otwartą kompozycję, a jej układ choć zharmonizowany przez uproszczoną wręcz linearnie wyrysowaną zabudowę, uzupełniają u dołu schematycznie przedstawione postacie.
W dzisiejszym obrazie Śląska coraz rzadziej już widzianego z perspektywy pracujących hut i dymiących kominów, pejzaż Ireny Nowakowskiej – Acedańskiej jest jednym z odchodzących do przeszłości świadków historii.

LIPIEC

Listy Danuty Hryniewieckiej Autor: Danuta Hryniewiecka Pochodzenie: darowizna Czas i miejsce powstania: początek XXI w., Chorzów Materiał: papier Technika: rękopis Wymiary: 16 listów, format różny Sygnatura: MH/A/258

051/100 LISTY DANUTY HRYNIEWIECKIEJ

Pod koniec lat siedemdziesiątych szerokim echem odbił się na Śląsku i w całym kraju debiut poetycki Danuty Hryniewieckiej (1963-2020). Młodziutka, piętnastoletnia chorzowianka została wyróżniona m.in. podczas 8. Warszawskiej Jesieni Poezji, gdzie jej tomik „Skaleczyłam skórę sukni” uznano za najwybitniejszy debiut książkowy.
Gdy w Muzeum Hutnictwa w 2023 r. przygotowywaliśmy do druku V tom Monografii Chorzowa, w którym wspominaliśmy twórczość artystki oraz jej ojca Ryszarda, kontaktowaliśmy się z rodziną i dawnymi przyjaciółmi. Jeden z nich, Tomasz Bodach – kolekcjoner, właściciel pierwszej w Polsce prywatnej poczty, emitent lokalnych monet i banknotów oraz wynalazca – poruszony tym, że przywołujemy pamięć bliskiej mu osoby, przekazał do zbiorów Muzeum Hutnictwa pamiątki i listy związane z Danutą Hryniewiecką. Serdeczna więź i czuła przyjaźń tych dwojga ludzi trwała ponad 40 lat. Przekazane nam listy datowane są na lata 2014-2018. Jest ich 16. Zawierają 77 niepublikowanych wierszy poetki (59 z nich zostało opatrzonych datami – dziennymi, miesięcznymi lub jedynie adnotacjami. np. „jesień 2018”). Wiersze te, podobnie jak nieliczne inne fragmenty korespondencji są świadectwem przeżywanych trudności, ale też wzruszeń i wyjątkowo wrażliwego sposobu doświadczania rzeczywistości, niejako poetyckim pamiętnikiem artystki.
Zbiór jest dla nas świadectwem tego, że Muzeum staje się dla wielu depozytariuszem pamięci. Tomasz Bodach, decydując się na przekazanie nam cennych dla siebie pamiątek, zaufał, że je zabezpieczymy i opracujemy. W ten sposób nie tylko poszerzona została wiedza o najnowszej historii miasta. Raz jeszcze okazało się też, że utkana jest ona z wielu osobistych, prywatnych opowieści. A misją muzeum jest tę opowieść zachowywać i przekazywać dalej.

Rzeźba „Dzieciństwo Bachusa” Autor: Jean Joseph Perraud Pochodzenie: nieznane Czas i miejsce powstania: 1859, Paryż Materiał: brąz Technika: odlew Wymiary: wysokość: 80 cm, szerokość: 31 cm Sygnatura: MCh/R/320/MH

050/100 RZEŹBA „DZIECIŃSTWO BACHUSA” JEAN JOSEPH PERRAUD

W projekcie 100 eksponatów na 100 lat tradycji, nie tylko przybliżamy nasze muzealne zbiory, ale odkrywamy ich nie do końca znaną historię. Powodem tych niejasności są często trudne losy, które podobnie jak ludzi dotykały zabytków. Jednym z nich jest rzeźba przez lata tytułowana „Satyr” i przypisywana Perraudowi.
Wykonana z brązu, w technice odlewu pełnoplastyczna rzeźba, przedstawia siedzącego na skale nagiego mężczyznę z przewieszoną przez prawe biodro skórą kozy. U jego stóp znajduje się instrument zwany fletnią Pana. Natomiast na jego lewym ramieniu siedzi, będąc jednocześnie podtrzymywanym, mały chłopiec, trzymający w ręku gałąź zakończoną „szyszką”. I choć przez ostatnie dziesięciolecia to właśnie ów Satyr był interpretowany jako główny temat kompozycji, to prawda o rzeźbie jest inna.
Jej bohaterem jest chłopiec – to mały Bachus (łac. Dionizos) – syn Zeusa i śmiertelniczki Semele. W mitologii greckiej i rzymskiej bóg płodności, wina i teatru. W dłoni trzyma swój atrybut, którym de facto nie jest „szyszka”, ale symboliczne grono winorośli z fragmentem gałęzi.
Autorem rzeźby jest Jean Joseph Perraud (1819-1876), francuski rzeźbiarz doby neoklasycyzmu, znany m.in. z kompozycji „Rozpacz” z 1869 roku znajdującej się dziś w zbiorach Musée d’ Orsay w Paryżu. I to właśnie tam, w stolicy Francji w 1857 r. na tarasach Palais Galliera stanęła pełnowymiarowa rzeźba „Młodość Bachusa”. Dwa lata później Perraud wykonał jej sygnowaną miniaturową wersję z dzisiejszych chorzowskich zbiorów. Jej losy przed przybyciem do Chorzowa nadal pozostają zagadką.

CIOS MAMUTA Pochodzenie: pozyskanie własne Czas i miejsce powstania: plejstocen, 0,25–0,0105 mln lat temu Materiał: kość, drewno, metal Wymiary: wys. 65 cm, dł. 130 cm, szer. 22 cm Sygnatura: MH/H/79

049/100 CIOS MAMUTA

Jednym z najbardziej zaskakujących i spektakularnych eksponatów w kolekcji Muzeum Hutnictwa w Chorzowie jest ważący kilkadziesiąt kilogramów cios mamuta. Od początku funkcjonowania chorzowskiego muzeum, w jego zbiorach znajdowały się obiekty geologiczne i paleontologiczne. Licząca kilkaset okazów kolekcja obejmowała między innymi amonity, skamieniałości roślin, minerały oraz rudy charakterystyczne dla obszaru Górnego Śląska. Była to ważna część zasobów muzealnych, dokumentująca bogactwo naturalne regionu. W latach pięćdziesiątych XX wieku, na mocy odgórnych decyzji administracyjnych, zbiory tego typu zostały w większości przekazane do szkół oraz do tworzącego się Muzeum Geologii Politechniki Śląskiej w Gliwicach. Chorzowskie muzeum, podobnie jak inne instytucje w regionie, zobowiązano do przekazania kolekcji geologiczno mineralogicznej. Tylko nieliczne egzemplarze pozostały na miejscu. Wśród nich znalazł się imponujący cios mamuta.
Został on prawdopodobnie odnaleziony w jednej z kopalń w połowie XX wieku, choć dokładne miejsce i okoliczności nie są znane. Jego masa, rozmiary i dobry stan zachowania sprawiają, że należy do wyjątkowych znalezisk w skali regionu. Stanowi namacalny ślad po obecności mamutów na ziemiach dzisiejszego Śląska i zarazem jedno z niewielu tego typu świadectw w lokalnych zbiorach muzealnych.
Cios mamuta, choć pozornie nieprzystający do hutniczego charakteru muzeum, znakomicie wpisuje się w szerszy kontekst opowieści o przeszłości tego miejsca, łącząc naturalne dziedzictwo regionu z jego przemysłową historią.

Tablica urzędowa "Muzeum w Chorzowie" Wytwórca: Przedsiębiorstwo Produkcji i Montażu Urz. Rekl. "Wutech" Pochodzenie: pozyskanie własne Czas i miejsce powstania: 1992, Chorzów Materiał: metal, emalia Technika: wyrób fabryczny Wymiary: wysokość 21 cm; szerokość: 66 cm Sygnatura: MH/H/10

048/100 TABLICA URZĘDOWA "MUZEUM W CHORZOWIE”

Prezentowany eksponat wydaje się niepozorny i oczywisty. Mieszkańcy Chorzowa przez 30 lat mogli go oglądać, przechodząc obok budynku przy ul. Powstańców 25. Tyle tylko, że wtedy była to zwyczajna, oczywista tablica z informacją o siedzibie Muzeum w Chorzowie. Z chwilą, gdy 1 stycznia 2022 roku stało się ono częścią Muzeum Hutnictwa, zdjęta z budynku została eksponatem muzealnym, co jest świadectwem zmian a zarazem ciągłości.
Chorzowska placówka muzealna zmian tych przechodziła wiele. Formalnie otwarto ją 13 grud¬nia 1935 roku jako Muzeum Ziemi Bytomskiej w budynku Szkoły nr 5 przy ul. gen. Henryka Dąbrowskiego. Początki odnajdujemy jednak dekadę wcześniej, gdy Łukasz i Stanisław Wallisowie doprowadzili do utworzenia Muzeum Powiatu Świętochłowickiego. Ta właśnie kolekcja stała się zaczątkiem zbiorów chorzowskiej placówki i do dziś stanowi ważną ich część.
W kolejnych latach Muzeum zmieniało siedziby, miejsca magazynowania zbiorów, nazwy. Kolejni kierujący placówką wzbogacali kolekcję, organizowali wystawy, zapewniali ciągłość tradycji.
Od chwili powstania chorzowskie Muzeum z misją pielęgnacji kulturowej tożsamości miasta stało się nie tylko przestrzenią gromadzenia, zabezpieczania i opisywania materialnych oraz niematerialnych świadectw dziejów Górnego Śląska, ale i dbałości o kulturowe bogactwo regionu. Tej powinności pozostajemy wierni także dziś.

Akwarela „Wielgie” Autor: Jacek Malczewski Pochodzenie: zakup Czas i miejsce powstania: 1880-1900, Kraków (?) Materiał: papier Technika: ołówek, akwarela Wymiary: wysokość: 31 cm, szerokość: 47 cm Sygnatura: MCh/Szt/753/MH

47/100 AKWARELA „WIELGIE” JACEK MALCZEWSKI

„Różowe szkła dzieciństwa pozostały dla tego miejsca aż po dziś dzień w moich oczach i przez nie tylko patrzę”. Tymi słowami Jacek Malczewski (1854-1929) uczeń Jana Matejki, profesor ASP w Krakowie, ale przede wszystkim wybitny malarz okresu Młodej Polski i ojciec symbolizmu wspomina wieś Wielgie.
Pojawił się w niej jesienią 1867 r., zatrzymując w majątku swojego wuja Feliksa Karczewskiego, gdzie miał przygotowywać się do egzaminu w Gimnazjum św. Jacka w Krakowie. Spędził tu cztery lata, nie mniej o swoim pobycie w owej małej wsi niedaleko Ciepielowa pamiętał całe życie. „Nic dziwnego, że każda ścieżka, każdy kamyk, każdy kącik jest mi znany i drogi” – pisał w swoich wspomnieniach.
Jednym z zachowanych świadectw młodzieńczego pobytu malarza w tym miejscu jest akwarela zatytułowana „Wielgie”, która od 1978 roku znajduje się w zbiorach sztuki Muzeum Hutnictwa w Chorzowie.
Jest ona niedokończonym szkicem artysty przedstawiającym fragment dobrze znanego mu krajobrazu wsi, któremu towarzyszy nie tylko dzika i bujna roślinność, ale i wpisani w niego ludzie z ich codzienną, ciężką pracą. Jej efektem jest przenoszona zarówno przez mężczyzn, jak i kobiety ziemia – żywicielka. Doświadczenie piękna natury współgrającego z trudem codziennego życia, stanie się jednym ze stałych elementów twórczości Jacka Malczewskiego, którym nada on głęboki symboliczny charakter.
Twórczość Jacka Malczewskiego, którego 171. rocznicę urodzin obchodziliśmy w tym roku, niezmiennie należy do grona najbardziej cenionych oraz pożądanych przez muzea i kolekcjonerów sztuki polskich artystów, przełomu XIX i XX w. Nie dziwi więc, że prace tak cenionego artysty musiały znaleźć się w naszej kolekcji.

„Gentis Silesiae annales…” Autor: Joachim Cureus Pochodzenie: przekaz, informacja na pieczątce: Höhere Bürgerschule Striegau Czas i miejsce powstania: 1571, Wittenberga Materiał: papier, tusz, skóra Technika: druk, oprawa introligatorska Wymiary: wysokość: 32 cm; szerokość: 20 cm; grubość: 3 cm; liczba stron 430 Sygnatura: MCh/St/00004/MH

046/100 GENTIS SILESIAE ANNALES…

Śląsk bywa nazywany „krainą o trzech sercach” lub „tyglem kulturowym” z racji przenikania się wpływów polskich, niemieckich i czeskich. Najstarsza śląska literatura tworzona była po łacinie, co świadczy o jej zakorzenieniu w chrześcijańskim dziedzictwie Europy. Cennym źródłem do badania wczesnych dziejów regionu jest dzieło Joachima Cureusa (1532–1573) „Gentis Silesiae annales…”, opublikowane w 1571 r. w Wittenberdze. Właśnie to wydanie znajduje się w zbiorach Muzeum Hutnictwa w Chorzowie. Recepcja „Kronik” odzwierciedla skomplikowane dzieje Śląska.
Autor, urodzony w Kożuchowie, kształcił się w światłym gimnazjum w Złotoryi, a następnie na uniwersytetach w Wittenberdze, Padwie i Bolonii. W 1559 roku związał się z Głogowem. Był miejskim lekarzem, sprzyjającym reformacji teologiem i historiografem.
Pracując nad kroniką, odbył podróże po śląskich miastach, klasztorach i kościołach, prowadził pracochłonne kwerendy, zbierał dokumenty. W „Gentis Silesiae annales…” zawarł m.in. tezę o pragermańskim pochodzeniu Śląska, co wywołało krytykę ze strony polskich historyków. Z kolei część niemieckich badaczy zarzucała mu nadmierne eksponowanie wątków polskich. W 1590 r. jego dzieło trafiło na indeks ksiąg zakazanych – prawdopodobnie z powodu poglądów religijnych autora, a nie samej treści.
Mimo kontrowersji „Gentis Silesiae annales…” to pierwsza próba całościowego ujęcia historii Śląska. To właśnie tam po raz pierwszy pojawiły się terminy „Górny” i „Dolny Śląsk”. Do dziś korzysta się z wydania wittenberskiego oraz niemieckich przekładów z lat 1585, 1587 i 1601.

Emitent: Karol IV Luksemburski i Wacław III Luksemburski Pochodzenie: pozyskanie własne Czas i miejsce powstania: przełom XIV i XV w., Kutna Hora, Mysłowice Materiał: srebro, ceramika Technika: bicie, garncarstwo Wymiary: naczynie: śr. wys ; monety: śr. 2,68-2,84 cm, waga. 2,7-3,72 g sygnatura: MCh/N/8694-8712/MH

045/100 SKARB Z MYSŁOWIC

Istotnym elementem kolekcji Muzeum Hutnictwa w Chorzowie są zbiory numizmatyczne, liczące kilkanaście tysięcy egzemplarzy. Przez lata muzeum pełniło rolę centralnej instytucji gromadzącej monety, medale i odznaczenia na terenie aglomeracji górnośląsko-zagłębiowskiej. Wśród najciekawszych eksponatów znajduje się skarb 18 groszy praskich, odnaleziony w 1961 roku podczas prac budowlanych w pobliżu dzisiejszego Parku Zamkowego w Mysłowicach.
Grosz praski, wprowadzony przez Wacława II w 1300 roku, był jedną z najważniejszych monet obiegowych średniowiecznej Europy Środkowej. Bity w Kutnej Horze ze srebra wysokiej próby, przez ponad dwa stulecia zachowywał wartość i funkcjonował m.in. na Śląsku, w Królestwie Polskim i na Litwie. W XIV wieku za jednego grosza można było kupić kilka jajek, bochenki chleba lub proste narzędzia.
Zabezpieczenie i opracowanie takich znalezisk nie byłoby możliwe bez pracy doświadczonych muzealników. Kluczową postacią w historii chorzowskiej kolekcji numizmatycznej był Janusz Modrzyński (1925–2018) – historyk, kolekcjoner i wieloletni dyrektor muzeum. Związany z Muzeum w Chorzowie od 1952 roku, przez ponad pięć dekad tworzył jedną z najważniejszych kolekcji w regionie, obejmującą m.in. donatywy, medale religijne, pieniądze zastępcze i odznaki wojskowe. W 1968 roku zainicjował jedną z pierwszych stałych wystaw numizmatycznych w Polsce: „Od denara do złotówki”.
Monety z Mysłowic, dzięki jego staraniom, trafiły do zbiorów muzeum, zostały opracowane naukowo i objęte opieką konserwatorską.

Huta Królewska. Huta cynku i elektrownia. Fotografia Maxa Steckla Autor: Max Steckel Wydawca: W. Collin Hofbuchbinder Berlin Pochodzenie: anonimowy przekaz Czas i miejsce powstania: 1896 r., Królewska Huta Materiał: karton, papier fotograficzny Technika: fotografia, druk Wymiary: wys. 45 cm, szer. 55 cm sygnatura: MCh/HF/4511/1/7/MH

044/100 HUTA KRÓLEWSKA. HUTA CYNKU I ELEKTROWNIA. FOTOGRAFIA MAXA STECKLA

W 1896 roku Max Steckel (1840 – 1947) sfotografował fragment rozległego kompleksu Huty „Królewskiej”, rejestrując widok z wieży ćwiczebnej zakładowej straży pożarnej. W centrum kadru znajduje się budynek elektrowni – ceglana, prostokątna hala z dużymi, łukowymi oknami, charakterystycznymi dla przemysłowej architektury końca XIX wieku. Po lewej stronie widoczna jest wieża szybowa kopalni „Król”, a dalej – zabudowania huty cynku „Lydognia”. Układ przestrzenny uchwycony na fotografii to cenne źródło wiedzy o organizacji śląskiego przemysłu tego okresu. Dziś sfotografowany przez Steckla budynek elektrowni mieści Muzeum Hutnictwa.
Zdjęcie pochodzi z jubileuszowego albumu wydanego z okazji 25-lecia Zjednoczenia Hut Królewskiej i Laury – zakładów należących do przemysłowego imperium rodziny Henckel von Donnersmarck. Album zawiera 33 fotografie Steckla przedstawiające najważniejsze obiekty tego koncernu, w tym huty: „Królewską”, „Laurę”, „Zgodę”, „Katarzynę” oraz kopalnię „Hrabina Laura”. Publikacja dokumentowała skalę działalności i podkreślała prestiż górnośląskiego przemysłu.
Autor zdjęć – Max Steckel to pionier fotografii przemysłowej na Górnym Śląsku. Jego prace wyróżniały się precyzją i umiejętnym operowaniem światłem. Album oprawiła berlińska pracownia W. Collin Kgl. Hofbuchbinder. Jej właściciel, Wilhelm Collin, urodził się w Bytomiu i jako introligator dworu cesarskiego należał do elity europejskiego rzemiosła książkowego.

Księga Ludzi Zasłużonych dla miasta Chorzowa Autor: Miejska Rada Narodowa Pochodzenie: Urząd Miasta Chorzów, darowizna Czas i miejsce: 1973-1983, Chorzów Materiał: papier, miedź Technika: druk, rękopis, metaloplastyka Wymiary: wys.: 54,5 cm; szer.: 46 cm, gr: 10,5 cm Sygnatura: MCh/H/6343/MH

043/100 KSIĘGA LUDZI ZASŁUŻONYCH DLA MIASTA CHORZOWA

„Księga Ludzi Zasłużonych dla miasta Chorzowa” to cenne źródło historyczne zarówno do dziejów miasta, jak i całej epoki PRL-u Wskazuje nie tylko na propagowane wówczas wartości, ale także sposób ich promocji. W tym wypadku – honorowanie ludzi uznanych za wzór do naśladowania.
Księgę założono w 1973 roku na mocy uchwały Miejskiej Rady Narodowej (MRN) w Chorzowie z 12 lipca. Na początku wpisano motto: „Chwała pracy socjalistycznej”. Była starannie opracowywana, wykonana na czerpanym papierze, ozdobnie oprawiona. Miała być eksponowana w Muzeum w Chorzowie.
„Regulamin dokonywania wpisów” zawierał 10 punktów. W pierwszym zapisano: „Księga Ludzi Zasłużonych jest wyrazem najwyższego uznania zasług położonych w dziele budowy i rozwoju społeczno-politycznego i gospodarczego miasta Chorzowa”. Wpisów dokonywano raz w roku, po uchwale MRN. W Księdze publikowano treść uchwały oraz uzasadnienia przyjmujące formę zdjęcia z krótką laudacją (każdy z wyróżnionych na osobnej karcie).
W pierwszej edycji uhonorowano 5 osób, w następnej 15, w tej liczbie dr. nauk medycznych Edwarda Hankego (działacza społecznego i niepodległościowego). W 1978 roku wśród uhonorowanych znalazł się legendarny piłkarz – Gerard Cieślik, rok później reprezentant Polski i zawodnik Ruchu Chorzów Piotr Drzewiecki. W przełomowym dla historii PRL-u roku 1981 wyróżnień nie przyznano, ostatnie pochodzą z roku 1983.
Na przestrzeni 10 lat wyróżniono 65 osób, wśród nich 10 kobiet. Gdy czytamy uzasadnienia decyzji, zauważymy, że kluczowe było zaangażowanie społeczne i ideowe w rozumieniu etosu socjalistycznego. Wielu z grona wyróżnionych w powszechnej świadomości po roku 1990 nie jest obecnych ani upamiętnianych.

Obraz „Grajkowie” Autor: Jadwiga Maziarska – Pochwalska Pochodzenie: zakup Czas i miejsce powstania: 1946 Materiał: płótno Technika: olej Wymiary: wysokość: 106 cm, szerokość: 87 cm Sygnatura: MCh/Szt/851/MH

042/100 OBRAZ „GRAJKOWIE” JADWIGI MAZIARSKIEJ-POCHWALSKIEJ

W zbiorach sztuki Muzeum Hutnictwa znajdują się pozyskane w latach 80. XX w. obrazy których autorkami są kobiety – artystki czasów powojennej polskiej sztuki. Jedną z nich jest Jadwiga Maziarska – Pochwalska (1913-2003), autorka prezentowanego obrazu „Grajkowie”.

Urodzona w 1913 r., późniejsza absolwentka krakowskiej ASP, związana z Teatrem CRICOT w Krakowie. U początku II wojny światowej była łączniczką z krakowskim gettem. Po wojnie obok Tadeusza Kantora i Jerzego Nowosielskiego współzałożycielka II Grupy Krakowskiej i jedna z najważniejszych artystek awangardy w powojennej sztuce polskiej.
Cechą charakterystyczną jej twórczości, oprócz tworzonych od lat 40. obrazów abstrakcyjnych o przestrzennej formie, rzeźb, kolaży, grafik, fotografii czy instalacji jest tzw. malarstwo materii. Polega ono na grubym, nałożeniu farby i łączeniu jej z piaskiem, cementem i drobnymi przedmiotami. Była w nim prekursorką.

„Grajkowie” z 1946 r. choć ani nie są abstrakcją, ani nie łączą w sobie wielości użytych materiałów to w gamie stosowanych przez Maziarską kolorów oraz impastowo tj. grubo, wypukło nakładanych farb, definiują jej styl. To kolor wynikający z obserwacji materii przez artystkę, nabiera cech materialnych, stając się jego konstrukcją. Jak mówiła: „Kolor jest nie tylko farbą, którą nakładam na płótno. Jest jak krew. Jest tym dla malarstwa, czym krew dla organizmu”.

Dziś Jadwiga Maziarska zdobywa świat, czego dowodem jest trwająca do 2 listopada 2025 r. jej największa wystawa monograficzna „Assembly” w Muzeum Susch w Szwajcarii. A jej miejsce w kanonie najważniejszych artystek polskiej sztuki XX wieku staje się w pełni zasłużone.

Drewniany stolik Autor: nieznany Pochodzenie: Pałac w Świerklańcu Czas i miejsce powstania: koniec XIX w., Azja Materiał: drewno Technika: snycerstwo Wymiary: wysokość: 65 cm; szerokość: 57 cm Sygnatura: MCh/Szt/81/MH

041/100 DREWNIANY STOLIK

Świerklaniecka rezydencja rodu Henckel von Donnersmarcków wciąż rozpala wyobraźnię mieszkańców Śląska, dla historyków jest natomiast wyzwaniem badawczym. Pałac powstał dzięki pozycji w państwie pruskim hrabiego Guida Henckla von Donnersmarcka i jego miłości do Blanki La Païva. Do urządzenia wybudowanej w stylu francuskim rezydencji zatrudniono architektów wnętrz pracujących przy takich obiektach jak pałac w Kairze. Architektura świerklanieckiego pałacu, jego otoczenie oraz wystrój sprawiły, że zyskał miano „Śląskiego Wersalu”.

Nie wiadomo jak do Świerklańca trafił zachwycający, bogato rzeźbiony stolik. Tym bardziej zagadką pozostaje, w jaki sposób później znalazł się w chorzowskich zbiorach wraz z innymi meblami utrzymanymi w podobnym stylu (drugi stolik, dwa krzesła, fotel oraz konsola).

Stolik to przykład mody na egzotyczne wnętrza, która ogarnęła Europę na przełomie XIX i XX w. Wówczas arystokracja i kupcy, zafascynowani kulturami Dalekiego Wschodu, sprowadzali do Europy luksusowe przedmioty – w tym meble zdobione orientalnymi motywami. Obecność ich w Świerklańcu jest świadectwem poczucia gustu i podążania za modą rodziny Donnersmarcków oraz tego, że mogli sobie pozwolić na otaczanie się pięknem i luksusem. Meble należące do wyposażenia pałacu w Świerklańcu to także przykład importu artystycznego – wymiany między Europą a Azją w dobie kolonializmu.

Polski Plebiscytowy Plakat Propagandowy Autor: Stanisław Ligoń Pochodzenie: zakup Czas i miejsce powstania: 1920 – 1921, drukarnia K. Miarki, Mikołów Materiał: papier, płótno Technika: druk Wymiary: wysokość: 97 cm, szerokość: 69 cm. Sygnatura: MCh/H/150/MH

040/100 POLSKI PLEBISCYTOWY PLAKAT PROPAGANDOWY

Czas plebiscytu na Górnym Śląsku był okresem intensywnej propagandy rozpowszechnianej na różne sposoby. Włączali się w nią działacze społeczni, pisarze, publicyści. Jednym z nim był Stanisław Ligoń, pracujący wówczas w Wydziale Prasowym Polskiego Komisariatu Plebiscytowego w Bytomiu. To on zaprojektował jeden z najbardziej znanych druków okresu kampanii plebiscytowej na Górnym Śląsku. Przechowywany w zbiorach Muzeum Hutnictwa plakat wykorzystuje motywy czaszki i węża, które miały kojarzyć się ze śmiercią i podstępem. Grafikę drukowano w zakładzie Karola Miarki w Mikołowie w formacie plakatu oraz pocztówki.

W ramach działań agitacyjnych przed plebiscytem zarówno polska, jak i niemiecka strona prowadziły intensywną akcję propagandową, organizując wiece, spektakle teatralne oraz masowo rozpowszechniając druki ulotne. Organizacje plebiscytowe wykorzystywały prasę, wydając tytuły zarówno polsko– jak i niemieckojęzyczne. Optujący za stroną polską drukowali m.in „Gońca Śląskiego”, „Kocyndra” czy też „Der weisse Adler”, strona niemiecka publikowała na łamach np. „Der oberschlesische Kurier”, „Der schwarze Adler” czy „Poradnika Domowego”.

Pod względem ikonograficznym omawiany plakat wpisuje się w schematy ówczesnej propagandy wizualnej, której celem było dyskredytowanie przeciwnika politycznego poprzez uproszczone, negatywne przedstawienia. Stanowi ona istotne źródło historyczne, ilustrujące metody perswazji stosowane w okresie plebiscytu oraz zaangażowanie środowisk artystycznych i wydawniczych w walkę o przynależność państwową Górnego Śląska.

Odznaka Pamiątkowa 2. Baterii Artylerii Górnośląskich Wojsk Powstańczych Autor: Henryk Waldyn Pochodzenie: zakup Czas i miejsce powstania: 1921 r., Zakład Henryka Waldyna, Kraków Materiał: mosiądz, złoto, emalia Technika wykonania: medalierstwo, grawerowanie, emaliowanie, złocenie Wymiary: wys. 4,9 cm, szer. 3,8 cm. sygnatura: MCh/M/751/MH

039/100 ODZNAKA PAMIĄTKOWA 2. BATERII ARTYLERII GÓRNOŚLĄSKICH WOJSK POWSTAŃCZYCH

2 lipca 1921 roku została rozformowana 2. Bateria Wojsk Powstańczych Górnego Śląska – jedna z wielu ochotniczych jednostek biorących udział w III powstaniu śląskim. Tego samego dnia podjęto decyzję o wybiciu pamiątkowej odznaki dla jej członków. Dziś w zbiorach Muzeum Hutnictwa w Chorzowie znajduje się jeden z zaledwie 82 wykonanych egzemplarzy. To unikalny i rzadki eksponat – każda odznaka została przypisana konkretnemu powstańcowi, a po zakończeniu produkcji matryca została zniszczona. Odznaka ma formę pozłacanego krzyża z białą emalią na ramionach i niebieską tarczą w centrum, na której widnieje orzeł śląski. Między ramionami umieszczono symbole artylerii – lufy dział i bagnety. Na awersie znajduje się napis: „2 BAT. WOJSK POWST. GÓR. ŚLĄSK 1921”, a na rewersie – nazwy miejscowości związanych z walkami: Sławięcice, Zalesie, Lichynia, Góra Świętej Anny. Odznakę zaprojektował krakowski grawer Henryk Waldyn.

Jednostka została sformowana 8 maja 1921 roku w Zakopanem z inicjatywy porucznika Jerzego Lgockiego. Ochotnicy – głównie uczniowie i rzemieślnicy – zgłosili się po apelu wygłoszonym podczas wiecu patriotycznego. Zebrano fundusze, zorganizowano transport, zdobyto broń i wyposażenie. Po dotarciu na Górny Śląsk oddział został nazwany 2. Baterią I Dywizjonu Artylerii. Wśród powstańców funkcjonował jako „Bateria zakopiańczyków”. Przechowywana w naszym muzeum odznaka to nie tylko pamiątka po tej konkretnej formacji, lecz także źródło wiedzy o mniej znanych epizodach III powstania śląskiego i roli, jaką odegrały oddziały ochotnicze w przebiegu tego konfliktu.

CZERWIEC

„Święci Piotr i Paweł” autor: nieznany pochodzenie: zakup czas i miejsce powstania: XIX w., Górny Śląsk materiał: płótno, farba olejna, drewno technika: olej wymiary: wysokość: 70 cm, szerokość: 54 cm sygnatura: MCh/Et/01221/MH

038/100 OBRAZ „ŚWIĘCI PIOTR i PAWEŁ”

Pierwszym obiektem wpisanym do księgi inwentarzowej Muzeum Ziemi Bytomskiej, otwartego w 1935 roku, a w 1950 r. przemianowanego na Muzeum w Chorzowie, jest XIX-wieczny obraz olejny nieznanego autorstwa, przedstawiający świętych apostołów Piotra i Pawła. Ukazani są z tradycyjnymi atrybutami. Piotr ma klucze, nazywane „kluczami królestwa niebieskiego” – oznaczają prawo do odpuszczania grzechów i decydowania o tym, co jest dopuszczalne w Kościele. Paweł natomiast miecz, wskazujący na jego męczeńską śmierć – ścięcie. Obaj trzymają w rękach księgi – znak nauczania, przepowiadania ewangelii, dobrej nowiny, której poświęcili życie.

Piotr był uczniem Jezusa, od którego otrzymał misję przewodzenia Kościołowi, tym samym jest pierwszym papieżem. Paweł, zwany wcześniej Szawłem, to Apostoł Narodów, zakładający wspólnoty chrześcijańskie w wielu miejscach basenu śródziemnomorskiego. Pisał do nich listy, które stały się kanonem Nowego Testamentu. Obaj, Piotr i Paweł ponieśli śmierć męczeńską w Rzymie w czasie prześladowania w czasach cesarza Nerona.

W ikonografii święci Piotr i Paweł bardzo często przedstawiani są wspólnie, co wskazuje na powszechność i jedność Kościoła – w historii pierwotnego chrześcijaństwa reprezentowali bowiem odmienne podejścia do niektórych kwestii doktrynalnych. Od III stulecia kościół wspomina Apostołów w jednej wspólnej uroczystości 29 czerwca. Sielski, ludyczny obraz z kolekcji Muzeum Hutnictwa ukazuje pogodne, poczciwe oblicze świętych i ilustruje sentyment do ich kultu na śląskiej ziemi.

Bilet miesięczny szkolny dystrybutor: Polskie Koleje Państwowe pochodzenie: Zakup czas i miejsce powstania: 1931 r. tereny Górnego Śląska materiał: papier, fotografia, metal technika: druk, rękopis, fotografia, grawer wymiary: wysokość: 7,3 cm, szerokość: 9,2 cm sygnatura: MCh/H/6210/MH

037/100 BILET MIESIĘCZNY MAKOSZOWY-KRÓLEWSKA HUTA

„Za pracą, za nauką, za lepszym życiem” – to hasło mogłoby przyświecać tysiącom ludzi, którzy w XIX i XX wieku przybywali do rozkwitającej Królewskiej Huty. Dynamicznie rozwijające się przemysłowe miasto jednych kusiło pracą w hucie czy na kopalni, innych – szansą na edukację w renomowanych szkołach. Wśród tych drugich był młody Teodor Gałązka, którego bilet miesięczny z czerwca 1931 roku stał się niemym świadkiem tamtych czasów.

Bilet znajduje się w metalowej ramce, która stanowi integralną część dokumentu podróży. Na jej odwrocie znajduje się grawerowany wizerunek orła wraz z inskrypcją: „Polskie – Koleje – Państwowe”. Bezpośrednio pod nim widnieje klauzula ostrzegawcza: „Właściciela ramki uszkodzonej uważa się za podróżnego bez biletu.”

W 1931 roku pochodzący z Kończyc (dziś dzielnica Zabrza) Teodor codziennie pokonywał drogę z Zabrza do Gimnazjum Klasycznego w Królewskiej Hucie (dziś Zasadnicza Szkoła Zawodowa Zespołu Szkół Technicznych im. M. Batko). Po maturze wstąpił do Wyższego Śląskiego Seminarium Duchownego w Krakowie i rozpoczął studia teologiczne. Święcenia kapłańskie przyjął w 1936 roku. Do Königshütte powrócił w latach 1939–1942 posługując, jako wikary w parafii św. Barbary. Później służył również m.in. w Rudzie Śląskiej, Lublińcu i Strzybnicy, w której to pełnił posługę proboszcza do końca życia.

Ten pożółkły bilet to więcej niż obiekt muzealny – to opowieść o migracjach, marzeniach i codziennych wyborach zwykłych ludzi, którzy kształtowali Śląsk. Pokazuje, że historia nie kryje się tylko w pomnikach, ale także w przedmiotach, które trzymali w dłoniach nasi przodkowie.

Kartka z NASA Twórca: nieznany Pochodzenie: darowizna Czas i miejsce powstania: 1983 r., USA Materiał: papier, szkło, metal Technika: fotografia Wymiary: wysokość 29 cm, szerokość 34 cm Sygnatura: MCh/H/5515/MH

036/100 KARTKA Z NASA

24 czerwca 1983 roku, po siedmiu dniach w przestrzeni kosmicznej wylądował amerykański wahadłowiec Challenger STS 7. Prom kosmiczny wystartował z Przylądka Canaveral w USA 18 czerwca 1983 roku, a swoista pamiątka tego wydarzenia – zdjęcie z autografami – znajduje się w zbiorach Muzeum Hutnictwa.

Na przełomie lat 60. i 70. XX wieku NASA opracowywała nowy program kosmiczny. Chciano stworzyć pojazdy wielokrotnego użytku, które umożliwiałyby wynoszenie ładunków i misji załogowych na orbitę okołoziemską. W ten sposób powstał system STS (System Transportu Kosmicznego), którego jednym z celów było obniżenie kosztów lotów kosmicznych oraz stworzenie podstawy do rozwoju kolejnych misji na Księżyc, zbudowanie stacji orbitalnej i zrealizowanie podróży na Marsa. Challenger był drugim spośród 5 wahadłowców wykorzystanych w programie. Wykonał 10 lotów, spędzając w przestrzeni kosmicznej 62,41 dni. W trakcie ostatniej misji, 28 stycznia 1986 roku zaraz po starcie rozpadł się. W katastrofie zginęła cała siedmioosobowa załoga.

Na prezentowanym zdjęciu, dokumentującym start drugiej misji Challengera znajduje się dedykacja dla Gintera Stelmaszczyka, który przekazał to zdjęcie do Muzeum. Pod dedykacją podpisali się członkowie załogi: Robert Crippen – dowódca, Frederick Hauck – pilot, John Fabian, Sally Ride, Norman Thagard. Astronautka Sally Ride była pierwszą Amerykanką w kosmosie. Darczyńca otrzymał to zdjęcie od pracującego w NASA kolegi.

Kurtka munduru Tomasza Kuli Producent: nieznany Czas powstania: okres międzywojenny Materiał: sukno, metal Technika: szycie Wymiary: wysokość 75 cm, szerokość 42 cm Sygnatura: MCh/H/3561/MH

035/100 KURTKA MUNDURU TOMASZA KULI

Spuścizny przedmiotów po jednej osobie są kolejnym elementem kolekcji Muzeum Hutnictwa. Niejednokrotnie pozwalają one nam na całościowe poznanie osoby, która była z nimi związana. Prezentowana kurtka munduru należała do mieszkańca Królewskiej Huty (Chorzowa) – starszego sierżanta 75 Pułku Piechoty, Tomasza Kuli (1898-1976). Na podstawie przedmiotów, które zostały przez niego przekazane do Muzeum oraz odkupione od jego spadkobierców, możemy poznać jego sylwetkę. Tomasz Kula służył w 75 Pułku Piechoty od 1919 r., był też członkiem orkiestry wojskowej, a później jej kapelmistrzem. Dyrygował także orkiestrą strażacką Państwowej Fabryki Związków Azotowych (dzisiejszy Chorzowski Brass Band). Ożenił się z Marią, z którą doczekał się w okresie międzywojennym trójki dzieci. Z 75 Pułkiem Piechoty walczył podczas kampanii wrześniowej. Jeszcze w czasie wojny rozpoczął pracę w hucie Silesia w Lipinach Śląskich (dzisiaj Świętochłowice). W 1940 r. trafił do obozów koncentracyjnych Dachau i Mauthausen-Gusen. Po powrocie z niewoli rozpoczął pracę na stanowisku urzędowym w hucie „Królewskiej” („Kościuszko”). To tutaj utworzył dwa zespoły: wielką orkiestrę dętą oraz orkiestrę odeonową (składającą się z sekcji dętej, kwintetu smyczkowego oraz perkusji, grającą repertuar rozrywkowy). Dyrygował też zasłużonym chorzowskim chórem Lutnia.

Na kurtce są widoczne ślady używania, co nie dziwi, posiadamy bowiem w zbiorach fotografie, ukazujące Tomasza Kulę noszącego mundur w codziennych sytuacjach Na rękawach oraz na naramiennikach znajdują się odznaki stopnia starszego sierżanta oraz numer pułku. Na piersi znajdują się dziury po szpilkach odznaczeń, które nosił, m.in. Krzyż Kawalerski Orderu Odrodzenia Polski, Śląski Krzyż Powstańczy, Srebrny i Brązowy Krzyż Zasługi, Odznaka Więźnia Obozów Koncentracyjnych.

„Powstańcy” autor: Stanisław Ligoń Ligoń pochodzenie: darowizna czas i miejsce powstania: 1922 – 1930, Katowice materiał: płótno, farba olejna technika: olej wymiary: wysokość: 90 cm, szerokość: 74 cm sygnatura: MCh/H/04362/MH

034/100 – OBRAZ „POWSTAŃCY” STANISŁAWA LIGONIA

W zbiorach Muzeum Hutnictwa znajdują się eksponaty związane z bardzo zasłużonym dla historii Górnego Śląska rodem Ligoniów. Jednym z nich jest obraz „Powstańcy” autorstwa Stanisława Ligonia (1879-1954). Działania powstańców śląskich nie opierały się jedynie na otwartych walkach (choć i tych nie brakuje), ale na akcjach dywersyjnych, szpiegostwie i obserwowaniu dynamicznie rozwijającej się sytuacji. Tak właśnie dwóch powstańców uchwycił na obrazie Stanisław. Postacie zostały przedstawione na dachu hotelu Lomnitz w Bytomiu, w którym to w latach 1920 -1922 mieścił się Polski Komisariat Plebiscytowy dla Górnego Śląska.

Urodzony w Könighütte malarz był trzecim pokoleniem rodu – to syn Jana Ligonia i wnuk Juliusza Ligonia.  W okresie międzywojennym angażował się w działalność niepodległościową – walczył w powstaniach śląskich, promował polskość na Śląsku poprzez twórczość artystyczną i działalność edukacyjną. Artysta znany jest także z tworzenia karykatur i plakatów oraz audycji radiowych jako „Karlik z Kocyndra” („Bery i bojki”, „Przy sobocie po robocie”, „Co niedziela u Karlika brzmi pieśniczka, gro kapela”). W 1977 roku został ogłoszony patronem Radia Katowice, a dziś można usiąść obok niego na ławeczce usytuowanej przed rozgłośnią.  Współpracował jako scenograf z Teatrem w Katowicach, działał w Radzie Muzealniczej przy tworzącym się Muzeum Śląskim. Był też posłem na sejm.

Co ciekawe, prezentowany obraz stał się częścią zbiorów muzealnych dzięki testamentowi córki artysty, Wandy.

Landnámabók / Księga o zasiedleniu Autor: Þorláksson Þórður (wyd.); Thorgilsson Ari; Jónsson Arngrímur Pochodzenie: nieznane Czas i miejsce powstania: pierwotnie spisana w XIII w., wyd. Hendrick Kruse, Skálholt 1688 Materiał: papier, tusz, tektura Technika: druk, drzeworyt, oprawa introligatorska Wymiary: wysokość: 20 cm, szerokość:15,5 cm, grubość: 3 cm Sygnatura: MCh/St/388/MH

033/100 – LANDNÁMABÓK / KSIĘGA O ZASIEDLENIU

W dniu islandzkiego Dnia Niepodległości prezentujemy znajdujący się w zbiorach Muzeum Hutnictwa starodruk pochodzący z 1688 roku. Zawiera on trzy księgi: średniowieczny „Landnámabók” oraz późniejsze: „Schedae Ara Prestz Froda Um Island” („Karty Ariego Frody z Islandii”) i „Gronlandia” z opisem tej odkrytej przez Islandczyków wyspy. Odkrycie i kolonizacja Grenlandii miały mieć miejsce w 981 r. i były dziełem Eirikura (Eryka Rudego). Na świecie zachowało się jedynie 30 egzemplarzy tej edycji.

„Landnámabók” („Księga o Zasiedleniu”) to dzieło pierwotnie spisane w XIII w., przywołujące historię zasiedlania dzisiejszej Islandii. Księga wskazuje Wikingów jako pierwszych osadników wyspy, opisując przy tym 1400 osad i 3000 historycznych postaci.

„Schedae Ara Prestz Froda Um Island” (znane również jako „Islendingabok” lub „The Small Landnamabok”) stanowi jedno z najwcześniejszych źródeł dotyczących odkrycia Ameryki przez ludy nordyckie, i zawiera jedno z najdawniejszych odniesień do „Wineland” („Vinland” – tj. część Ameryki Północnej, identyfikowanej jako Nowa Fundlandia) oraz jedną z pierwszych drukowanych relacji z odkrycia Grenlandii. Jest pierwszą islandzką historią napisaną w języku staronordyckim i jedynym dziełem, o którym z pewnością można uważać, że zostało napisane przez Ari Frode Thorgillssona, pierwszego islandzkiego autora piszącego w tym języku. Najstarszy zachowany rękopis „Gronlandii” (Flateyjarbók) pochodzi ze stulecia XIV. Nazywany jest jedną z Sag Winlandzkich, opowiadających historię podróży Eryka Rudego i jego dzieci (Leifa Szczęśliwego, córki Freydis i synowej – law Gudrid) na Grenlandię i Nową Fundlandię. Tekst ukazał się drukiem u schyłku XVII w. Kompilatorem opowieści był Arngrímur Jónsson z przydomkiem Uczony.

Dokument potwierdzający nadanie herbu miasta Chorzów Autor: Ministerstwo Spraw Wewnętrznych pochodzenie: dar Miejskiej Rady Narodowej w Chorzowie, ok 1969 r. czas i miejsce powstania: 1938, Warszawa materiał: tektura, papier technika: druk wymiary: wysokość: 22 cm, szerokość: 30,5 cm sygnatura: MCh/H/1314/MH

032/100 – DOKUMENT POTWIERDZAJĄCY NADANIE HERBU MIASTA CHORZÓW

W posiadaniu Muzeum Hutnictwa znajduje się naklejony na tekturze dokument, w którym Ministerstwo Spraw Wewnętrznych II Rzeczpospolitej stwierdza zarządzeniem z 14 czerwca 1938 r. nadanie herbu Chorzowa przez Ministra Spraw Wewnętrznych. Był nim wówczas Felicjan Sławoj Składkowski, podejmujący w tej sprawie decyzję w porozumieniu z Ministrem Wyznań Religijnych i Oświecenia Publicznego Wojciechem Alojzym Świętosławskim. Na odwrocie dokumentu umieszczono zaakceptowany wizerunek herbu, uwierzytelniony pieczęcią oraz podpisem Radcy A .Wotkeza z 15 maja 1938.

Konkurs na herb Chorzowa rozpisano w 1936 r. Wybrany został projekt studentów Uniwersytetu Jagiellońskiego pracujących pod kierunkiem prof. Jana Dąbrowskiego przy współpracy chorzowianina Jana Czarneckiego. Władze Chorzowa zatwierdziły wizerunek 9 września 1936, czekając następnie na decyzję rządu.

Herb ze złotą otoczką posiada dwa pola. Prawe ma błękitne tło i przedstawia pół złotego orła śląskich Piastów z głową zwróconą w prawo. Na polu lewym o czarnym tle umieszczono pół podwójnego czerwonego krzyża z rozszerzającymi się na końcach ramionami, co jest nawiązaniem do godła zakonu bożogrobców. Chorzowski herb nie odnosi się zatem do przemysłowego etosu Królewskiej Huty, ale historii sięgającej 1257 r., kiedy to książę opolsko-raciborski Władysław dokumentem z 24 czerwca zezwolił miechowskim Obrońcom Grobu Chrystusa na lokację wsi Chorzów. Warunek odniesienia do tej właśnie średniowiecznej tradycji określono w zasadach konkursu, co wynikało z chęci podkreślenia polskiego charakteru miasta i odcięcia się od niemieckiej nazwy. Gmina Chorzów w roku 1934 włączona została do Królewskiej Huty wraz z Nowymi Hajdukami, przekazując całemu miastu nazwę. Cztery lata później, 22 czerwca 1938 r. podjęto uchwałę, że barwami miasta będą niebieski i czerwony. Herb podobnie jak barwy nie utracił aktualności, obowiązując do dziś, co reguluje uchwała Rady Miasta z 6 września 2018 r.

„Pas de deux II” Autor: Jacek Waltoś Pochodzenie: darowizna artysty Czas i miejsce powstania: 2006 r., Kraków Materiał: płótno Technika: akryl Wymiary: wysokość 70 cm, szerokość 99,5 cm Sygnatura: MH/S/2

031/100 OBRAZ PAS DE DEUX II JACKA WALTOSIA

Muzeum Hutnictwa jest depozytariuszem pamięci i wspomnień. Jednym z nich jest przekazany przez autora w 2024 r. do naszych zbiorów obraz Pas de deux II autorstwa Jacka Waltosia. Urodzony w Chorzowie w 1938 r. twórca związany jest głównie ze środowiskiem krakowskim. Dzieło to jest również jednym z elementów cyklu Pas de deux oraz częścią powstałej w latach 2000-2009 serii „Obrazy zdarzone”.

Przedstawiona na obrazie scena to marzenie, przeniesione na płótno pod wpływem wspomnień o atmosferze, panującej w szpitalu św. Jadwigi w Chorzowie, w czasie pobytu w nim Waltosia w latach 1945-1946. Choroba bardzo skomplikowana i niebezpieczna w momencie powrotu do zdrowia, zaowocowała ogromną wdzięcznością wobec lekarzy za ocalenie życia. Chciał – jak podkreśla – przedstawić zapamiętany obraz szpitala z perspektywy swoich emocji. Spośród nich uwiecznił moment, kiedy wraz z kuzynką uczył się tańczyć pod okiem swojego ojca. Artysta na obrazie ukazał także siostrę szarytkę Lucyllę, z którą wiążą go dobre wspomnienia.

Waltoś zastosował klucz czterech kolorów, które przeważają w jego twórczości od 1960 r., z dominującym błękitem. Dzięki wyborowi odpowiednich odcieni oraz gry świateł obraz nabiera charakteru marzenia sennego, a poprzez miękkie i malarskie formy, przedstawiona scena wydaje się być lekką i finezyjną.

Wielka księga przemysłu Autor: Karl Friedrich Heinrich Graf, Adolph Völkel pochodzenie: przekaz Śląskiego Wojewódzkiego Konserwatora Zabytków czas i miejsce powstania: 1870 r. tereny Górnego Śląska materiał: papier, tektura, blacha mosiężna posrebrzana, drewno technika: fotografia, drzeworyt, obróbka drewna, zdobnictwo, grawerowania wymiary: wys. 27 cm, szerokość: 35 cm sygnatura: MCh/Przem/2/MH

030/100 - WIELKA KSIĘGA PRZEMYSŁU

W kolekcji Muzeum Hutnictwa wśród licznych albumów fotograficznych szczególne miejsce zajmuje „Wielka Księga Przemysłu” – unikatowy zbiór fotografii przemysłowych wykonanych na zlecenie Hugona Henckel von Donnersmarcka. Zdjęcia dokumentują obiekty znajdujące się na terenie dzisiejszego Chorzowa i Siemianowic Śląskich, w tym takie zakłady jak Huta „Laura” (Laurahütte), Zjednoczone Siemianowickie Kopalnie Węgla Kamiennego (Vereinigte Siemianowitzer Steinkohlengruben), Huta cynku „Jerzy” (Georgs-Zinkhütte) oraz Huta „Królewska”(Königshütte). Większość zdjęć wykonał Karl Friedrich Heinrich Graf.

Fotografie są o tyle niezwykłe, że nie ukazują jedynie zabudowań, ale również pracowników. Fotograf miał unikatową możliwość wykonania zdjęć na terenach działających zakładów, dokumentując warunki pracy, stroje oraz sprzęt, jakim posługiwali się niegdysiejsi hutnicy. Zamieszczone w albumie zdjęcia potwierdzają m.in. że pracownikami zakładów były również dzieci.

Album przyciąga uwagę nie tylko zawartością, ale też niezwykłą oprawą. Jego drewniana okładka zdobiona jest płaskorzeźbą przedstawiającą górnika i hutnika – symboliczne postaci dla przemysłowego Górnego Śląska – oraz górnicze pozdrowienie „GLÜK AUF”. 18 stron spięto ozdobną srebrną klamrą, zaś na tylnej okładce powtórzono motyw frontu, umieszczając w owalu herb rodu Henckel von Donnersmarck. Autorem oprawy jest zakład jubilerski Adolpha Völkela.

Na przełomie 2022 i 2023 roku zdjęcia te były prezentowane na wystawie WIELKA KSIĘGA PRZEMYSŁU, gdzie pokazano m.in. jedne z pierwszych fotografii Huty „Królewskiej”.

Halerz bytomski Władca: Eufemia mazowiecka (1395/1398–1447) wraz z synami Pochodzenie: zakup Czas i miejsce powstania: 1431-1452, Bytom Materiał: srebro Technika wykonania: bicie Wymiary: średnica 12,8 mm, waga 0,19 g. sygnatura: MCh/N/6923/MH

029/100 HALERZ BYTOMSKI

Jednym z przejawów statusu średniowiecznego miasta było prawo do bicia monet. Bytom należał do grona tych, które w XV wieku posiadały własną mennicę. Jednym z wielu dowodów jej działalności jest srebrny halerz przechowywany w zbiorach Muzeum Hutnictwa w Chorzowie – niewielka, ale niezwykle cenna moneta z czasów księżnej Eufemii, wdowy po księciu Bolesławie I. Po jego śmierci Eufemia przez blisko dwie dekady współrządziła księstwem bytomsko-cieszyńskim wraz z synami, aktywnie uczestnicząc w życiu politycznym i gospodarczym regionu. Bicie monet było wówczas nie tylko elementem systemu finansowego, ale przede wszystkim symbolem niezależności i prestiżu władzy. Halerz ten waży zaledwie 0,19 g i niesie ze sobą znaczący przekaz historyczny. Na awersie widnieje gwarek z kilofem zwrócony w lewo, z inskrypcją …NETA*BITV. [MONETA DE BITVM]. Rewers przedstawia orła bez korony oraz napis MONETA.ITVM [MONETA DE BITVM]. To jeden z najstarszych znanych wizerunków górnika na śląskiej monecie – na długo przed tym, gdy górnictwo stało się znakiem rozpoznawczym regionu. Monety te wybijano ręcznie, co sprawiło, że każdy egzemplarz jest unikatowy, z widocznymi śladami ówczesnego rzemiosła. Dziś halerze bytomskie należą do rzadkości i są cenione przez kolekcjonerów oraz badaczy historii. Ich wygląd, symbolika i kontekst czynią z nich wyjątkowe świadectwo średniowiecznego Bytomia.

Waza ogrodowa – tańczące putta Autor: nieznane; Pochodzenie: Przekaz Wojewódzkiego Konserwatora Zabytków w Katowicach; Czas i miejsce powstania: pocz. XX w, nieznane; Materiał: marmur; Technika: rzeźba; Wymiary: wysokość: 67 cm, średnica: 78 cm; Sygnatura: MCh/R/355/MH

028/100 WAZA OGRODOWA - TAŃCZĄCE PUTTA

Na najwyższym wzniesieniu miasta – Górze Redena – w 1874 roku powstał park. Miasto urządziło go na terenie wydzierżawionym od Spółki Brackiej. Królewska Huta była już wówczas jednym z najważniejszych ośrodków przemysłowych Górnego Śląska – gęsto zaludnionym miejscem, duszącym się od dymów i doskwierającego hałasu. Mieszkańcy potrzebowali terenów służących rekreacji, urządzając je na miarę czasów oraz możliwości, czego jednym z licznych przejawów i zarazem pamiątek jest marmurowa waza ogrodowa, która niegdyś pełniła funkcję kwietnika. Mogła też służyć jako niewielka fontanna, źródło odświeżającej wody.

Waza pochodzi z początku XX wieku. Forma i zdobienia tego kwiecistego obiektu są dla miejsca, w którym stanął i epoki typowe, odzwierciedlają ówczesne gusta, niczym nie różniąc się od wielu podobnych. Jej dekoracje — rzeźby przedstawiające tańczące putta otoczone motywami roślinnymi — nawiązują do tradycji arkadyjskiej, symbolizując radość, beztroskę i wypoczynek. Skojarzenia te oddają funkcję tego i wielu innych ówczesnych parków (pałacowych nie wyłączając) jako miejsca relaksu dla mieszkańców miasta, którzy mogli tu odpocząć po pracy w zakładach przemysłowych lub spędzić czas wolny w dni świąteczne.

W kolejnych dekadach miejsce to otaczano coraz większą estymą i rozbudowywano. Po drugiej wojnie park stawał się za mały, z czasem jego funkcje przejął WPKiW (obecnie Park Śląski). Po jednej z reorganizacji przestrzeni parkowej Wojewódzki Konserwator Zabytków zdecydował o przekazaniu wazy do Muzeum w Chorzowie. Przez lata stała w holu siedziby Muzeum w Chorzowie, przy ul. Powstańców 25, dzisiaj można ją zobaczyć w strefie gastronomicznej Muzeum Hutnictwa.

MAJ

Miecz obosieczny z Siewierza; Wytwórca: nieznany; Pochodzenie: Siewierz, przekaz; Czas i miejsce powstania: XIII-XV w., nieznany; Materiał: żelazo; Technika: kucie; Wymiary: długość ostrza 94 cm, długość rękojeści 22 cm, szerokość ostrza 4 cm; Sygnatura: MCh/H/950/MH

027/100 MIECZ OBOSIECZNY Z SIEWIERZA

W Muzeum Hutnictwa znajdują się zbiory o nieznanej proweniencji, których historia wciąż jest zagadką dla muzealników. Jednym z takich obiektów jest miecz obosieczny. Został on znaleziony zupełnie przypadkowo w 1968 r. przez pracowników Huty „Kościuszko”, przebywających na wycieczce zakładowej w Siewierzu. Hutnicy, świadomi tego, że znalezisko może mieć duże znaczenie historyczne, postanowili przewieźć go do rodzinnego miasta. Wkrótce ówczesny dyrektor huty – Ludwik Blaska postanowił przekazać tajemniczy obiekt do zbiorów chorzowskiego muzeum.

Początkowo przyjęto, że miecz pochodzi ze średniowiecza, później doprecyzowano, że może być on związany z bitwą pod Siewierzem (1288-1290). Pewności jednak nie ma. Datowanie broni białej jest trudne, ponieważ pozostawała ona długo w użyciu. Ze względu na wydobycie „chorzowsko-siewierskiego” miecza poza badaniami archeologicznym oraz brak informacji o dokładnej lokalizacji odkrycia, badaczom nie jest znany kontekst obiektu, który jest kluczowy podczas datowania oraz ustalania pochodzenia. Wymiary miecza sugerują, że jest to miecz długi tzw. półtoraręczny.

Decyzja o przewiezieniu miecza do Chorzowa była wyrazem nie tylko odpowiedzialności za znalezisko, ale także głębokiego przywiązania do lokalnej tradycji i chęci wzbogacenia dziedzictwa kulturowego regionu. Hutnicy, jako członkowie silnie zintegrowanej społeczności zakładowej, postrzegali muzeum jako naturalnego depozytariusza wartości historycznych ważnych dla całego miasta.

Kondensatory w Chorzowie; Autor: Rafał Malczewski; Pochodzenie: zakup; Czas i miejsce powstania: 1934-1935, Śląsk - Zakopane; Materiał: papier; Technika: akwarela; Wymiary: wysokość 53,5 cm, szerokość 72 cm; Sygnatura: MCh/Szt/1413/MH

026/100 – RAFAŁ MALCZEWSKI "KONDENSATORY W CHORZOWIE"

Rafał Malczewski w latach 1934-1935 nakłoniony przez literata i przyjaciela Ferdynanda Goetla odwiedził województwo śląskie. Owocem podróży stał się cykl „Czarny Śląsk”. Ten swoisty „reportaż malarski” zrealizowany został na terenach powiatu świętochłowickiego, katowickiego (z uwzględnieniem Mysłowic i Siemianowic) oraz w miastach Chorzów i Katowice W maju 1935 r. na wystawie zorganizowanej w Warszawie przez Instytut Propagandy Sztuki artysta przedstawił 20 obrazów olejnych i 14 akwarel, w pomniejszonym zakresie wystawę przeniesiono następnie do Łodzi, a jesienią do Katowicach.

Spośród cyklu Rafała Malczewskiego, „Czarny Śląsk” Muzeum Hutnictwa posiada jeden obraz i dwie akwarele. Najcenniejszym obiektem jest akwarela prezentująca oddalającą się, ukazaną tyłem samotną postać kobiety na brukowanej kostką jezdni pomiędzy potężnymi obiektami, którymi są kondensatory i chłodnie kominowe elektrowni w Chorzowie Starym. Widza porusza siła monumentalnych przemysłowych obiektów, która przytłacza znikomą ludzką istotę. Jednakże to właśnie ów ludzki akcent ożywia przejmującą ciszą industrialnej scenerii. Z prawej strony jezdni przed wiaduktem malarz utrwalił beżowy chodnik z mocno zaakcentowanymi dwoma latarniami. Niebo – choć zasnute dymami – nie traci pomarańczowej poświaty, niewykluczone że powstałej dzięki ogniom pieców, niedalekiej huty.

Obraz z warsztatu Muzeum Ziemi Bytomskiej; Autor: Henryk Dzięcioł; Pochodzenie: warsztat plastyczny MZB; Czas i miejsce powstania: ok. 1950 r., Chorzów; Materiał: papier, szkło, drewn;o Technika: akwarela; Wymiary: wysokość 75, 8cm, szerokość 54 cm; Sygnatura: MCh/Et/2106/MH

025/100 OBRAZ Z WARSZTATU MUZEUM ZIEMI BYTOMSKIEJ

W zbiorach Muzeum Hutnictwa znajduje się kolekcja etnograficzna, która była szczególnie rozwijana przez Stanisława Wallisa. Obejmuje ona różnorodne obiekty: od maszyn rolniczych, przez stroje ludowe i porcelanę, po wykonane różnymi technikami obrazy. Część z nich powstała w działającym przy Muzeum Ziemi Bytomskiej warsztacie plastycznym. W 1990 r. miało miejsce przekazanie prac warsztatowych do zbiorów Muzeum w Chorzowie. Jest to seria wizerunków kobiet i mężczyzn w tradycyjnych strojach śląskich, wiernie i szczegółowo odwzorowanych. Nierzadko postacie przedstawiono na tle przemysłowego krajobrazu.

Jednym z przykładów jest wizerunek kobiety w stroju rozbarskim, ukazanym z dbałością o detale charakterystyczne dla tego regionu. Strój składa się z wierzchnia (rodzaj gorsetu), kiecki, kabotka, fartucha, korali oraz nakrycia głowy. Rozpoznawalnym elementem stroju rozbarskiego jest galanda, czyli wianek. Obecność chustki, tzw. purpruki (noszonej zamiast wianka) na głowie przedstawionej kobiety wskazuje, że była zamężna. Jednolity fartuch oraz sposób jego zaprasowania może sugerować, że sportretowana kobieta pochodziła z miejscowości, graniczącej z obszarem, na którym powszechny był strój pszczyński. Poszczególne elementy stroju śląskiego były mniej lub bardziej zdobne, różniły się barwami i materiałem w zależności od pory roku oraz obchodzonych świąt czy uroczystości. Duże znaczenie miał również budżet, którym dysponowała właścicielka stroju.

Dzięki udokumentowanym przykładom strojów śląskich, a warto pamiętać, że jest kilka rodzajów, możemy poznawać i przekazywać dalej regionalną tradycję.

Zegarek Kieszonkowy; Marka: Silvana; pochodzenie: zakup; czas i miejsce powstania: 1925 r., Szwajcaria; materiał: srebro, szkło; technika: grawer, zegarmistrzostwo; wymiary: średnica 5 cm, długość łańcuszka: 29 cm; sygnatura: MCh/H/6170/MH

024/100 ZEGAREK KIESZONKOWY

Lojalność wobec miejsca pracy stanowiła istotną wartość dla dawnych pokoleń. Wielu hutników – ale nie tylko – rozpoczynało pracę w młodym wieku – czasem jeszcze w okresie nauki i kontynuowało ją aż do emerytury w tym samym zakładzie. Lojalność była obustronna, zakłady pracy z okazji jubileuszy nagradzały pracowników okolicznościowymi podarunkami. W zbiorach Muzeum Hutnictwa wśród wielu hutniczych pamiątek znajduje się srebrny, kieszonkowy zegarek szwajcarskiej marki Silvana. Dołączony jest do niego oryginalny łańcuszek o długości 29 cm, prawdopodobnie wykonany z mosiądzu oraz pudełko, w którym go podarowano.

Wręczane z okazji jubileuszy pracy zegarki były wyrazem wdzięczności, docenienia za pracę, trud i lojalność. Czasomierz ze zbiorów muzealnych pochodzi z 1925 r. Jego tylna część jest otwierana, to tam umieszczono dedykację: „Za 25 letnią wierną służbę Górnośląskie Zjednoczone Huty Królewska i Laura SP.Akc. 1900 – 1925.”. Na wieczku znajdują się również punce probiercze używane do potwierdzania autentyczności i jakości wyrobów metali szlachetnych. Użyta tutaj punca z symbolem półksiężyca w towarzystwie korony – od 1884 r. stosowana była do oznaczania srebra o minimalnej wartości próby 800.

W wielu chorzowskich i śląskich rodzinach jako cenne pamiątki, niemal relikwie, do dzisiaj przechowywane są zegarki, jakie – w dowód uznania – otrzymali przed laty dziadkowie lub ojcowie.

Projekt pomnika Adama Mickiewicza; Autor: Reinhold Domin; Pochodzenie: darowizna; Reinholda Domina; Czas i miejsce powstania: ok. 1958 r., Chorzów; Materiał: gips; Technika: odlew; Wymiary: wysokość 37,5 cm;, szerokość podstawy 12,5 cm; Sygnatura: MCh/R/315/MH

023/100 PROJEKT POMNIKA ADAMA MICKIEWICZA

Pomnik Adama Mickiewicza odsłonięto 18 maja 1958 roku na placu jego imienia w Chorzowie. Okazją było upamiętnienie setnej rocznicy śmierci poety. Wybór lokalizacji poprzedzony był licznymi dyskusjami – podkreślano, że monument powinien stanąć w typowo robotniczej dzielnicy miasta. Ostatecznie, współczesne założenia urbanistyczne placu i pomnika są autorstwa architekta Andrzeja Wiczyńskiego. Twórcą monumentu – podobnie jak i prezentowanej miniatury – jest Rajnhold Domin. Zachowały się w archiwum Muzeum zdjęcia przedstawiające tego cenionego artystę podczas pracy nad pomnikiem czy z dumą prezentującego miniaturę (reprodukcje części z nich znalazły się w V tomie Monografii miasta wydanym przez Muzeum Hutnictwa). Z relacji prasowych z lat 50. i 60. wiemy też, że w pracowni Domina miniatur podobnych a także popiersi wieszcza było więcej, co świadczyć może o wadze, jaką artysta przywiązywał do tej właśnie realizacji, która była największą w jego dorobku.

Pomnik Adama Mickiewicza na stałe wpisał się w krajobraz Chorzowa II, stając się ważnym punktem w tej części miasta. W roku 2024 monument poddany został renowacji, a w uroczystości odsłonięcia udział wzięły władze miasta i członkinie rodziny Rajnholda Domina – jego siostrzenica (obecna także na odsłonięciu pomnika w 1958 r.) z córką.

Medal upamiętniający pokój cieszyński w 1779 r. Autor: Abraham Abramson Pochodzenie: zakup Czas i miejsce powstania: 1779, Berlin Materiał: srebro; Technika: bicie; Wymiary: średnica 42,8 mm Waga: 28,52 g;. Sygnatura: MCh/M/8902/MH

022/100 MEDAL UPAMIETNIAJACY POKÓJ CIESZYŃSKI

246 lat temu, wiosną 1779 roku Cieszyn stał się centrum politycznym Europy. To tutaj dyplomaci Austrii, Prus, Francji, Rosji, Saksonii, Palatynatu Reńskiego i Księstwa Dwu Mostów negocjowali warunki pokoju kończącego wojnę między Królestwem Prus a Monarchią Habsburgów o sukcesję w północnobawarskich księstwach Ansbach i Bayreuth. Uroczyście podpisano go 13 maja – w dniu urodzin cesarzowej Marii Teresy – w sali Sejmu Ziemskiego w Cieszynie (dziś róg pl. Dominikańskiego i ul. Sejmowej). Na mocy układu pokojowego główna linia Hohenzollernów – dynastia królów Prus – zagwarantowała sobie prawa sukcesji w północnej Bawarii, a Austria wzbogaciła się o tereny dorzecza rzeki Inn.

Rangę i doniosłość wydarzenia podkreślono licznymi publikacjami, grafikami czy medalami. Jedną z rzadszych i cenniejszych pamiątek pokoju cieszyńskiego jest przechowywany w Muzeum Hutnictwa w Chorzowie medal wykonany przez pruskiego mincerza i medaliera Abrahama Abramsona. Uchodzi on za jednego z czołowych przedstawicieli klasycyzmu w swoim fachu w Niemczech. Awers medalu zdobi popiersie Fryderyka II w wieńcu laurowym, symbolizującym tryumf, zaś rewers przedstawia Boginię Pallas (Atenę) na obłokach z tarczą z pruskim orłem, symbolizującą transcendencję, mądrość i władzę. Towarzyszy jej łaciński napis wskazujący na zawarcie pokoju bez rozlewu krwi.

Figura św. Floriana; Autor: Nieznany; Pochodzenie: depozyt; Czas i miejsce powstania: XX wiek, Górny Śląsk; Materiał: drewno; Technika: rzeźba, polichromia; Wymiary: wysokość: 121 cm, szerokość: 32 cm, głębokość: 28 cm; Sygnatura: MCh/ DEP/115 /MH

021/100 FIGURA ŚW. FLORIANA

Depozyty to jedna z form przechowywania obiektów przez muzea, w ramach której właściciele przekazują je na określony czas, aby zapewnić im profesjonalną ochronę, konserwację i ekspozycję. W zbiorach Muzeum Hutnictwa w Chorzowie znajduje się drewniana, pełnoplastyczna, ręcznie rzeźbiona figura św. Floriana. Została ona przekazana na etapie tworzenia wystawy „Królestwo Żelaza” przez Międzyzakładową Organizację Związkową NSZZ „Solidarność” ArcelorMittal Poland S.A. – Huta Królewska – Huta Kościuszko S.A. Rzeźba pierwotnie zdobiła kapliczkę hutniczą, przy ul. Moniuszki. Pieczę nad nią sprawowali pracownicy huty, szukając w świętym opoki i ochrony przy pracy z ogniem. Obecnie figurę można oglądać na stałej wystawie Muzeum Hutnictwa w Chorzowie, w sekcji poświęconej kultowi św. Floriana – patrona hutników, strażaków, kominiarzy, ceramików, piekarzy i innych zawodów związanych z ogniem. Warto też dodać, że od 1993 r. św. Florian jest patronem miasta Chorzów, rok później sprowadzono tutaj jego relikwie, a w 2001 r. przy chorzowskiej parafii pod wezwaniem świętego Floriana zostało erygowane sanktuarium. W mieście znajduje się ul. Floriańska a także Rondo św. Floriana- patrona miasta Chorzów. Od 10 maja 2024 r. wizerunki św. Floriana związane z hutnictwem zostały wpisane jako element tradycji hutniczych ujętych we wpisie na Krajową Listę Niematerialnego Dziedzictwa Kulturowego Narodowego Instytutu Dziedzictwa.

Obój z Zakładowej Orkiestry Huty „Batory”; wytwórca: Kohlert's Sohne; pochodzenie: Muzeum Zakładowe Huty „Batory”, przekaz; czas i miejsce powstania: 1935 -1945, Kraslic (Czechosłowacja); materiał: drewno, metal, plastik, materiał; wymiary: wys. 9 cm, szerokość: 35 cm, długość: 22 cm; sygnatura: MCh/H/6501/MH

020/100 OBÓJ Z ZAKŁADOWEJ ORKIESTRY HUTY „BATORY”

Brzmienie orkiestr towarzyszyło wielu wydarzeniom miejskim, państwowym i kościelnym, nadając im uroczysty i podniosły charakter. W Dniu Hutnika prezentujemy obój, który jest niemym świadkiem historii Zakładowej Orkiestry Huty „Batory”, funkcjonującej od 1931 r. Najlepszy okres jej działalności przypadał na przełom lat 60. i 70., kiedy to grało w niej 70 osób. Na przełomie lipca i sierpnia 2024 r. Orkiestra Huty „Batory” została rozwiązana.Przy współpracy z Muzeum Instrumentów Muzycznych w Poznaniu ustalono, że obój jest produktem firmy Kohlert’s Sohne funkcjonującej w latach 1918 – 1945, będącej spadkobiercą założonej w 1840 r. przez Vincenza Ferariusa Kohlerta wytwórni instrumentów. Oznaczenie oraz sygnatura na oboju wskazują, że powstał on w ostatnim dziesięcioleciu funkcjonowania zakładu.Nie zachowały się wszystkie elementy oboju, co uniemożliwia jego użytkowanie.

Odezwa Miejskiego Komitetu Obchodów Święta Pracy 1 – go Maja w Chorzowie; autor: Miejski Komitet Obchodów Święta Pracy druk: Chorzowskie Zakłady Graficzne; pochodzenie: nieznane; czas i miejsce powstania: 1962, Chorzów; materiał: papier; technika: druk; wymiary: wys. 48,51 cm, szerokość: 69,4 cm,; sygnatura: MCh/Prop/26/MH

019/100 ODEZWA MIEJSKIEGO KOMITETU OBCHODÓW ŚWIĘTA PRACY 1 – GO MAJA W CHORZOWIE

1 maja obchodzony jako Międzynarodowy Dzień Solidarności Ludzi Pracy w okresie PRL-u był nie tylko dniem wolnym od pracy, ale też jednym z najważniejszych narzędzi propagandy. Władze komunistyczne wykorzystywały Święto Pracy, by promować idee socjalizmu i jedności klasowej, organizując pochody, wiece i huczne uroczystości. Miały one pokazać siłę państwa i poparcie społeczeństwa dla Polskiej Zjednoczonej Partii Robotniczej (PZPR) oraz podkreślać osiągnięcia systemu socjalistycznego. W miastach industrialnych, gdzie praca w przemyśle była sercem lokalnej gospodarki, obchody Święta Pracy były szczególnie widowiskowe.

Prezentowany plakat z 1962 roku to świadek tamtych czasów. Rozwieszany na ulicach Chorzowa, zapraszał na obchody, które trwały kilka dni i zlokalizowane były w różnych dzielnicach miasta. Wydarzenia miały różnorodny charakter: od akademii, koncertów orkiestr zakładowych, przedstawień teatralnych, aż po turnieje sportowe.

Lewa strona plakatu jest przykładem komunistycznej retoryki okresu PRL-u. Wykorzystuje patetyczny język i ogólniki, aby gloryfikować system i mobilizować społeczeństwo do pracy. Treść podkreśla wartości, takie jak dyscyplina, miłość ojczyzny oraz internacjonalizm, które były kluczowymi elementami ideologii socjalistycznej. Tekst ignoruje rzeczywiste potrzeby jednostki, koncentrując się na kolektywnym wysiłku i posłuszeństwie.

KWIECIEŃ

Żołnierska Odznaka Pamiątkowa 12. Kresowego Pułku Artylerii Polowej Autor: Władysław Buszek Pochodzenie: zakup; Czas i miejsce powstania: 1929-1939 r.,; Lwów Materiał: mosiądz, emalia; Technika: bicie, emalia; Wymiary: wysokość 4 cm, szerokość 4 cm; Sygnatura: MCh/M/2941/MH

018/ 100 ODZNACZENIE PUŁKOWE

Chorzowskie zbiory muzealne były kształtowane przez pasjonatów, którzy swoją miłością do historii przyczyniali się do budowania unikalnych kolekcji. Jedną z ważnych postaci był dyrektor Muzeum Janusz Modrzyński (1925–2018). Jego zamiłowanie do numizmatyki i falerystyki zaowocowało powstaniem liczącej ponad 9000 eksponatów kolekcji medali i odznaczeń, wśród których wyróżnia się Żołnierska Odznaka Pamiątkowa 12. Kresowego Pułku Artylerii Polowej. Odznaka została zatwierdzona w 1929 roku przez Ministerstwo Spraw Wojskowych w dwóch wariantach – żołnierskim i oficerskim. Ma kształt krzyża z białą tarczą zawierającą liczbę „12” oraz otok z nazwą jednostki. Interesującym elementem są cztery wypustki w barwach narodowych – Polski, Francji i Włoch, co znajduje swoje uzasadnienie w sięgającej 1919 roku historii pułku. Wówczas z jeńców armii austro-węgierskiej na terenie Włoch utworzono polską formację. Jednostka została przetransportowana do Francji, skąd po dozbrojeniu i szkoleniu trafiła do odradzającej się Polski. Żołnierze pułku brali udział w konfliktach: polsko-ukraińskim, polsko-bolszewickim oraz kampanii wrześniowej. W 10 rocznicę powstania jednostki ustanowiono pamiątkowe odznaczenie, którego autorem był kapitan piechoty Władysław Buszek (1888-1945) – ceniony lwowski jubiler, grawer i rzeźbiarz.

Wazon z motywem buddyjskim; Autor: nieznany; Pochodzenie: pałac w Świerklańcu, przekaz; Czas i miejsce powstania: ok. 1900 r, nieznane; Materiał: porcelana; Technika: techniki ceramiczne, polichromia; Wymiary: wysokość 43 cm, średnica podstawy 12 cm; Sygnatura: MCh/Szt/75/MH

017/100 WAZON Z MOTYWEM BUDDYJSKIM

W kolekcji Muzeum Hutnictwa znajdują się zbiory, o których wciąż wiemy za mało, dlatego w miarę prowadzonych prac ustalane są nieznane dotąd fakty otwierające kolejne perspektywy badawcze. Jednym z takich eksponatów jest pobudzający wyobraźnię porcelanowy chiński wazon z motywem buddyjskim. Pochodzi ze zbiorów rezydencjonalnych Henckel von Donnersmarcków w Świerklańcu. Nie wiadomo, jak ów wielki ród wszedł w jego posiadania, ani jak obiekt znalazł się w zbiorach chorzowskiego Muzeum.

Prezentowany wazon pochodzi z późnego okresu dynastii Qing (1644-1912). Został na nim przedstawiony motyw 18 arhantów oraz smok.

Popularność motywu 18 arhantów wiąże się z buddyjskimi podaniami, wedle których byli oni pierwotnymi naśladowcami Buddy. Podążali ścieżką ośmiu praw i osiągnęli cztery stopnie oświecenia. Drugi z motywów przedstawionych na wazonie to smok – symbol mądrości, oświecenia i rozwoju duchowego. Smok jest uważany również za obrońcę Buddy, świątyń oraz świętych ksiąg. Także chmury mogą mieć znaczenie symboliczne, oznaczając nietrwałość i ulotność bytu.

Obecność wyrobów chińskich w Europie wynikała z ogromnej popularności sztuki i estetyki dalekowschodniej oraz rosnącego nią zainteresowania na przełomie XIX i XX w.

Dokument inicjujący powstanie Ruchu Chorzów; Autor: Sekcja Sportowa Polskiego Komisariatu Plebiscytowego; Pochodzenie: Muzeum Zakładowe Huty „Batory”, przekaz; Czas i miejsce powstania: 30 marca 1920 r., Bytom; Materiał: papier;  Technika: druk, maszynopis; Wymiary: wysokość 29,1 cm, szerokość 21,6 cm; Sygnatura: MH/A/1 

016/100 – DOKUMENT INICJUJĄCY POWSTANIE RUCHU CHORZÓW

Spotkanie owocujące powołaniem do życia jednego – jak przyszłość miała pokazać – z najbardziej zasłużonych sportowych klubów w Polsce – 14-krotnego Mistrza Polski i trzykrotnego zdobywcę Pucharu Polski, ćwierćfinalistę Pucharu UEFA (1973/1974). odbyło się 20 kwietnia 1920 r. w „czerwonym pokoju” Katolickiego Domu Związkowego (obecnie Miejski Dom Kultury Batory).  

Wszystko zaczęło się jednak znacznie wcześniej, bo w styczniu, gdy polscy działacze plebiscytowi ogłosili apel o utworzenie w każdej miejscowości na Górnym Śląsku klubu sportowego.  

Adresatem apelu w Bismarckhütte (od 1922 r. Wielkie Hajduki) był właściciel jednej z tamtejszych restauracji „Pod Białym Orłem” (ul. Kolmannstrasse 17, obecnie 16-lipca) Teofil Paczyński – lider tutejszego Polskiego Komitetu Plebiscytowego. Trwała agitacja wśród sportowców grających do tej pory w klubach niemieckich, zabiegano o fundusze. Śladem po tych działaniach jest prezentowane pismo wysłane z Bytomia 30 marca 1920 roku do Paczyńskiego przez sekcję Sportowej Polskiego Komisariatu Plebiscytowego, potwierdzające wyasygnowanie kwoty potrzebnej do utworzenia klubu. Szczegóły przekazania funduszy odzwierciedlają atmosferę tamtych dni.  

Niespełna miesiąc później Ruch zaistniał. Warto pamiętać, że uprawiano w hajduckim klubie i inne dyscypliny. Na przykład w niedzielę w wielkiej sali wspomnianego Domu Związkowego stawiano ring bokserski i rozgrywano zawody pięściarskie. 

MZK Autor: Edward Dwurnik; Pochodzenie: zakup od artysty; Czas i miejsce powstania: 1974 r., Warszawa; Materiał: płótno; Technika wykonania: akryl, olej; Wymiary: wysokość: 146 cm, szerokość 114 cm; Sygnatura: MCh/Szt/1552/MH

015/100 – OBRAZ EDWARDA DWURNIKA „MZK”

Edward Dwurnik (1943-2018) był artystą wszechstronnym, malarzem, rzeźbiarzem, twórcą murali, czujnym obserwatorem życia, komentatorem rzeczywistości, miłośnikiem sztuki Nikifora, wybitnym kreatorem malarskiego świata. Jego pozycję w świecie artystycznym podkreśla m.in. udział w wystawie sztuki nowoczesnej „Documenta 7” w Kassel (1982), gdzie wystawiał jako jedyny Polak pośród 182 artystów oraz wiele prestiżowych nagród otrzymywanych w Polsce i za granicą.

W ramach cenionego cyklu „Sportowcy”, powstał w 1974 roku znajdujący się w kolekcji Muzeum Hutnictwa obraz „MZK” ukazujący kobiety pracujące w brygadzie technicznej warszawskiego Miejskiego Zakładu Komunikacji. Są mocne i muskularne. Niosą ciężką tramwajową szynę. Zdawać by się mogło, że wykonują pracę przeznaczoną dla mężczyzn. Jednak ci wybierali zajęcia lepiej opłacane. To jeszcze dobitniej przypomina o robotniczym losie kobiet w peerelowskiej Polsce. Dwurnik nadaje bohaterkom obrazu surowe rysy twarzy. Na głowach mają ochronne okrycia, jedna nieco groteskowy beret z antenką i napisem MZK. Ostre światło lamp ukazuje pozbawione wyrazu wnętrze zajezdni tramwajowej. Patrząc na obraz, przywołać można słowa Nikifora. Ten wyjątkowy samouk zapytany, dlaczego maluje, odpowiedział: „Żeby ludzie wiedzieli, jakie jest Niebo i jakie Piekło”.

Szyna kolejowa AH 71 IIII; Wytwórnia: Alvenslebenhütte; Pochodzenie: zakup; Czas i miejsce powstania: 1871, Alvenslebenhütte – Königshütte; Materiał: stal; Technika: walcowanie; Wymiary: wysokość 12,5 cm, szerokość 10 cm, długość 51 cm; Sygnatura: MH/T/226

014/ 100 SZYNA KOLEJOWA

Jednym z najważniejszych produktów wytwarzanych w Hucie „Królewskiej – Kościuszko” były szyny kolejowe. Już w połowie lat 40. XIX wieku huta została wpisana na listę certyfikowanych producentów szyn. Wśród najstarszych egzemplarzy szyn kolejowych, wyprodukowanych w tym zakładzie i obecnie przechowywanych w Muzeum Hutnictwa w Chorzowie, jest 51-centymetrowy fragment oznaczony jako „AH 71 IIII”.

Większość produktów hutniczych, powstających w procesie walcowania rozgrzanego żelaza i stali, była i jest identyfikowana za pomocą tzw. walcmarki – ciągu liter i cyfr, który umożliwia określenie producenta, roku powstania oraz rodzaju wyrobu.

W omawianym eksponacie litery AH symbolizują pierwszy zakład wyrobów gotowych w Królewskiej Hucie, czyli Hutę „Alvensleben”, założoną w 1838 roku. Nazwa ta odnosiła się do pruskiego ministra finansów Albrechta von Alvenslebena, sprawującego wówczas swój urząd. Początkowo funkcjonowała jako oddzielne przedsiębiorstwo, a następnie włączona została do struktury Huty „Królewskiej”. Cyfry „71 IIII” wskazują na datę produkcji, czyli kwiecień 1871 roku. Szyny z oznaczeniem AH produkowano aż do lat 80. XIX wieku, kiedy zaczęto stosować pełną nazwę zakładu – „Königshütte”. Na ekspozycji stałej w Muzeum Hutnictwa można zobaczyć serię szyn ułożonych w kolejności chronologicznej, dzięki której ewoluujące nazwy huty „Królewskiej-Kościuszko” są wyraźnie widoczne.

Obecnie na terenie huty działa zakład kontynuujący tradycję produkcji szyn kolejowych – ArcelorMittal Poland S.A. Oddział Huta Królewska.

Projekt kostiumu do serialu „Wielka miłość Balzaka”; autor: Barbara Ptak; pochodzenie: darowizna; Barbary Ptak; czas i miejsce powstania: 1968 r., Katowice; materiał: papier, tkanina technika: rysunek piórkie;, akwarela wymiary: wys. 55 cm, szerokość: 74 cm; sygnatura: MCh/R/389/MH

013/100 PROJEKT KOSTIUMU BARBARY PTAK DO SERIALU „WIELKA MIŁOŚĆ BALZAKA”

W kolekcji Muzeum Hutnictwa znajduje się projekt kostiumu do polsko – francuskiego serialu „Wielka miłość Balzaka” (reż. Wojciech Solarz, 1973) przygotowany przez Barbarę Ptak. Kostium został stworzony dla postaci contessy Sary Guidoni-Visconti granej przez Ewę Wiśniewską. Produkcję można było zobaczyć na ekranach m.in. w Szwecji, Kanadzie i Francji.

Prezentowany projekt pochodzi z 1968 roku, co pokazuje, jak długo trwały prace nad serialem. W prawym górnym rogu szkicu umieszczono próbki tkanin wskazujące materiały oraz kolorystykę kostiumu.

Barbara Ptak urodziła się 6 kwietnia 1930 roku w Chorzowie. Już jako dziewczynka przygotowywała pod okiem matki stroje i dekoracje na potrzeby ówczesnego Domu Ludowego w Chorzowie (dziś Chorzowskie Centrum Kultury). Później zdobyła formalne wykształcenie plastyczne. W reportażu z 2020 roku podkreślała: „Ja porządnie byłam wykształcona, nie musiałam uczyć się na planie. Musiałam bardzo dużo wiedzieć, żeby wiedzieć, jak zaprojektować kostiumy”.
Współpracowała z teatrami w całym kraju. Jej artystyczną ostoją były sceny śląskie, gdzie przez lata realizowała najśmielsze wizje artystyczne. Tworzyła również kostiumy filmowe, w tym do takich produkcji jak „Ziemia Obiecana” czy „Faraon”.
Wystawę poświęconą twórczości Barbary Ptak można było oglądać w Muzeum w Chorzowie na przełomie lat 2016-2017. W katowickim mieszkaniu artystki znajduje się Oddział Muzeum Historii Katowic, Dział Teatralno-Filmowy: Muzeum Barbary i Stanisława Ptaków.

Lira Korbowa; Autor: nieznany; Pochodzenie: darowizna; Czas i miejsce powstania: początek XIX w., nieznane; Materiał: drewno, metal; Technika: lutnictwo smyczkowe, mechanika precyzyjna i stolarstwo artystyczne; Wymiary: długość 57 cm, szerokość 24,5 cm, wysokość 17 cm; Sygnatura: MCh/ Et/01249/MH

012/100 – LIRA KORBOWA

Lira korbowa znana jest od wczesnego średniowiecza. Uważa się ją za pierwszy instrument strunowy, w którym zastosowano klawiaturę. Grając, lirę korbową kładzie się na kolanach albo trzyma przewieszoną przez ramię na pasku. Poruszane korbą koło smyczkowe wprawia struny w drgania, wysokość dźwięku kontroluje się za pomocą klawiszy.

Początkowo lirę wykorzystywano w muzyce sakralnej. Najprawdopodobniej pierwsze instrumenty skonstruowano w klasztorach benedyktyńskich. Szybko jednak stała się popularna – zarówno w kulturze mieszczańskiej, jak i dworskiej, gdzie grali na niej zawodowi muzycy. Związana była jednak także z wędrownymi muzykami. W XIX wieku stała się wyłącznym atrybutem dziadów – lirników, należących do najwyższej warstwy żebraków. Byli postrzegani jako osoby pośredniczące między światem realnym a pozazmysłowym.

Nie wiadomo, od kiedy znana była na terenach Polski. Jednak w XIX w. instrument robił prawdziwą karierę. Jest obecny w niezliczonych dziełach literackich i malarskich. Romantyzm uczynił z niej symbol poezji, siły, znaczenia tradycji i pamięci narodowej, a także – głównie za sprawą Wernyhory – wolności Rzeczypospolitej. To z tego okresu pochodzi lira znajdująca się w zbiorach Muzeum Hutnictwa. Jej budowa zbliżona jest do typu ukraińskiego, posiada dziewięć klawiszy i trzy klucze do zaciągania strun, a także skórzany pas do założenia na ramię.

Dziś lira korbowa przeżywa swój renesans – rozbrzmiewa w muzyce dawnej i ludowej, poświęca się jej badania naukowe oraz organizuje wystawy.

Zbroja samurajska; Autor: nieznany; Pochodzenie: nieznane; Czas i miejsce powstania: XVII-XIX w.; Materiał: żelazo, laka, jedwab, złoto; Technika: kucie, złocenie, grawerowanie, polichromowanie; Wymiary: pancerz: długość 78 cm, szerokość 51 cm, hełm: długość 62 cm, szerokość 42 cm; Sygnatura: MCh/DEP/112 ;

011/ 100 ZBROJA SAMURAJSKA

Zbroja dla Japończyków miała niezwykle ważne, niemal religijne, znaczenie. Wytwarzano ją początkowo ze skóry, jednak po przybyciu do Kraju Kwitnącej Wiśni Europejczyków posługujących się bronią palną, konieczne stało się częstsze użycie metalu. Aby w tamtejszym wilgotnym klimacie zbroja nie korodowała, pokrywano ją czarną laką.

W zbiorach Muzeum Hutnictwa znajduje się zbroja samurajska, datowana na okres Edo (1603-1868). W Japonii panował wówczas pokój zawarty po wyniszczających wojnach domowych, zaczęto więc zwracać większą uwagę na estetykę zbroi.

Posiadany w kolekcji Muzeum obiekt zbudowany jest z żelaznych płytek połączonych za pomocą niebieskich, jedwabnych taśm. Ich kolor nie był przypadkowy – zależał od wojskowej hierarchii. Zastosowany odcień indygo miał również istotne znaczenie duchowe. Uzyskiwany z indygowca barwierskiego symbolizował ochronę przed złem. Indygowiec posiada właściwości antybakteryjne i odstraszające owady. Samurajowie wierzyli, że połączenie ochrony fizycznej i duchowej mocy barw miało zapewnić przewagę. Pancerz ozdobiono malunkiem przypominającym kwiaty wiśni, mogące oznaczać m.in. ulotną naturę życia. Dodatkowo zarówno zbroja, jak i na hełm mają pozłacane wykończenia z motywem roślinnym.

Obecność w naszych zbiorach, a szerzej na Śląsku, eksponatów związanych z kulturą Japonii jest odblaskiem XIX-wiecznego japonizmu – wpływu sztuki japońskiej na sztukę Zachodu.

Deska kreślarska; Wytwórca: nieznany, linijka – firma ISIS; Pochodzenie: Muzeum Zakładowe Huty „Batory”, darowizna; Czas i miejsce powstania: 1920 r.; Niemcy Materiał: drewno, żeliwo, stal, tworzywa sztuczne; Technika: odlewnictwo, spawanie, nitowanie; Wymiary: wysokość 165 cm, szerokość 95, 5 cm, długość 42 cm;

010/100 DESKA KREŚLARSKA

Gdy powstawało Muzeum Hutnictwa, za sprawą byłych pracowników Huty „Batory” do zbiorów muzealnych trafiła znaczna część kolekcji niegdysiejszego Muzeum Zakładowego Huty „Batory” (2013). Znajdowała się wśród nich pochodząca z 1920 roku deska kreślarska, w 1942 roku uzupełniona o precyzyjny mechanizm linijek przesuwnych niemieckiej firmy ISIS.
Deska była użytkowana w Biurach Konstrukcyjnych Huty „Batory”, ale podobne stanowiska pracy wypełniały całe piętra budynków w wielu hutach, np. biura konstrukcyjne Huty „Kościuszko” od lat 70. XX w. zlokalizowane były w budynku badawczo – doświadczalnym (dzisiejsze Lofty Kościuszko).
Tego typu działy odgrywały kluczową rolę w funkcjonowaniu zakładu. To właśnie tutaj, przy takich stanowiskach powstawały nowe pomysły i rozwiązania: projekty hal przemysłowych, maszyn, narzędzi oraz wyrobów hutniczych.
Wypracowane w działach konstrukcyjnych chorzowskich hut rozwiązania techniczne były na tyle innowacyjne, że decydowano się je opatentować. Niektóre z projektów i patentów znalazły się w zbiorach Muzeum Hutnictwa, wśród nich m.in. schemat sterowni prasy (1952), projekt pomieszczenia dla smoczków w stalowni (1960) czy patent na stal wysokomanganową (1986).
Obecnie deska jest częścią wystawy stałej „Królestwo Żelaza”, na jej blacie eksponowany jest plan hali elektrowni „Königshütte” z 1900 r. (obecna hala wystawy głównej).

Autor: nieznany; Pochodzenie: Towarzystwo Gimnastyczne w Królewskiej Hucie, darowizna; Czas i miejsce powstania: 1877 r., Królewska Huta; Materiał: róg, srebro; Technika: rogarstwo, grawerowanie; Wymiary: wysokość 50 cm, szerokość 28 cm; Sygnatura: MCh/HF/2970/MH

009/100 – TRINKHORN TOWARZYSTWA GIMNASTYCZNEGO W KRÓLEWSKIEJ HUCIE

Od chwili uruchomienia w 1802 roku Huty „Królewskiej” istniejąca wokół zakładu osada prężnie się rozwijała – przybywało mieszkańców, rozbudowywano infrastrukturę, powstawały kolejne instytucje. Gdy w 1862 roku na terenie Górnego Śląska zakładano pierwsze kluby organizacji sportowej Männerturnverein powstał taki także w Königshütte. To wyraz dumy jej elit i aspiracji lokalnej społeczności. Dwa lata później klub królewskohucki wraz z kilkoma innymi zawiązał okręgowy związek gimnastyczny. Dodajmy, że działo się to jeszcze przed otrzymaniem przez Królewską Hutę praw miejskich.

Z okazji 15-lecia Towarzystwa Gimnastycznego 40 jego członków zdecydowało się ufundować pamiątkowy trinkhorn – róg myśliwski do picia. Impulsem był z jednej strony jubileusz, z drugiej zaś chęć dorównania innym organizacjom, które miały już podobne trinkhorny. Przedmiot wykonano z rogu bawolego, opatrzono srebrnymi okuciami, do których przymocowano łańcuch. Na brzegu rogu umieszczono ozdobny grawer z logiem towarzystwa, datą jubileuszu oraz nazwiskami fundatorów. Róg posiada pokrywkę z postacią wskazującą na przeznaczenie przedmiotu.

W czasie spotkań towarzystwa róg napełniano piwem i podawano z rąk do rąk, wypijając zawartość. Ze względów bezpieczeństwa na organizowanych przez Związek Gimnastyczny Okręgowych Festiwalach Gimnastycznych obowiązywał oficjalny zakaz picia z rogów.

Trinkhorn Towarzystwa Gimnastycznego w Królewskiej Hucie

MARZEC

Śląski floren Bolka II Małego księcia świdnickiego; Władca: Bolko II Mały świdnicki (ok. 1309/1312 – 1368); Pochodzenie: zakup od osoby prywatnej; Czas i miejsce powstania: ok. 1351 r. Świdnica; Materiał: złoto; Technika wykonania: bicie; Wymiary: średnica: 21,12 mm, waga: 3,52 g; Sygnatura: MCh/N/1009

008/100 – UNIKATOWY FLOREN ŚLĄSKI BOLKA II MAŁEGO

Kolekcja numizmatyczna Muzeum Hutnictwa w Chorzowie skrywa prawdziwy skarb – złotego florena śląskiego Bolka II Małego z połowy XIV wieku. To jeden z zaledwie czterech znanych egzemplarzy na świecie!

Złote monety z charakterystycznym wyobrażeniem lilii heraldycznej pojawiły się po raz pierwszy w XIII wieku we Florencji. Nazwa „floren” stała się wkrótce określeniem tego typu monety wybijanej w różnych krajach europejskich. Bogate złoża złota w okolicy Legnicy, Lwówka i Złotoryi umożliwiły książętom śląskim emisje florenów, odzwierciedlając ambicje lokalnych władców.

Na awersie monety widnieje lilia i napis BOLCO + D – VX + SWYD [Bolko Dvx Swidniciae]– Bolko Książę Świdnicki. Na rewersie – postać świętego Jana Chrzciciela i napis: S IOHA – NNES B [Sanctus Johannes Baptista]. Wybita ok. 1351 roku moneta Bolka II Małego to nie tylko przykład kunsztu menniczego, ale i dowód na niezależność polityczną władcy. To właśnie on, przez lata skutecznie bronił suwerenności swojego księstwa przed ekspansją czeską, będąc ostatnim samodzielnym księciem piastowskim na Śląsku.

Piękno i rzadkość monety czynią ją jednym z najcenniejszych tego typu eksponatów w Europie, obok egzemplarzy przechowywanych w zbiorach Muzeum Narodowego w Warszawie oraz Staatliche Museen – Muzeum im. Bodego w Berlinie. Zakupiona w 2011 roku, stanowi dziś dumę naszej kolekcji i wyjątkowe świadectwo historii.

Mapa Śląska; Autor: Jonas Scultetus; Pochodzenie: nieznane; Czas i miejsce powstania: XVII w.;, Amsterdam Materiał: papier, tusz; Technika wykonania: druk; Wymiary: 44 x 59 cm; Sygnatura: MCh/H/1118/MH

007/100 – MAPA ŚLĄSKA

Śląski kartograf Jonas Scultetus w czasie podróży do Amsterdamu w latach 1634-1635 zaoferował sporządzone przez siebie mapy Śląska znanemu wydawnictwu Henricusa Hondiusa. Zostały wydane w latach 30. i 40. XVII wieku.

Jedna z nich znajduje się w naszych zbiorach. W lewym górnym rogu umieszczono legendę, która wyróżnia następujące elementy: miasta, wsie, zamki, klasztory i góry. Na mapie zaznaczone zostały za pomocą schematycznych rysunków.

W prawym górnym rogu znajduje się alegoryczne przedstawienie z wkomponowanym kartuszem. Dwie postacie to bogini urodzaju Ceres, ze snopkiem siana i sierpem oraz Faun, bóg lasów i pól, opiekun pasterzy i trzód z Fletnią Pana w prawej ręce. Obie postaci symbolizują obfitość i płodność w tym przypadku śląskich ziem. Podkreślają ten aspekt takie elementy jak pęk owoców obok Ceres czy winorośl owijająca się wokół pasa Fauna. Obecność zwierząt łownych, hodowlanych oraz ptactwa z uwzględnieniem ważnego w heraldyce śląskiej orła, podkreśla naturalne zasoby tego obszaru.

W lewym dolnym rogu znajduje się podziałka Milliaria Germanica Communia. Jest to wyznaczenie wartości mili wspólnej dla krajów germańskich, do których należał wówczas Śląsk.

Na drugiej stronie mapy znajduje się drukowany tekst o historii Śląska w języku francuskim, który pełnił funkcję, jak wcześniej łacina a dziś angielski, języka uniwersalnego.

Głowa z pomnika Redena; Autor: Theodor Erdmann Kalide; Pochodzenie: darowizna; Czas i miejsce powstania: ok. 1851-1852,;Gliwice Materiał: brąz; Technika wykonania: odlew; Wymiary: 43 x 40 x 38 cm; Sygnatura: MCh/H/5501/MH

006/100 – GŁOWA Z POMNIKA REDENA

Dyrektor Wyższego Urzędu Górniczego i minister, założyciel Królewskiej Huty – hrabia Friedrich Wilhelm von Reden urodził się 23 marca 1752 roku.

Przedstawiający go pomnik autorstwa Theodora Erdmanna Kalidego postawiono na Górze Redena w 1853 roku. Latem roku 1939 został zniszczony przez nieznanych sprawców. Gdy Niemcy zajęli miasto, zdecydowali o jego odbudowie. Stanął w roku 1940, ale i ten monument zburzono – w 1945 roku. Po raz trzeci odbudowano go w roku 2002, ale w innym niż pierwotnie miejscu. Rekonstrukcję na podstawie zdjęć archiwalnych wykonał Augustyn Dyrda.

Od lat 20. XX w. działał w Królewskiej Hucie wieloprofilowy zakład wytwórczy „Tracz”, mieszczący się przy obecnej ul. Katowickiej 16. Jego właścicielem był Piotr Tracz. Po II wojnie światowej firma funkcjonowała pod nazwą „Piotr Tracz i synowie”. W ramach przedsiębiorstwa prowadzono m.in. odlewnię metali kolorowych i skup metali. Pewnego dnia w 1945 roku (dokładnej daty nie sposób ustalić) do zakładu przyszło dwóch mężczyzn, którzy na wózku mieli załadowany złom. Znajdowała się w nim głowa ocalała, jak się okazało, z pierwszego pomnika Redena, którą zamontowano także na drugim. Przez lata przechowywali ją Piotr Tracz, potem jego syn Jaromir i ostatecznie wnuk Mariusz. Na początku XXI w. ten ostatni przekazał obiekt Muzeum w Chorzowie, obecnie Muzeum Hutnictwa, w którym jest częścią stałej ekspozycji.

Urna do głosowania Autor: nieznany; Pochodzenie: darowizna; Czas i miejsce powstania: 1921, Bytom; Materiał: drewno, metal, farba; Technika wykonania: stolarstwo, kucie, malowanie; Wymiary: wysokość: 33,5 cm, długość: 35 cm; szerokość: 35 cm; Sygnatura: MCh/H/59/MH

005/100 – URNA DO GŁOSOWANIA

104 lata temu na terenie Górnego Śląska odbył się plebiscyt, który miał rozstrzygać o przynależności państwowej spornych obszarów pomiędzy Niemcami a Polską odradzającą się po okresie zaborów.

Jednym z eksponatów Muzeum Hutnictwa w Chorzowie jest podarowana w 1936 roku, przez powstańca śląskiego z Ornontowic – Józefa Grzywocza, drewniana urna plebiscytowa. To właśnie w takich urnach w Niedzielę Palmową, 20 marca 1921 roku, okręgowe komisje plebiscytowe gromadziły oddane głosy.

Prezentowana urna posiada napisy z niemiecką i polską nazwą miasta oraz okręgu, w którym była używana – w tym przypadku jest to Bytom/ Beuthen. Urna posiada numer – 38. Była zabezpieczona okuciami zamykanymi na dwie kłódki, dodatkowo przy dwóch bokach zamontowano metalowe uchwyty przeznaczone do przenoszenia. Eksponat ten jest jednym z pierwszych obiektów związanych z okresem plebiscytu i powstań śląskich pozyskanych przez Muzeum Ziemi Bytomskiej w Chorzowie, którego kolekcje są częścią obecnych zbiorów Muzeum Hutnictwa.

W głosowaniu za przynależnością Górnego Śląska do Polski zagłosowało 40,4% uprawnionych. Mimo oczekiwań plebiscyt nie rozstrzygnął spornych kwestii pogranicza polsko-niemieckiego. O ostatecznym podziale Górnego Śląska pomiędzy Niemcy i Polskę zadecydowało III powstanie śląskie.

Sztandar Towarzystwa Polek; Autor: nieznany; Pochodzenie: nieznane; Czas i miejsce powstania: 1928 r., Wielkie Hajduki; Materiał: jedwab, brokat; Technika wykonania: haft, szycie; Wymiary: 104 x 104 cm; Sygnatura: MCh/H/72/MH

004/100 – SZTANDAR TOWARZYSTWA POLEK

W zbiorach Muzeum Hutnictwa znajduje się cenna, przez lata gromadzona kolekcja sztandarów, licząca ok. 700 obiektów. Jeden z nich reprezentuje Towarzystwo Polek z Wielkich Hajduk.

Po pierwszej wojnie światowej na terenach Górnego Śląska zauważalna jest ogromna potrzeba manifestowania przynależności narodowościowej, czemu służyło m.in. zrzeszanie się w licznych organizacjach. Jedną z nich był Związek Towarzystw Polek wywodzący się z pierwszej kobiecej organizacji na Górnym Śląsku – Towarzystwa Kobiet. Jego członkinie brały udział w powstaniach, agitowały wśród kobiet na rzecz kandydowania i głosowania na stronę polską w wyborach do rad gminnych, prowadziły działalność kulturalną i oświatową.

30 kwietnia 1922 r. poświęcono sztandar hajduckiego koła Towarzystwa Polek. Uroczystości towarzyszyły przemarsz, przemowy, program artystyczny i tańce. Gdy po przewrocie majowym doszło do podziału organizacji na Związek Katolickich Towarzystw Polek (ZKTP) i Towarzystwo Polek (TP) konieczne było ufundowanie drugiego sztandaru (pierwszy pozostał w rękach KTP). Prezentowany sztandar poświęcono w kwietniu 1928 roku. Wartości, jakie przywołują hafty, a zatem BÓG, RODZINA, OJCZYZNA, podobnie jak wezwanie „Królowo Korony Polskiej”, wskazują na etos, do którego odwoływały się członkinie organizacji.

Pejzaż miejski (Widok fabryki); Autor: Jerzy Nowosielski; Pochodzenie: zakup; Czas i miejsce powstania: 1962 r., Kraków; Materiał: płótno, drewno; Technika wykonania: tempera; Wymiary: 64,5 x 78,5 cm; Sygnatura: MCh/Szt/193/MH;

003/100 – OBRAZ JERZEGO NOWOSIELSKIEGO „PEJZAŻ MIEJSKI (WIDOK FABRYKI)”

Zmarły w 2011 roku Jerzy Nowosielski to jeden z najbardziej rozpoznawalnych, oryginalnych i niezależnych twórców sztuk plastycznych we współczesnej Polsce. W latach 1942-1943 odbył nowicjat w podlwowskim Uniowie, w ławrze studyckiej św. Jana Chrzciciela, studiując sztukę pisania ikon oraz zgłębiając ich istotę. Dziedzictwo to obecne jest w twórczości artysty, także wtedy, gdy podejmuje tematy świeckie, wydawać by się mogło dalekie od sakralnej rzeczywistości.

Tymczasem znajdujący się w chorzowskim Muzeum Hutnictwa, powstały w 1962 r. obraz Pejzaż miejski (Widok fabryki) łączy świat profanum ze światem sacrum, przywołując pamięć jedności obu w przemysłowym, robotniczym etosie. Artysta ujął wątek industrialny w dwóch wymiarach (co nawiązuje do sposobu pisania ikon), upraszczając kształty i nadając im formę geometrycznych plam. Zastosował też charakterystyczne kadrowanie, odbiorca dostrzega, że obraz wychodzi poza ramy, krajobraz się rozszerza, a świat industrii staje się nieskończony. Pisząc o tym dziele Marek Meschnik wskazał na ujęcie kwintesencji kształtów „wyzwolonych w kolorycie nieomylnie trafnym”.

Witraż z mnichem; Autor: nieznany; Pochodzenie: zakup; Czas powstania: ok. 1910 r.; Materiał: szkło, ołów, drewno.; Technika: witraż; Wymiary: wysokość 133 cm, szerokość 64 cm; Sygnatura: MCh/R/374/MH

002/100 – WITRAŻ OKIENNY

W 1997 roku Muzeum w Chorzowie zakupiło od jednego z mieszkańców miasta 5 witraży okiennych datowanych na pierwszą dekadę XX w. Według informacji udzielonej przez sprzedającego, witraże przez wiele lat służyły jako dach oranżerii w jego ogródku działkowym, a pierwotnie były elementem wyposażenia jednej z restauracji w Wielkich Hajdukach. W 1913 roku na terenie gminy znajdowało się 6 restauracji, do dziś nie udało się ustalić, którą z nich zdobiły witraże. Prezentowany eksponat złożony jest z 76 prostokątów z mrożonego szkła białego i w dwóch odcieniach żółci. Szybki połączono za pomocą ołowianych spoin. W dolej oraz górnej części znajdują się po 4 stylizowane spirale. W centralnej części każdego z witraży umieszczono postaci: rycerza, kobziarza, mężczyznę w stroju myśliwskim, kobiety oraz mnicha. Nie można wykluczyć, że zespół witraży był obszerniejszy i tworzył spójny obraz nawiązujący do biesiadowania.

Postać mnicha z atrybutami to nawiązanie do tradycji winiarskiej i browarniczej, obecnych w klasztorach od średniowiecza. Zakonnicy byli zobowiązani do pracy fizycznej i intelektualnej, co obejmowało również rolnictwo i przetwórstwo. Powstające w procesie fermentacji piwo mogło być długo przechowywane, co w częstych sytuacjach skażenia wody zapewniało bezpieczną alternatywę. Mnisi warzyli piwo na użytek własny oraz dla pielgrzymów i podróżnych, co pozwalało pozyskiwać środki na utrzymanie.

Inwentarz okazów muzealnych Muzeum Ziemi Bytomskiej; Autor: Stanisław Wallis; Pochodzenie: Muzeum Ziemi Bytomskiej; Czas i miejsce powstania: lata 1947-1948, Chorzów; Materiał: papier, tektura, tkanina, atrament; Technika wykonania: pismo odręczne; Wymiary: wysokość: 51,5 cm, szerokość: 31,5 cm, grubość: 5 cm

001/100 – INWENTARZ OKAZÓW MUZEALNYCH MUZEUM ZIEMI BYTOMSKIEJ

Opowieść o muzealnych zbiorach w Chorzowie zaczynamy od najstarszej zachowanej ewidencji – Inwentarza okazów muzealnych z 1947 roku. To cenna księga, w której odnajdujemy pierwsze wpisy dotyczące chorzowskiej kolekcji muzealnej. Do dzisiaj jej elementy stanowią część naszych zbiorów. Kolekcja opisana w księdze, obejmowała eksponaty z zakresu etnografii, sztuki, historii, paleontologii, geologii i numizmatyki. Twórca tego zbioru, Stanisław Wallis, pragnął, by odzwierciedlała bogate dziedzictwo regionu.

Każdy eksponat, zanim trafił na wystawę, musiał zostać wpisany do księgi inwentarzowej, która umożliwiała katalogowanie i porządkowanie zbiorów. Inwentarz zawiera szczegółowe informacje o obiektach, takie jak: liczba porządkowa, nazwa, treść (tytuł), materiał, technika (sposób wykonania), epoka (czas powstania), autor, wymiary, pochodzenie, stan zachowania oraz uwagi dotyczące m.in. przeprowadzonych kontroli.

Przeglądając najstarsze muzealne zapisy, odkrywamy bogactwo dawnych zbiorów i pasję tych, którzy je dokumentowali. To nie tylko katalog, ale świadectwo historii naszego muzeum, miasta i regionu.